Reklama

Reklama

Ambasador Rosji: Borusewicz jest objęty sankcjami

- To, że pan marszałek Borusewicz nie mógł wjechać do Rosji nie ma żadnego związku z pogrzebem Borysa Niemcowa - powiedział w programie "Biznes i Świat" ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew.

Pan marszałek Borusewicz znajduje się na liście osób, które na daną chwilę nie mają możliwości wjazdu na teren Rosji - wyjaśnił Siergiej Andriejew, ambasador Rosji w Polsce.

Bogdan Borusewicz, marszałek Senatu, miał udać się do Rosji jako członek polskiej delegacji na pogrzeb Borysa Niemcowa. W poniedziałek po południu poinformował jednak, że władze rosyjskie odmówiły mu możliwości wjazdu do Rosji. Ambasada rosyjska w Warszawie przekazała, że to retorsja za objęcie unijnymi sankcjami przewodniczącej rosyjskiej Rady Federacji.

Decyzje Rosji skomentował były szef MSW Adam Rotfeld. Jego zdaniem nie należy nadawać zbytniej wagi decyzji o zakazie wjazdu do Rosji dla Borusewicza. - Ta sprawa jest związana z szerszą (sprawą -red.) dotyczącą zakazu wjazdu na terytorium UE, tych przedstawicieli Rosji, którzy byli zaangażowani w agresywne działania Rosji przeciwko Ukrainie - podkreślił.

Dodał, że według niego "u nas jest taka generalna tendencja do nadawania bardzo dużej wagi pewnym zdarzeniom, które mają charakter symboliczny, trwają dwa dni, albo jeden dzień". - Są nieporównanie ważniejsze sprawy i bardzo niedobre, które się dzieją w stosunkach między Polską, a Rosją - zaznaczył.

Jak stwierdził, czytając polską prasę ma wrażenie, że ważne sprawy w stosunkach polsko-rosyjskich są mniej medialne, dlatego "rozmawia się o sprawach, które nie mają istotnego znaczenia".

Reklama

Stosunki polsko-rosyjskie powinny się polepszyć

- Stosunki polsko-rosyjskie oczywiście mogą się pogorszyć, są złe, chłodne, ale mogą się polepszyć. Trudno mi powiedzieć, czy to będzie perspektywa dwóch, pięciu lat, ale stosunki (polsko-rosyjskie) powinny się polepszyć - ocenił b. szef MSZ.

Rotfeld, który jest współprzewodniczącym Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych poinformował, że Grupa zebrała się ostatni raz dwa lata temu. - Spotkania członków Grupy odbywają się dosyć często, ale Grupa w składzie plenarnym nie zbiera się (...) osobami, które proponują przesunięcie kolejny raz (terminu) posiedzenia Grupy są Rosjanie, z tym że dotyczy to bardzo konkretnych spraw - zaznaczył. Jak doprecyzował, rosyjskie argumenty były raczej natury rzeczowej, a nie natury politycznej.

Zdaniem Rotfelda, Polsko-Rosyjska Grupa ds. Trudnych może odegrać ważną rolę w stosunkach polsko-rosyjskich, ale przy założeniu, że nie będzie ona upolityczniona i nie będzie poddawana naciskom, dotyczącym bieżących zdarzeń.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje