Amerykańscy urzędnicy ocenzurowali akta Epsteina. Teraz się tłumaczą
Urzędnicy Departamentu Sprawiedliwości USA zaprzeczyli w niedzielę, jakoby zredagowali akta Jeffrey'a Epsteina w celu ochrony prezydenta Donalda Trumpa. Opublikowanie zamazanych akt zdenerwowało część amerykańskiej opinii publicznej.

W skrócie
- Ofiary Jeffreya Epsteina są oburzone ujawnieniem ocenzurowanych akt i zdjęć dotyczących sprawy.
- Departament Sprawiedliwości tłumaczy cenzurę ochroną ofiar, co wywołuje podejrzenia politycznego zatajania.
- Politycy obu stron krytykują administrację Trumpa i domagają się pełnej jawności dokumentów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Ofiary Jeffrey'a Epsteina wyraziły oburzenie po tym, jak w piątek opublikowano zbiór akt z procesów przeciwko zmarłemu przestępcy, z wieloma stronami zaczernionymi i ocenzurowanymi zdjęciami.
Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche bronił w niedzielę Departamentu Sprawiedliwości i decyzji o usunięciu kilku zdjęć grupowych, w tym co najmniej jednego przedstawiającego Donalda Trumpa.
Człowiek Trumpa: To zdjęcie nie miało nic wspólnego z prezydentem
- Były obawy dotyczące tych kobiet i faktu, że umieściliśmy to zdjęcie - powiedział Blanche, były prawnik prezydenta, w programie "Meet the Press" stacji NBC.
- Więc usunęliśmy to zdjęcie. Nie ma ono nic wspólnego z prezydentem Trumpem - dodał.
Na pytanie, czy jakiekolwiek materiały zostały zredagowane ze względu na względy polityczne - co byłoby nielegalne - Blanche odpowiedział: - Zdecydowanie, zdecydowanie nie.
Demokratyczni ustawodawcy oskarżyli w niedzielę samego Trumpa o złamanie prawa nakazującego ujawnienie wszystkich dokumentów dotyczących Epsteina, który zgromadził fortunę i krążył wśród bogatych i sławnych ludzi.
- Chodzi o zatuszowanie spraw, których Donald Trump z jakiegoś powodu nie chce ujawniać, dotyczących ani jego samego, ani innych członków rodziny i przyjaciół - powiedział demokratyczny kongresmen Jamie Raskin w programie CNN "State of the Union".
Wśród materiałów opublikowanych w piątek znalazły się zdjęcia byłego prezydenta Billa Clintona i innych znanych osobistości, takich jak gwiazd popu Micka Jaggera i Michaela Jacksona.
Departament Sprawiedliwości oświadczył, że chroni ofiary Epsteina poprzez zaciemnienie danych. Jednak liczne redakcje - i zarzuty o brak dokumentów - tylko nasiliły apele o sprawiedliwość w sprawie, która podsyciła teorie spiskowe prawicowego elektoratu Trumpa.
Sprawa Epsteina. Republikański kongresmen oburzony na administrację Trumpa
Republikański kongresmen Thomas Massie, który od dawna naciskał na całkowite ujawnienie akt, w niedzielę przyłączył się do żądań demokratów.
- Oni lekceważą ducha i literę prawa. To bardzo niepokojące, jaką przyjęli postawę. I nie będę zadowolony, dopóki nie usatysfakcjonowani nie będą ocaleni - powiedział w programie "Face The Nation" stacji CBS.
Massie dodał, że akt oskarżenia obejmujący 60 zarzutów, w który zamieszane są znane osoby, nie został ujawniony. - Chodzi o wybiórcze ukrywanie - powiedział.
Senator Rand Paul, również republikanin i częsty krytyk Trumpa, ostrzegł podczas występu w programie "This Week" stacji ABC, że wszelkie nieujawnione materiały "będą ich prześladować przez kolejne miesiące".
Donald Trump próbował zablokować ujawnienie akt Epsteina
Donald Trump próbował zablokować ujawnienie akt powiązanych z Epsteinem, który zmarł w celi nowojorskiego więzienia w 2019 roku, oczekując na proces w sprawie handlu ludźmi.
Prezydent USA w końcu ugiął się pod rosnącą presją Kongresu - w tym członków własnej partii - i podpisał ustawę nakazującą publikację materiału.
Trump - zdaniem dziennikarzy AFP - był kiedyś bliskim przyjacielem Epsteina i regularnie chodził z nim na imprezy, ale zerwał z nim kontakty na lata przed aresztowaniem i nie postawiono mu żadnych zarzutów o popełnienie przestępstwa.
Źródło: AFP













