Reklama

Reklama

​Alaksandr Łukaszenka na wiecu w Mińsku: Nie oddam kraju

Alaksandr Łukaszenka, przemawiając na wiecu swoich zwolenników, który został zorganizowany w niedzielę (16 sierpnia) w Mińsku, poinformował, że Litwa, Łotwa, Polska i Ukraina domagają się nowych wyborów. Powiedział też, że 15 minut od zachodniej granicy kraju zmobilizowane zostały czołgi i samoloty - informuje Reuters.

Łukaszenka zapowiedział na wiecu w Mińsku, że nie ugnie się przed żądaniami zagranicy. Zaprzeczył też wszelkim oskarżeniom ze strony opozycji, zarzucającej władzom, ze wybory zostały sfałszowane.

- Białoruś zginie jako państwo i jako naród, jeśli zgodzi się na przeprowadzenie nowych wyborów - stwierdził przywódca reżimu. Podkreślił przy tym, że jest gotów do rozpoczęcia reform "choćby jutro", jeżeli tego oczekują ludzie.

Łukaszenka powiedział, że to właśnie za jego rządów Białorusini zbudowali suwerenne państwo.

W czasie swojego wystąpienia obwinił też opozycję za przemoc na ulicach  - informuje Reuters.

Reklama

Prezydent poinformował swoich zebranych w stolicy zwolenników, że przy zachodniej granicy Białorusi wzmacniana jest obecność wojsk NATO. Twierdzi, że 15 minut od zachodniej granicy kraju mobilizowane są czołgi i samoloty.  

W razie potrzeby swoje wsparcie wojskowe białoruskiemu reżimowi obiecała Moskwa.

Reklama

Reklama

Reklama