Amerykanie uderzyli w łodzie na Pacyfiku. Kilka ofiar ataku
Osiem osób zginęło w ataku na trzy łodzie, które - według amerykańskiego wojska - miały być wykorzystywane do przemytu nielegalnych substancji. Uderzenie przeprowadzone zostało na polecenie amerykańskiego sekretarza wojny Pete'a Hegsetha. W podobnych nalotach w USA od początku września śmierć poniosły co najmniej 94 osoby.

W skrócie
- USA przeprowadziły atak na trzy łodzie na Pacyfiku, zabijając osiem osób.
- Akcja była wymierzona w łodzie podejrzane o przemyt nielegalnych substancji.
- Naloty budzą kontrowersje; administracja Trumpa tłumaczy działania walką z fentanylem.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Dowództwo Południowe USA poinformowało w mediach społecznościowych o działaniach wymierzonych w rzekome łodzie przemytnicze na wschodnim Pacyfiku. Akcja przeprowadzona została przez Połączoną Grupę Zadaniową "Południowa Włócznia".
Jak wskazano w komunikacie, uderzenie kinetyczne nastąpiło na wodach międzynarodowych i skierowane było przeciwko łodziom należącym do organizacji terrorystycznych.
Amerykańska kampania przeciwko przemytnikom. Zginęło osiem kolejnych osób
Według informacji przekazanych przez amerykańskie wojsko, zginęło osiem osób: trzy w pierwszej, dwie w drugiej i trzy w trzeciej łodzi. Jednostki miały poruszać się znanymi trasami przemytniczymi i wykorzystywane były do handlu nielegalnymi substancjami.
Atak nastąpił z polecenia szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha. Na profilu Dowództwa Południowego USA w serwisie X pojawiło się nagranie, na którym zobaczyć można przebieg akcji.
Od początku września Amerykanie przeprowadzili od 23 do 25 nalotów na łodzie podejrzane o przemyt narkotyków na wschodnim Pacyfiku i w rejonie Karaibów. W ich wyniku zginęły co najmniej 94 osoby.
Naloty na Pacyfiku budzą wątpliwości. Ludzie Trumpa odpierają zarzuty
Działania USA wymierzone w rzekome łodzie przemytnicze budzą kontrowersje, a ich przeciwnicy wskazują wielokrotnie, że ataki, zwłaszcza na rozbitków, stanowić mogą zbrodnie wojenne.
Administracja Donalda Trumpa odpiera zarzuty koniecznością powstrzymania przepływu do Stanów Zjednoczonych fentanylu - śmiercionośnego narkotyku, który jest obecnie najczęstszym przedawkowywanym środkiem w USA.
W poniedziałek amerykański prezydent podpisał rozporządzenie, w myśl którego uznano fentanyl za broń masowego rażenia. - Nie ma wątpliwości, że przeciwnicy Ameryki przemycają fentanyl do Stanów Zjednoczonych, po części dlatego, że chcą zabijać Amerykanów - przekonywał Trump.












