Reklama

Reklama

Antony Blinken: Rosja użyła broni chemicznej na terytorium NATO

- Rosja użyła broni chemicznej przeciw swoim wrogom na terytorium państw NATO - powiedział sekretarz stanu USA Antony Blinken podczas przemówienia w Brukseli.

Sekretarz stanu USA Antony Blinken zapewnił w wygłoszonym w środę w Brukseli przemówieniu o zaangażowaniu swojego kraju na rzecz NATO. 

- Kiedy Ameryka została zaatakowana 11 września 2001 roku, nasi sojusznicy z NATO natychmiast i jednogłośnie uruchomili artykuł 5. Atak na jednego jest atakiem na wszystkich. To nadal jedyny raz w historii, kiedy zrobiono użytek z artykułu 5. Uczyniono to, by bronić Stanów Zjednoczonych. Nigdy tego nie zapomnimy i nasi sojusznicy mogą się spodziewać tego samego od nas. Jak powiedział prezydent Joe Biden (...), macie nasze niewzruszone przyrzeczenie - Ameryka jest w pełni wierna NATO, łącznie z artykułem 5. Jest to obietnica, którą powtórzyłem naszym natowskim sojusznikom w tym tygodniu - powiedział szef amerykańskiej dyplomacji w kwaterze głównej NATO, gdzie w środę zakończył się dwudniowy szczyt ministrów spraw zagranicznych Sojuszu.

Reklama

Definiując zagrożenia, z jakimi musi zmierzyć się NATO, szef amerykańskiej dyplomacji zaczął od tych o charakterze militarnym. Wymienił w tym kontekście m.in. zaczepne działania Chin na Morzu Południowochińskim, a także rosyjską agresję na wschodniej Ukrainie, zakrojone na wielką skalę manewry wojskowe i modernizację arsenału nuklearnego Rosji.

- Rosja użyła broni chemicznej przeciw swoim wrogom na terytorium państw NATO - mówił szef amerykańskiej dyplomacji.

Blinken o metodach Chin i Rosji

Amerykański sekretarz stanu zwrócił też uwagę, że zarówno Pekin, jak i Moskwa wykorzystują dostęp do krytycznych surowców, rynków i technologii, by wywierać presję na sojuszników NATO i wbijać między nich klin.

- Oczywiście każda decyzja należy do konkretnego państwa. Nie wolno nam jednak oddzielać ekonomicznego przymusu od innych form wywierania nacisku. Jeśli jeden z nas podlega presji, to powinniśmy odpowiadać jak sojusznicy i pracować razem, żeby zmniejszyć naszą podatność na zagrożenie bezpieczeństwa poprzez zapewnienie większej integracji naszych gospodarek - apelował amerykański polityk w przemówieniu pt. "Sojusze i partnerstwa".

Wśród konkretnych propozycji takich działań podał "pracę zespołową" na rzecz opracowywania nowoczesnych technologii czy zabezpieczania łańcuchów dostaw.

- Chińska technologia w urządzeniach 5G niesie ze sobą poważne ryzyko inwigilacji. (...) Powinniśmy połączyć przedsiębiorstwa z takich krajów jak Szwecja, Finlandia, Korea Południowa i USA oraz użyć prywatnych i publicznych inwestycji, żeby promować bezpieczną i wiarygodną alternatywę - zaproponował Blinken.

Ponadto powiedział, że wypełnianie zobowiązań ze szczytu NATO w walijskim Newport w 2014 roku w sprawie wydatkowania co najmniej 2 proc. PKB na obronność jest wciąż kluczowe.

"Podzielamy niepokój UE"

- Podzielamy niepokój dotyczący agresji Rosji, zwłaszcza wobec jej sąsiadów. Mówiliśmy też o naszym wspólnym celu, jakim jest zapobieżenie wejściu Iranu w posiadanie broni atomowej - powiedział Antony Blinken po spotkaniu z wysokim przedstawicielem UE ds. zagranicznych Josepem Borrellem.

Jak dodał, kolejnym tematem były Chiny, których działania "stanowią wyzwanie" dla ładu opartego na zasadach.

- Postanowiliśmy wznowić dialog UE-USA na temat Chin. Wiemy, że możemy radzić sobie z Chinami najskuteczniej, jeśli pracujemy razem i koordynujemy nasze działania - zauważył szef amerykańskiej dyplomacji.

Borrell doprecyzował, że dialog ten będzie polegał na regularnych spotkaniach urzędników wysokiego szczebla i ekspertów, na których będą omawiane m.in. kwestie ekonomiczne, bezpieczeństwa, praw człowieka oraz sposoby konstruktywnego angażowania Chin w rozwiązywanie wspólnych problemów, takich jak np. zmiany klimatu.

- Zgodziliśmy się koordynować nasze wysiłki w reagowaniu na konfrontacyjne zachowanie Rosji i zachęcać Rosję, by zaniechała podążania tą ścieżką. Nadal jesteśmy gotowi angażować się z Rosją w sprawy, w których mamy wspólny interes - zadeklarował Borrell.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje