Zamachowiec wysadził się w powietrze w namiocie pełnym studentów medycyny jedzących obiad. Do zamachu przyznali się talibowie. W ich imieniu uczynił to rzecznik Zabiullah Mudżahid, wysyłając e-mail do mediów. - Używamy namiotów, bo w szpitalu nie ma dość miejsca. Z tego terenu korzystają studenci, którzy są tu szkoleni i jedzą posiłki - powiedział rzecznik resortu obrony gen. Zaher Azimi.