Alarm powietrzny na Łotwie przy granicy z Rosją. Siły NATO zestrzeliły drona
Łotwa poinformowała o zagrożeniu w przestrzeni powietrznej nieopodal granicy z Rosją. Władze apelowały do mieszkańców o pozostanie w domach, śledzenie oficjalnych komunikatów. Rzecznik armii przekazał, że na terytorium kraju wleciał co najmniej jeden dron, który został zestrzelony przez siły NATO. Po kilkudziesięciu minutach został opublikowany podobny komunikat o zagrożeniu, tym razem bez naruszenia łotewskiej przestrzeni.

W skrócie
- Łotewskie władze ogłosiły alarm powietrzny w pobliżu granicy z Rosją i wezwały mieszkańców do pozostania w domach oraz obserwowania oficjalnych komunikatów.
- Zestrzelony został dron, który wleciał na terytorium Łotwy, a alarm dotyczący zagrożenia został następnie odwołany.
- Wcześniej doszło do incydentu z udziałem ukraińskich dronów, które wtargnęły w przestrzeń powietrzną Łotwy i spowodowały zmiany na stanowiskach rządowych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak wskazano w oficjalnym komunikacie, ostrzeżenia obowiązywały dla powiatów w pobliżu miast Lucyn, Rzeżyca, Balvi i Aluksne we wschodniej części Łotwy.
W związku z zagrożeniem poderwane zostały myśliwce NATO.
Dron na terytorium Łotwy zestrzelony przez siły NATO
"Siły Zbrojne Republiki Łotewskiej informują o zagrożeniu powietrznym w łotewskiej przestrzeni powietrznej. Znajdź bezpieczne miejsce schronienia, jeśli zauważysz nisko latający i podejrzany obiekt, nie zbliżaj się do niego i dzwoń pod 112. Zostaniesz poinformowany/a, gdy zagrożenie minie" - przekazała armia.
Według rzecznika łotewskiej armii "co najmniej jeden dron" wleciał na terytorium Łotwy, który został zestrzelony przez siły NATO, a konkretnie przez francuski myśliwiec Rafale, stacjonujący na lotnisku w mieście Szawle na Litwie.
Francuskie samoloty patrolują przestrzeń powietrzną Łotwy, Litwy i Estonii od czasu ich przystąpienia do NATO w 2004 roku.
Minister obrony Łotwy poinformował, że z powodu incydentu z udziałem drona nikt nie ucierpiał, nie odnotowano także innych szkód.
Po strąceniu drona strona łotewska poinformowała, że alarm z powodu zagrożenia przestrzeni powietrznej został odwołany. Kilkadziesiąt minut później pojawił się kolejny komunikat o zagrożeniu przestrzeni powietrznej we wschodniej części Łotwy. Przed godz. 12 poinformowano, że odwołano ostrzeżenie o zagrożeniu.
Drony nad Łotwą i Mołdawią. Poderwano myśliwce
Do podobnego zdarzenia doszło w poniedziałkowy poranek w Mołdawii. Jak podało tamtejsze Ministerstwo Obrony, na które powołuje się Reuters, dron przeleciał nad terytorium kraju, a jego fragmenty "ze śladami eksplozji znaleziono na polu w pobliżu wschodniej wsi Łopatna, niedaleko granicy z Ukrainą".
Mołdawskie władze przekazały, że fragmenty drona są badane w celu ustalenia ich pochodzenia, a także okoliczności incydentu, do którego doszło w poniedziałek.
Podziel się opinią na temat odsłuchu artykułów w portalu Interia. Kliknij, aby przejść do ankiety.
"To wskazuje na zagrożenia i konsekwencje, jakie agresywne działania Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie niosą dla bezpieczeństwa regionalnego i państw sąsiednich" - przekazano w rządowym komunikacie.
To kolejny w ostatnim czasie incydent z bezzałogowcami, do którego doszło na terenie Łotwy. 7 maja w przestrzeń powietrzną Łotwy wtargnęła grupa bezzałogowców, a jeden z nich uderzył w magazyn ropy naftowej w miejscowości Rzeżyca.
Jak później ustalono, były to dwa ukraińskie bezzałogowce, wystrzelone przeciwko celom w Rosji. W wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał, ale doprowadziło ono do dymisji ministra obrony Andrisa Sprudsa. Kilka dni później o rezygnacji z zajmowanego stanowiska poinformowała premier Łotwy Evika Siliņa.










