Afera korupcyjna w Ukrainie. Człowiek Zełenskiego odnaleziony w Izraelu
- Przypisują mi milion rzeczy, które nigdy się nie wydarzyły. Nie będę mówił o faktach, żeby nie pogarszać mojej trudnej sytuacji - przekazał Tymur Mindicz, pytany przez dziennikarza o toczące się śledztwo po aferze korupcyjnej w Ukrainie. Biznesmen zbiegł z kraju do Izraela tuż przed ujawnieniem sprawy. Były bliski współpracownik Wołodymyra Zełenskiego dodał, że czuje się "kozłem ofiarnym". W rozmowie zdradził również, czy utrzymuje kontakt z ukraińskim przywódcą.

W skrócie
- Były współpracownik Wołodymyra Zełenskiego,Tymur Mindicz, przerwał milczenie i twierdzi, że został kozłem ofiarnym w aferze korupcyjnej w sektorze energetycznym Ukrainy.
- Mindicz aktualnie przebywa w Izraelu i "czuje się pod ogromną presją", odcinając się od udziału w nielegalnych działaniach.
- W wyniku śledztwa dotyczącego afery korupcyjnej zatrzymano pięć osób, a jej konsekwencje odbiły się na notowaniach politycznych Zełenskiego.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Dziennikarz portalu Ukrainska Prawda dotarł do Izraela, gdzie w jednym kurortów spotkał Tymura Mindicza. Były bliski współpracownik Wołodymyra Zełenskiego jest podejrzany w sprawie wielkiej afery korupcyjnej w krajowym sektorze energetycznym.
Biznesmen to były właścicielem studia telewizyjnego Zełenskiego. Jak pisał "The Spectator", mężczyzna uciekł z Ukrainy na chwilę przed tym, jak władze próbowały go aresztować za jego rzekomy udział w aferze.
Cała sprawa, a także późniejsze oskarżenia pod adresem szefa prezydenckiego biura, Andrija Jermaka, poważnie odbiły się na notowaniach Zełenskiego.
Afera korupcyjna w Ukrainie. Tymur Mindicz przerwał milczenie, jest w Izraelu
- 90 procent mojej sprawy to doniesienia medialne. Media już uczyniły ze mnie kozła ofiarnego. To zmasowany atak medialny - tłumaczył, przechadzając się z dziennikarzem po izraelskiej plaży.
Mindicz zaznaczył, że nie chce komentować toczącego się w Ukrainie śledztwa. Dodał, że zna zamieszanego w aferę korupcyjną byłego ministra energii Hermana Hałuszczenkę. - Nigdy nie dawałem mu żadnych instrukcji - podkreślił rozmówca.
- Dziś przypisują mi milion rzeczy, które nigdy się nie wydarzyły. Nie będę mówił o faktach, żeby nie pogarszać mojej i tak już trudnej sytuacji - tłumaczył Mindicz w wywiadzie dla Ukrainskiej Prawdy.
Były bliski współpracownik Zełenskiego poinformował dziennikarza, że w Izraelu żyje pod wielką presją. - Nie jest to dla mnie najlepszy czas. Teraz mogę zostać oskarżony o wszystko, nawet o wojnę w Izraelu. Dziś jestem winny wszystkiego - dodał.
Tymur Mindicz wyraził nadzieję, że z czasem "wszystko wyjdzie na jaw". - Spotkałem się z Jermakiem dawno temu. Rozmawiałem z Zełenskim dawno temu. Niestety, za jego prezydentury rzadko się komunikowaliśmy. Teraz nie komunikujemy się wcale - skwitował.
Afera na szczytach władz. W Ukrainie posypały się dymisje
Afera korupcyjna w Ukrainie wybuchła w listopadzie i dotyczyła krajowego sektora energetycznego. NABU (Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy - red.) poinformowało, że podejrzanych jest siedem osób, a pięć zostało zatrzymanych. W śledztwo zaangażowana jest również Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP).
Z dokumentacji zabezpieczonej przez służby wynika, że członkowie organizacji przestępczej przekazywali pieniądze byłemu wicepremierowi Ukrainy Ołeksijowi Czernyszowowi.
Według ustaleń śledczych uczestnicy procederu pobierali od kontrahentów Enerhoatomu łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który - jak ustalono - przeszło około 100 mln dolarów.
Źródło: Ukrainska Prawda, Meduza











