Reklama

Reklama

Amerykańskie okręty wpłynęły na Morze Południowochińskie. Chiny protestują

Amerykański niszczyciel przepłynął w pobliżu spornych Wysp Paracelskich na Morzu Południowochińskim, wywołując gniewną reakcję Chin, które twierdzą, że wpłynął na ich wody terytorialne. Na spornym akwenie znajduje się również grupa uderzeniowa amerykańskiego lotniskowca.

Dowództwo południowego teatru działań chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ALW) oskarżyło amerykański okręt o naruszenie suwerenności ChRL i wpłynięcie na jej wody terytorialne wokół kontrolowanych przez Chiny Paraceli, do których roszczenia zgłaszają również Wietnam i Tajwan.

"Dowództwo południowego teatru działań ALW zorganizowało siły morskie i powietrzne, by śledziły, monitorowały, ostrzegły i przepędziły" amerykański niszczyciel USS Benfold - napisano w komunikacie. Zarzucono USA, że stwarzają zagrożenie i niszczą pokój na Morzu Południowochińskim.

Reklama

"Fałszywe przedstawienie amerykańskich operacji morskich"

Amerykańska marynarka wojenna zaprzeczyła twierdzeniom chińskiej armii i określiła je jako kontynuację działań mających na celu "fałszywe przedstawienie prawowitych amerykańskich operacji morskich oraz podnoszenia nadmiernych i bezprawnych roszczeń morskich (Chin) kosztem ich sąsiadów w Azji Południowo-Wschodniej".

Na spornym akwenie znajduje się również grupa uderzeniowa amerykańskiego lotniskowca USS Ronald Reagan - poinformowała w osobnym komunikacie w środę amerykańska marynarka wojenna, określając operację jako rutynową. Według komunikatu grupa prowadzi operacje bezpieczeństwa morskiego, w tym przeloty, ćwiczenia uderzeń morskich i skoordynowane ćwiczenia jednostek morskich i lotniczych.

Morze Południowochińskie - najbardziej zapalny punkt Azji Wschodniej

Morze Południowochińskie uznawane jest za jeden z najbardziej zapalnych punktów Azji Wschodniej. Chiny uznają prawie całe to morze za własne terytorium, co stoi w sprzeczności z roszczeniami Wietnamu, Filipin, Malezji, Brunei i Tajwanu do poszczególnych obszarów tego akwenu.

W poniedziałek minęło sześć lat od orzeczenia międzynarodowego trybunału morskiego, które podważyło szeroko zakrojone roszczenia Chin na Morzu Południowochińskim. Chiny, które nigdy nie uznały tego orzeczenia, zbudowały na spornym akwenie sztuczne wyspy i instalacje wojskowe, co wywołuje obawy o możliwość ograniczenia swobody żeglugi. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy