Reklama

Afganistan: Talibowie weszli do Kunduzu

Talibowie rozpoczęli w poniedziałek drugą w tym roku ofensywę na Kunduz, stolicę prowincji o tej samej nazwie na północy Afganistanu - podała miejscowa policja. Według przedstawiciela plemiennego i jednego ze współpracowników AFP talibowie są już w mieście.

Dla islamistów zdobycie miasta byłoby dużym sukcesem w trwającym od 14 lat konflikcie zbrojnym - pisze Reuters.

Skoordynowane ataki rozpoczęły się ok. godz. 6 czasu lokalnego (ok. godz. 3.30 w Polsce); w centrum Kunduzu słychać było m.in. wystrzały z ciężkiej artylerii.

"Talibowie przejęli kontrolę nad naszą dzielnicą, widzę ich bojowników" - powiedział AFP jej współpracownik na miejscu, nie wymieniając jednak nazwy. Przywódca plemienny wskazał, że bojownicy są "kilometr od centrum miasta". Reuters pisze, że po kilku godzinach walk islamiści opanowali część centrum miasta.

Reklama

Tymczasem afgańskie władze utrzymują, że bojownicy talibscy starli się z siłami rządowymi na obrzeżach Kunduzu. "Obecnie walki toczą się w Chanabadzie, Czardarze i Imam Saheb, czyli przy głównych wejściach do miasta" - poinformował rzecznik policji Sajed Sarwar Husajni. "Mamy wystarczające siły i wkrótce odeprzemy napastników" - zapewnił.

Jeśli jednak talibowie przełamią obronę w którymkolwiek z tych punktów, władzom będzie trudno utrzymać kontrolę nad miastem - zauważa Reuters, choć Kunduzu broni wyszkolona przez NATO afgańska armia i policja.

Przejęcie kontroli nad ponad 300-tysięcznym miastem byłoby dla islamistów dużym sukcesem, zwłaszcza że w tym roku afgańskim siłom bezpieczeństwa udało się wyprzeć talibów z większości terenów zdobytych podczas okresu ciepłej pogody, gdy nasilają oni działania zbrojne.

W ostatnich latach na spokojnej wcześniej północy Afganistanu doszło do eskalacji przemocy. Poprzednia talibska ofensywa na Kunduz miała miejsce w kwietniu. Obecnie zredukowana misja NATO w Afganistanie koncentruje się głównie na szkoleniu i doradzaniu afgańskim siłom bezpieczeństwa; w kraju nadal działają jednak amerykańskie siły antyterrorystyczne, a drony dokonują nalotów na ważniejsze cele.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy