Amerykański urzędnik wysokiego szczebla rezygnuje. "Nie mogę tego popierać"
Joe Kent zrezygnował z funkcji dyrektora amerykańskiego Narodowego Centrum Zwalczania Terroryzmu. "Nie mogę popierać trwającej wojny z Iranem, który nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla naszego kraju" - napisał w liście do prezydenta Donalda Trumpa. Na oskarżenia odpowiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.

W skrócie
- Joe Kent zrezygnował z funkcji dyrektora amerykańskiego Narodowego Centrum Zwalczania Terroryzmu, nie popierając wojny z Iranem.
- Kent w liście do Donalda Trumpa stwierdził, że wojna została rozpoczęta pod presją Izraela i zaapelował o jej zakończenie.
- Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt odrzuciła zarzuty Kenta, twierdząc, że Trump miał dowody na zagrożenie ze strony Iranu i nie działał pod presją Izraela.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Joe Kent jest pierwszym amerykańskim urzędnikiem, który zrezygnował ze swojego stanowiska w związku z trwającą wojną USA i Izraela z Iranem.
O swojej decyzji Kent poinformował w liście zaadresowanym do prezydenta Donalda Trumpa, którego treść urzędnik opublikował w mediach społecznościowych.
"Nie mogę z czystym sumieniem popierać trwającej wojny z Iranem. Iran nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla naszego kraju i oczywistym jest, że rozpoczęliśmy tę wojnę pod presją Izraela i jego potężnego lobby w Ameryce" - uzasadnił swoją decyzję Kent.
Wojna w Iranie. Amerykański urzędnik Joe Kent pisze do Trumpa. "Zostałeś oszukany"
W swoim liście do Trumpa Kent stwierdził, że podczas swojej pierwszej prezydentury republikanin potrafił wykorzystywać wojsko na Bliskim Wschodzie w sposób, który nie kończył się długotrwałymi wojnami.
"Rozumiałeś, że wojny na Bliskim Wschodzie były pułapkami, które odbierały Ameryce cenne życie naszych patriotów i szkodziły bogactwu, i dobrobytowi naszego narodu" - napisał.
"Jako weteran, który 11 razy był wysyłany do walki, i mąż, który stracił swoją ukochaną żonę Shannon w wojnie wywołanej przez Izrael, nie mogę popierać wysyłania kolejnego pokolenia do walki i na śmierć w wojnie, która nie zapewni obywatelom USA żadnej korzyści, i która nie usprawiedliwia poświęcania życia Amerykanów" - dodał.
Jednocześnie Kent zaznaczył, że na początku obecnej kadencji izraelscy urzędnicy rozpoczęli kampanię dezinformacyjną, która miała zachęcić USA do rozpoczęcia wojny z Iranem.
"Wykorzystano to do oszukania cię, że Iran stanowi bezpośrednie zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych i jeśli zaatakujesz teraz, to będziesz miał prostą drogę do zwycięstwa" - napisał.
"To było kłamstwo. To ta sama taktyka, której użył Izrael, by wciągnąć nas w katastrofalną wojnę w Iraku, która kosztowała życie tysięcy naszych najlepszych mężczyzn i kobiet. Nie możemy popełnić tego błędu ponownie" - dodał.
Kent zaapelował również do Trumpa o zakończenie wojny w Iranie. "Modlę się, byś zastanowił się nad tym, co robimy w Iranie i dla kogo to robimy. Nadszedł czas na odważne decyzje. Możesz zmienić kurs i wyznaczyć nową drogę dla naszego narodu albo pozwolić mu dalej pogrążać się w upadku i chaosie. Trzymasz wszystkie karty" - zakończył.
USA. Urzędnik rezygnuje i krytykuje Trumpa, zareagował Biały Dom
Na oświadczenie Kenta odpowiedziała rzeczniczka Białego Domu. "W liście znajduje się wiele fałszywych twierdzeń, (...) które demokraci i część liberalnych mediów powtarzają bez przerwy" - napisała na X Karoline Leavitt.
Podkreśliła, że prezydent Trump miał przekonujące dowody, że to Iran chciał zaatakować USA jako pierwszy. "Dowody te zostały zebrane z wielu źródeł" - zaznaczyła.
"Prezydent za pośrednictwem swoich głównych negocjatorów dał reżimowi (irańskiemu - red.) wszelkie możliwe okazje do porzucenia tego niedopuszczalnego kursu, rezygnując na stałe z ambicji nuklearnych w zamian za złagodzenie sankcji, darmowe paliwo jądrowe i potencjalne partnerstwa gospodarcze z naszym krajem" - napisała Leavitt, broniąc decyzji Trumpa.
"Nie zgodzili się na pokój, ponieważ ich podstawowym celem było zdobycie broni jądrowej" - dodała rzeczniczka Białego Domu.
Karoline Leavitt uznała za "absurdalne, obraźliwe i śmieszne" formułowanie oskarżeń, że Donald Trumpa zdecydował się na wojnę pod presją Izraela. Jak podkreśliła, republikanin stawia "Amerykę na pierwszym miejscu".













