Reklama

Reklama

Aleś Bialacki. "Autorytet obrońców praw człowieka na całym świecie"

Założyciel i przewodniczący najważniejszej białoruskiej organizacji praw człowieka "Wiasna", Aleś Bialacki, został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. Mimo represji ze strony reżimu Alaksandra Łukaszenki, stworzone przez noblistę Centrum "Wiasna" wciąż kontynuuje swoje działania. Od lipca 2021 roku 60-letni opozycjonista jest więźniem politycznym, a jego uwolnienia domagają się organizacje z każdej strony globu. - Aleś Bialacki to autorytet dla obrońców praw człowieka na całym świecie - mówi Waler Kalinouski, dziennikarz białoruskiej redakcji Radia Swaboda.

Aleś Bialacki od lat 80. był zaangażowany w działalność prodemokratyczną i tworzył na Białorusi podwaliny ruchu praw człowieka. W 1996 roku założył Centrum Praw Człowieka "Wiasna" - organizację, która od tamtej pory zajmuje się monitorowaniem praw człowieka na Białorusi i informowaniem społeczeństwa o ich naruszaniu.

W 2003 roku władze zdelegalizowały "Wiasnę", jednak nigdy nie przerwała ona swojej działalności. Większość informacji ze szczelnie zamkniętych białoruskich więzień i z utajnionych procesów sądowych dociera do opinii publicznej na Białorusi i poza nią właśnie dzięki działalności Centrum. Organizacja pomaga więźniom politycznym i dokumentuje łamanie praw człowieka.

Reklama

W związku z falą represji po protestach wyborczych w 2010 roku, Bialacki został skazany na 4,5 roku więzienia za rzekome niepłacenie podatków. Uznano go wówczas za więźnia politycznego, jednak po czterech latach wyszedł na wolność w ramach amnestii.

Pokojowa Nagroda Nobla. Aleś Bialacki jest więźniem politycznym od lipca 2021 roku

W lipcu zeszłego roku, gdy władze Białorusi po raz kolejny - lecz tym razem na niespotykaną dotąd skalę - uderzyły w organizacje społeczeństwa obywatelskiego, "Wiasna" znowu stała się obiektem prześladowań. W mieszkaniach pracowników Centrum przeprowadzono rewizje, a także doszło do ich zatrzymań.

Aleś Bialacki i jego współpracownicy ponownie usłyszeli zarzuty, które obrońcy praw człowieka na Białorusi oraz społeczność międzynarodowa jednoznacznie uznały za motywowane polityczne. Początkowo władze oskarżały go ponownie o "niepłacenie podatków". Potem jednak zarzuty zmieniono na "kontrabandę" i "finansowanie protestów".

"To czwarty człowiek w historii, który otrzymał pokojową nagrodę Nobla, będąc za kratami" - powiadomiła "Wiasna". Noblista był wielokrotnie nagradzany za swoje dokonania, a jego uwolnienia domagają się ruchy na rzecz obrony praw człowieka na świecie.

- Aleś Bialacki to jeden z najbardziej znanych i cieszących się autorytetem obrońców praw człowieka. Już po raz drugi przebywa w łukaszenkowskim więzieniu na podstawie sfingowanych oskarżeń - powiedział Waler Kalinouski, przebywający poza Białorusią dziennikarz białoruskiej redakcji Radia Swaboda. Jak stwierdził, międzynarodowa presja powinna doprowadzić do uwolnienia Bialackiego i innych więźniów politycznych.

Nagrodę Nobla otrzymały także dwie organizacje broniące praw człowieka

25 września Aleś Bialacki obchodził swoje 60. urodziny. Podobnie jak inni więźniowie, nie miał w tym dniu możliwości żadnego kontaktu z bliskimi. Jego jubileusz symbolicznie uhonorowało zlikwidowane przez władze Centrum "Wiasna".

Według białoruskich obrońców praw człowieka w kraju jest obecnie co najmniej 1348 więźniów politycznych. Wraz z Bialackim w więzieniach i aresztach przebywają inni czołowi aktywiści "Wiasny", m.in. Walancin Stefanowicz, Uładzimir Łabkowicz, Leanid Sudalenka i inni.

Oprócz Bialackiego laureatami tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla została w tym roku rosyjska organizacja badająca zbrodnie stalinowskie Memoriał i ukraińskie Centrum Wolności Obywatelskich.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy