Relacja zakończona

Wyniki wyborów w USA. Zwycięstwo Donalda Trumpa. Najnowsze informacje [RELACJA]

Relacjonuje:
Wasilewska AnetaPrzybył SebastianBiałczyk Piotr
Kończymy dzisiejszą relację. Dziękujemy za uwagę! 
Biały Dom planuje dostarczyć ostatni pakiet pomocy Ukrainie, wynoszący ponad 6 mld dolarów, przed inauguracją prezydenta elekta Donalda Trumpa - poinformował portal Politico, powołując się na źródła w administracji prezydenta Joe Bidena.
W reakcji na zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA wzrosły kursy akcji, umocnił się dolar amerykański, jednocześnie wzrosły obawy przed wyższą inflacją i zwiększonym deficytem amerykańskiego budżetu. Traciły europejskie giełdy.
Premier Włoch Giorgia Meloni w telefonicznej rozmowie ze zwycięzcą wyborów prezydenckich w USA Donaldem Trumpem wyraziła wolę współpracy i koordynacji działań w najważniejszych kwestiach międzynarodowych, takich jak wojna na Ukrainie i konflikt na Bliskim Wschodzie - podała w środę jej kancelaria.

Premier Włoch Giorgia Meloni
Premier Włoch Giorgia MeloniLUDOVIC MARINAFP
Były prezydent USA Donald Trump zyskał głosy w wyborach dzięki rozczarowaniu stanem gospodarki i pragnieniu zmiany. Z kolei przekaz demokratki Kamali Harris do kobiet okazał się nieskuteczny – piszą w środę amerykańskie media.
Skrajnie odmienne komentarze pojawiły się w serbskich mediach po zwycięstwie Donalda Trumpa.

Tygodnik "Vreme" ostrzega przed apokalipsą. Określa Trumpa mianem "narcystycznego i notorycznego kłamcy". Komentator tygodnika wyraża obawę, że powrót kandydata Republikanów do Białego Domu oznacza poważne zagrożenie dla liberalnych wartości na półkuli zachodniej, a w dalszej perspektywie - na całym świecie.

W jego ocenie zwycięstwo Trumpa może niekorzystnie wpłynąć na proces integracji Serbii z Unią Europejską.

Z kolei bliższy władzom w Belgradzie dziennik "Politika" podkreśla, że "prezydent Aleksandar Vuczić był pierwszym europejskim przywódcą, który pogratulował Donaldowi Trumpowi zwycięstwa". Gazeta zauważa też, że "po raz kolejny ankieterzy i analitycy nie docenili potencjału kandydatury Trumpa"
- Ponad 107 dni tej kampanii chcieliśmy jednoczyć ludzi z różnych kierunków - tłumaczyła. Następnie zaznaczyła (ku niezadowoleniu części zgromadzonych), że "musimy zaakceptować wyniki wyborów".

Wiceprezydent USA przekazała, że zatelefonowała do Donalda Trumpa i pogratulowała mu zwycięstwa. Rozmowa dotyczyła pokojowego przekazania władzy. Harris zapewniła, że nie zamierza podważać werdyktu wyborców.

- Tylko gdy jest wystarczająco ciemno widać gwiazdy. (...) Jeśli wkraczamy w mroczne czasy, wypełnijmy niebo blaskiem gwiazd, prawdy i służby - powiedziała, nawiązując do przejęcia władzy przez republikańskiego prezydenta.
Wiceprezydent Kamala Harris w środę wyszła na scenę Uniwersytetu Howarda, aby wygłosić przemówienie po zwycięstwie prezydenta elekta Donalda Trumpa. 

- Moje serce jest pełne wdzięczności za zaufanie, którym mnie obdarzyliście - przekazała zgromadzonym w Waszyngtonie. Podkreśliła, że "światło amerykańskiej obietnicy będzie zawsze jasne". Harris zapowiedziała walkę o wartości oraz podziękowała rodzinie i prezydentowi Bidenowi za wsparcie. 


zdjęcie
AFP
Kandydatka demokratów nie pojawiła się na wiecu w Waszyngtonie po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników ws. zwycięstwa Donalda Trumpa. Wówczas rozgoryczony tłum rozszedł się do domów.

Reuters wskazał, że zwycięstwo Trumpa mocno dotknęło polityków Partii Demokratycznej. W ugrupowaniu zapanował gniew i refleksja nad przyczynami porażki. Zaś niektórzy przedstawiciele stronnictwa wpadli w osłupienie.

Kamala Harris właśnie rozpoczyna swoje przemówienie do Amerykanów. 
Jak podaje CNN, Harris uzyskała mniej głosów wśród kobiet niż Biden zdobył w 2020 roku i Clinton w 2016 roku. 

Latynosi, którzy zazwyczaj głosowali na Demokratów i na których głosy, w szczególności w stanach wahających się, liczyła Harris, w tegorocznych wyborach w większość poparli prezydenta elekta.

Biden m.in. dzięki ich głosom pokonał Trumpa w 2024 roku. Latynoski zagłosowały w większości na Harris, ale wsparły ją w mniejszym stopniu niż poprzednio Clinton i Bidena.
Kandydatka Demokratów Kamala Harris nie zdołała uzyskać wystarczającego poparcia u kobiet - oceniła telewizja CNN. 

Z kolei jej przeciwnik i zwycięzca wyborów prezydencki Donald Trump zdołał zmobilizować mężczyzn i grupy wyborców, które wydawały się dla niego nieosiągalne.
Prezydent Francji Emmanuel Macron rozmawiał w środę telefonicznie ze zwycięzcą wyborów prezydenckich w USA Donaldem Trumpem - podał Pałac Elizejski.

Dwaj politycy w rozmowie trwającej 25 minut wyrazili "chęć, by pracować nad powrotem pokoju i stabilności" wobec "obecnych wielkich kryzysów międzynarodowych". Macron powiedział, że po objęciu przez Trumpa stanowiska, co nastąpi w styczniu 2025 roku, "jest gotów do dalszej rozmowy i wspólnej pracy nad tymi sprawami", wśród których wymienił Ukrainę i Bliski Wschód.
Jak podała stacja CNN, powołując się na nieznane źródła, przywódca Chin Xi Jinping zadzwonił w środę do Donalda Trumpa. Pogratulował republikaninowi zwycięstwa w wyborach prezydenckich w USA.
- Myślę, że nasze wczorajsze zwycięstwo to naprawdę dobra wiadomość dla Polski - co mogę powiedzieć z przekonaniem, ponieważ znam Donalda Trumpa, znam Polskę i Polacy sami wiedzą, czego dokonaliśmy za pierwszej kadencji. Donald J. Trump wie, że Polska jest teraz naszym najważniejszym sojusznikiem w NATO, Donald J. Trump rozumie, że Polska jest nowym liderem w Europie i okaże Polsce szacunek i uwagę, na jakie zasługuje i na co sobie zapracowała - powiedziała w rozmowie z PAP Georgette Mosbacher.

Była ambasador i znajoma prezydenta elekta zapewniała, że Trump zrealizuje obietnicę zakończenia wojny w Ukrainie, ale zaznaczyła, że zrobi to "w sposób, w jaki nasi przeciwnicy zrozumieją, że on się ich nie boi".

Georgette Mosbacher, fot. OMAR MARQUES
Georgette Mosbacher, fot. OMAR MARQUESAFP
Sztab Donalda Trumpa skomentował rozmowę z Kamalą Harris

Według wydanego oświadczenia, prezydent elekt "zauważył siłę, profesjonalizm i wytrwałość" swojej rywalki i zgodził się z nią co do "wagi zjednoczenia kraju".

Ogromny billboard w Donaldem Trumpem na ulicach Jerozolimy. Mieszkańcy Izraela chcą, aby amerykański prezydent uczynił ich kraj znowu wielkim. 

Wcześniej gratulacje Trumpowi złożył premier Binjamin Netanjahu. Wskazywał na wielki powrót republikańskiego polityka, który jest szansą na nowe otwarcie w relacjach pomiędzy sojusznikami. 

fot. AHMAD GHARABLI
fot. AHMAD GHARABLIAFP
Joe Biden pogratulował Donaldowi Trumpowi wyborczego sukcesu - napisał Reuters. Obaj politycy odbyli rozmowę telefoniczną.

Biden zobowiązał się do „zapewnienia płynnego przejścia i podkreślił znaczenie pracy nad zjednoczeniem kraju”.

Prezydent zaprosił prezydenta elekta do Białego Domu.




USA nakładają nowe sankcje na osoby i firmy pomagające Rosji w toczeniu wojny
USA nakładają nowe sankcje na osoby i firmy pomagające Rosji w toczeniu wojnyEPA/JIM LO SCALZO / POOLPAP
Senator demokratów Tammy Baldwin uzyskała reelekcję w wyścigu w Wisconsin. Baldwin wygrała z republikańskim pretendentem Erikiem Hovde, mimo że w wyborach prezydenckich w Wisconsin zwyciężył Donald Trump.
Przyszłość wojny na Ukrainie zdominowała komentarze austriackich i węgierskich mediów po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA. Przede wszystkim zwraca się uwagę na dalsze wsparcie dla Kijowa oraz zapowiadane przez Donalda Trumpa szybkie zakończenie wojny.
Donald Trump po doświadczeniach pierwszej kadencji lepiej rozumie złożoność kwestii Bośni i Hercegowiny oraz Kosowa. Spodziewam się próby rozwiązania konfliktu między Belgradem a Prisztiną - powiedział PAP Denis Hadżović, dyrektor Centrum Studiów nad Bezpieczeństwem w Bośni i Hercegowinie.

Podkreślił, że kluczowe dla stabilizacji regionu mogłyby okazać się inwestycje gospodarcze z USA. - Gdyby Trump dotrzymał obietnicy wyborczej i nadał priorytet integracji gospodarczej oraz amerykańskim inwestycjom, byłby to skuteczny sposób na rozwiązanie sporów politycznych i rozluźnienie napięć na Bałkanach - wyjaśnił.
"Pierwsze sygnały, że Partia Republikańska zdobędzie przewagę w Senacie, oraz czytelne wskazania, iż Donald Trump wygra wybory prezydenckie, ożywiły popyt na rynku kontraktów na amerykańskie indeksy, wzmocniły dolara i generalnie podniosły apetyt na ryzyko" - ocenili eksperci DM BOŚ, podsumowując reakcję rynków akcji na wyniki wyborów w USA. Zaznaczyli przy tym, że optymizm widoczny był również na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

W efekcie - jak napisali - rynek zignorował osłabienie złotego do dolara o około 2 proc. i w pierwszej godzinie notowań zaczął sesję zwyżką WIG20. Jednak w kolejnych godzinach, w miarę jak na rynki europejskie zaczęły przenikać wątpliwości, "GPW osunęła WIG20 pod poziom wczorajszego zamknięcia".

W opinii analityków DM BOŚ reakcja rynków na efekty wyborów w USA nie została jeszcze zakończona.
Media donoszą, że Rosja wiąże nadzieję z nową republikańską administracją w Białym Domu. Chodzi o ograniczenie pomocy wojskowej dla Ukrainy.

- Nie wykluczałbym, że Donald Trump, przed końcem kadencji Andrzeja Dudy przyjedzie do Polski - powiedział Jacek Siewiera.

Więcej na temat ewentualnej wizyty 47. prezydent USA można przeczytać: Donald Trump odwiedzi Polskę? Nieoficjalne ustalenia. Szef BBN nie wyklucza
Ameryka dokonała niebezpiecznego wyboru - napisał w środę "The New York Times". Prasa w USA oceniła, że wygrana Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich może zwiększyć podziały w Stanach Zjednoczonych. 

"Ojcowie założyciele Stanów Zjednoczonych przewidzieli, że jest szansa, iż Amerykanie pewnego dnia wybiorą autorytarnego prezydenta" - zaznaczyła redakcja.

Według obliczeń amerykańskich mediów Donald Trump zwyciężył w wyborach prezydenckich w USA, zdobywając 292 głosy elektorskie. Ze spływających rezultatów wynika, że Republikanie zyskali kontrolę nad Senatem i mają szansę na utrzymanie większości w Izbie Reprezentantów.

Trump zdobył 292 głosy elektorskie, czyli 22 ponad wymagane minimum, a jego rywalka, Demokratka Kamala Harris ma obecnie 224 głosy - podał dziennik "New York Times".

Republikański spiker Izby Reprezentantów USA Mike Johnson oznajmił: Trump został naszym prezydentem elektem. Zapowiedział, że Republikanie są gotowi i przygotowani do natychmiastowego działania zgodnie z programem Trumpa "America First".
Zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA to wyzwania dla Unii Europejskiej - oceniają media na Litwie.

W przypadku UE i Litwy sukces Trumpa oznacza "wyzwanie i jeszcze jedną okazję do zastanowienia się, (...) czy zwracamy wystarczającą uwagę na nasze możliwości gospodarcze, wojskowe oraz czy wykorzystujemy swój potencjał na rzecz rozstrzygania kryzysów na kontynencie" - zauważyła agencja ELTA, cytując Linasa Linkevicziusa, byłego szefa litewskiej dyplomacji.

Za to publicysta Paulius Gritenas zwrócił uwagę, że "największym problemem z administracją Trumpa będzie jego fundamentalnie negatywne nastawienie do europejskich partnerów i darzenie wielką sympatią Węgier". 

Z kolei ekonomista SEB Banku, którego zacytował "Lietuvos Rytas" uznał, że "zwycięstwo Trumpa prawdopodobnie wniesie niepewność do środowiska biznesowego ze względu na obiecane wprowadzenie ceł na import z USA".
- Pan premier Tusk już dzwonił do prezydenta-elekta, by mu pogratulować. Polacy są bardzo dobrym sojusznikiem Amerykanów - przekazał wiceminister spraw zagranicznych Władysław Teofil Bartoszewski w programie "Gość Wydarzeń".
Agencja AFP poinformowała, że Kamala Harris zadzwoniła do Donalda Trumpa i pogratulowała mu zwycięstwa.

Oboje mieli omówić znaczenie pokojowego przekazania władzy oraz istotę bycia prezydentem dla wszystkich Amerykanów.
We wtorek Amerykanie nie tylko wybierali prezydenta, ale również członków Kongresu.

Szefowa polskiej grupy w Kongresie USA Marcy Kaptur ogłosiła swoje zwycięstwo w Ohio, co oznacza przedłużenie jej trwającą od 42 lat kariery w Izbie Reprezentantów. Mająca polskie korzenie demokratka jest najdłużej służącą kongresmenką w historii USA.

Choć wyścig w okręgu w północno-zachodnim Ohio nie został jeszcze formalnie rozstrzygnięty, po podliczeniu 99 proc. głosów Kaptur ma przewagę nieco ponad tysiąca głosów (0,3 pkt proc.) nad swoim republikańskim rywalem Derekiem Merrinem i ogłosiła swoje zwycięstwo.

Marcy Kaptur, fot. ALEX WONG
Marcy Kaptur, fot. ALEX WONGAFP
W USA nadal trwa liczenie głosów w kilku stanach. W Maine na prowadzeniu jest Kamala Harris. W Arizonie i Nevadzie prowadzi Donald Trump.
- Ameryka pod rządami Donalda Trumpa może zmienić charakter wsparcia udzielanego Ukrainie na bardziej biznesowy. Trump zawsze mówił, że za bezpieczeństwo trzeba płacić - uważa gen. Bogusław Pacek w rozmowie z Interią. Wskazuje też możliwy wariant zakończenia wojny.

Cały tekst możesz przeczytać w: Trump chce zakończyć wojny. Szykuje się zwrot w sprawie Ukrainy?

Prezydent Andrzej Duda i rządzący w Polsce mają szansę, by wykorzystać swoje kontakty z Donaldem Trumpem, by dotrzeć do niego i na niego wpływać, w tym w sprawie Ukrainy - ocenił w rozmowie z PAP były ambasador USA w Polsce Daniel Fried.

- Oczywiście Trump lubi robić "deale" i zapewne będzie dążył do takiego "dealu" z Putinem. Propozycja Vance'a - podobne zgłaszał też gen. Keith Kellogg - jest, moim zdaniem, złym pomysłem. Jak Polacy wiedzą, taki układ sugeruje, że Rosja może wziąć część Ukrainy teraz, a resztę później, jeśli zostawi się Ukrainę w "szarej strefie" - zauważył Fried. Dodał jednak, że dostępne są lepsze warianty porozumienia, a Trump, być może, będzie miał karty przetargowe, by skłonić Rosję do zaakceptowania umowy, np. grożąc zwiększeniem wsparcia dla Ukrainy.

- To jest okazja dla Polski. Polska, a zwłaszcza prezydent Duda, ma okazję, by wpłynąć na Trumpa w tym zakresie - oznajmił Fried.

- Duda i inni mogą znaleźć sposób, by do niego dotrzeć, bo (polski prezydent) ma dobre relacje z Trumpem i utrzymywał z nim kontakt w trakcie kampanii - zauważył były dyplomata. Wspomniał m.in. o spotkaniu obydwu przywódców w Trump Tower w Nowym Jorku, o którym słyszał, że było udane.
Jeden z uczestników zamieszek na Kapitolu 6 stycznia 2021 roku powołał się na zwycięstwo Donalda Trumpa, aby uniknąć rozprawy w swojej sprawie. Stwierdził, że oczekuje na otrzymanie ułaskawienia od prezydenta.

"W trakcie swojej kampanii Trump wielokrotnie składał obietnice ułaskawienia oskarżonym z 6 stycznia, szczególnie tym, którzy uczestniczyli w wydarzeniach bez użycia przemocy. Pan Carnell, który 6 stycznia był 18-letnim niestosującym przemocy uczestnikiem, spodziewa się, że zostanie zwolniony z obecnego postępowania karnego, gdy nowa administracja obejmie urząd" - poinformowało CNN.
Donald Trump wygrywa w stanie Michigan. Jest to czwarte przejęcie stanu przez Trumpa. Tam bitwa toczyła się o 15 głosów elektorskich.
Prezydentka Meksyku Claudia Sheinbaum oświadczyła, że wstrzyma się z gratulacjami dla zwycięzcy wyborów w USA do momentu, aż zostaną policzone wszystkie głosy. W kontekście prognozowanej wygranej Donalda Trumpa zapewniła, że Meksykanie "nie mają żadnego powodu do obaw".

- Będą dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Jestem o tym przekonana. Nasze rodaczki i rodacy (...) oraz meksykańscy przedsiębiorcy nie mają żadnego powodu do obaw - zapewniła. 

W kampanii wyborczej Trump wielokrotnie brał Meksyk na cel swojej retoryki, grożąc m.in. wprowadzeniem zaporowych ceł na sprowadzane z tego kraju samochody, zapowiadając "masową deportację" nielegalnych imigrantów i wzmocnienie ochrony południowej granicy USA.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu zadzwonił do Donalda Trumpa, aby pogratulować mu zwycięstwa w wyborach. Według biura premiera, Netanjahu był jednym z pierwszych, którzy zadzwonili do nowego prezydenta USA.

"Rozmowa była ciepła i serdeczna” - głosi oświadczenie biura premiera. Napisano w nim, że "obaj politycy zgodzili się współpracować na rzecz bezpieczeństwa Izraela" i "omówili zagrożenie ze strony Iranu".
Władimir Putin i Dmitrij Miedwiediew potajemnie pogratulowali Trumpowi "poprzez znajomych" za pośrednictwem rosyjskiego MSZ - podała ukraińska agencja Unian powołująca się na rosyjskie media. 

Taką "nieoficjalną życzliwość" władz rosyjskich tłumaczy nadzieją Kremla, na to, że ​​pod rządami Trumpa Rosja poprawi swoją pozycję w wojnie z Ukrainą.

"Nadzieje wiążą się przede wszystkim z ograniczeniem pomocy dla Ukrainy w czasie "operacji specjalnej". A Trump jest dla nas oczywiście znacznie "przyjemniejszy i lepszy" niż Harris" - podało źródło.
Czeskie i słowackie komentarze po zwycięstwie Donalda Trumpa zwracają uwagę, że przyszły prezydent USA nie jest graczem zespołowym, a Europę czekają lata niepewnościByły dyplomata i doradca prezydenta Petr Kolarz powiedział portalowi Seznam Zpravy, że ma nadzieję, iż Trump i jego otoczenie zdają sobie sprawę z "wartości, jaką ma sojusz transatlantycki".

Z kolei portal Novinky podkreśla, że pierwsza kadencja prezydencka Trumpa pokazała, iż nie jest on graczem zespołowym. Przecenia swój osąd i swoje umiejętności, a "Europa znów może spodziewać się lat niepewności". Przyszły prezydent zapomina - zaznaczył portal - że dzięki NATO wschodnie wybrzeże USA jest bezpieczne, a Europa wiąże większość rosyjskich sił, które Moskwa mogłaby przenieść na Daleki Wschód.

Czeski portal Echo24 zauważył, że przyszłe stosunki między Republiką Czeską a nową administracją Białego Domu mogą być skomplikowane z uwagi na mało dyplomatyczne wypowiedzi prezydenta Petra Pavla pod adresem Trumpa. W 2022 r. Pavel określił go mianem "odrażającego człowieka". Wyraził też nadzieję, że w przyszłości nie będzie musiał podawać mu ręki.
- Dla Donalda Trumpa liczą się nie sojusze, a koszty i korzyści w relacjach z innymi krajami. Jeśli Europa nie wniesie żadnej wartości z perspektywy Trumpa, konflikty na linii USA-Europa są nieuniknione - powiedział PAP prof. Klaus Brummer z Katolickiego Uniwersytetu Eichstaett-Ingolstadt.

Zdaniem niemieckiego politologa podczas drugiej kadencji Trumpa polityka zagraniczna USA może stać się jeszcze bardziej nieprzewidywalna niż w czasie jego pierwszej kadencji. - Należy spodziewać się spontanicznych pomysłów, zwrotów akcji i sprzeczności - dodał.
"Naród amerykański przemówił. Gratulacje dla prezydenta Trumpa za mocne zwycięstwo. Teraz nadszedł czas, aby naród amerykański zjednoczył się, modlił się za nasz kraj i rozpoczął proces pokojowej transformacji" - przekazała Nikki Haley, była ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ i gubernator Karoliny Południowej.

Członki republikanów wezwała także Kamalę Harris do przyznania się do porażki. 

W związku z ogłoszeniem wyników wyborów prezydenckich administracja Bidena przygotowuje się obecnie do pokojowego przekazania władzyWedług urzędnika Białego Domu przedstawiciele zespołu Trumpa spotkali się w zeszłym tygodniu z planistami ds. przekazania władzy w agencjach federalnych, aby omówić ewentualną "gotowość po wyborach".

Jednak, jak podaje CNN, Trump wciąż nie podpisał dwóch kluczowych memorandów, które umożliwiłyby rozpoczęcie działań przejściowych.
W Pałacu Prezydenckim dobrze wspominamy czas pierwszej kadencji Donalda Trumpa i jesteśmy przekonani, że ten nadchodzący czas drugiej kadencji to będzie również dobry czas dla Polski i dla polskiego bezpieczeństwa, a prezydent Andrzej Duda jest tego gwarantem - powiedział szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Mieszko Pawlak.
"Financial Times" ocenił, że Donald Trump, zwycięzca wyborów prezydenckich w USA ma za zadanie wybrać polityków, którzy zarówno okażą się lojalni, jak i zdołają uzyskać nominację w Senacie. Głośno jest m.in. o menadżerce kampanii Trumpa czy o Elonie Musku.

Więcej przeczytasz w: Wszyscy ludzie Donalda Trumpa. "Obsadzi administrację lojalistami"

Rząd w Kabulu ma nadzieję, że dzięki wygranej Donalda Trumpa Stany Zjednoczone i Afganistan będą mogły "otworzyć nowy rozdział we wzajemnych stosunkach" - wskazał rzecznik afgańskiego MSZ. 

"Rząd ma nadzieję, że przyszła administracja Trumpa podejmie realistyczne kroki w kierunku rzeczywistego postępu w stosunkach między obydwoma krajami" - stwierdził cytowany przez agencję AFP Abdul Kahar Balhi. Rzecznik przypomniał, że to Trump w czasie swojej poprzedniej kadencji doprowadził do porozumienia pokojowego z talibami, które utorowało drogę do wycofania wojsk amerykańskich w 2021 r. Porozumienie oznaczało koniec 20 lat operacji USA w Afganistanie.
Republikanie przejmą kontrolę na Senatem, odbierając co najmniej trzy mandaty Demokratom. W ten sposób zakończy się czteroletni okres przewagi Partii Demokratycznej w Senacie - oznajmił w środę na swoim portalu dziennik "New York Times", który przeanalizował sondażowe wyniki głosowania.
"Wielkie gratulacje dla naszego 45. i teraz 47. prezydenta za niezwykły powrót polityczny i zdecydowane zwycięstwo. Żaden naród nie ma większych możliwości. Życzymy Donaldowi Trumpowi wszelkiej pomyślności w przewodzeniu i jednoczeniu Ameryki, którą wszyscy kochamy" - napisał Jeff Bezos, założyciel i prezes firmy Amazon.

W poprzedniej kadencji Donalda Trumpa, stosunki na linii Waszyngton - Berlin były napięte. Ekspert z z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego ocenił, że pomocna w naprawieniu relacji Niemiec z USA byłaby "współpraca z Polską".

Według "La Repubblica" zwycięstwo Donalda Trumpa, które gazeta nazywa "huraganem", sprawiło, że w Europie odezwały się "syreny alarmowe". Dominujące reakcje w instytucjach Unii Europejskiej i największych stolicach dziennik podsumowuje słowami: "strach i osamotnienie".

"Huragan Trumpa uderzy w obronność, gospodarkę, a także w spójność Unii" - ocenia komentator rzymskiego dziennika.
Po wyborach w Stanach Zjednoczonych zmieni się wszystko, włącznie z równowagą na świecie - podkreślają włoskie media w komentarzach do nieoficjalnych wyników wskazujących na zwycięstwo Donalda Trumpa.

"Teraz zmieni się wszystko: równowaga na świecie, swoboda działania dla premiera Izraela Netanjahu na Bliskim Wschodzie, dostawa broni dla Ukrainy , polityka gospodarcza USA wobec Europy"- zaznaczył publicysta gazety "La Stampa". 

"Prawda jest taka, że wynik tych wyborów nie był tak niepewny, jak sobie wyobrażaliśmy. A to wskazuje na to, że Ameryka bardzo różni się od tej, jak ją opisujemy i jak o niej opowiadamy" - ocenił za to redaktor naczelny Andrea Malaguti.
Ekspert ds. polityki zagranicznej USA dr Tomasz Smura uważa, że jest ryzyko, iż na wygranej Donalda Trumpa ucierpią relacje transatlantyckie i że będzie on przykładał mniejszą wagę m.in. do NATO. Zaznaczył jednocześnie, że pierwsza kadencja Trumpa była bezpieczniejsza, niż wielu zakładało.

To trzecia kampania, w której Trump jest niedoszacowany. Widzimy, że ciągle istnieje jakaś grupa wyborców, która głosuje na Trumpa, ale jednak nie przyznaje się do tego w sondażach albo odmawia uczestnictwa w nich - powiedział Smura.

Jego zdaniem Kamala Harris miała trudne zadanie - przypomniał, że dołączyła do wyścigu prezydenckiego na późnym etapie, zastępując Joe Bidena, który był "naturalnie predysponowany", by startować przeciwko Trumpowi. Trudność - jego zdaniem - miało też stanowić to, że cały czas zajmowała stanowisko wiceprezydentki.

- Z jednej strony musiała być członkiem administracji, więc musiała kontynuować jej pracę. Nie mogła być szczególnie krytyczna wobec administracji, do której sama należy, a z drugiej strony - musiała zaproponować też pewne rozwiązania i pokazać, że jest kandydatem, który ma jakieś nowe pomysły i jest niezależny, nie jest prostą kontynuacją administracji Bidena. Chyba widać, że Demokraci sobie z tymi nie poradzili - stwierdził ekspert.
Gratulacje podczas telefonicznej rozmowy złożył Donaldowi Trumpowi władca Arabii Saudyjskiej. W rozmowie wyraził nadzieję na wzmocnienie stosunków między krajami. 
Premier Izraela Binjamin Netanjahu rozmawiał z Donaldem Trumpem po jego zwycięstwie w wyborach - podała agencja Reutera, powołująca się na doniesienia Axios, bazujące na źródłach w biurze premiera Izraela. 
Jak wygrana w USA Donalda Trumpa wpłynie na kalkulacje Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska, jeśli chodzi o wybory prezydenckie w Polsce? Nad tym zastanawiają się dziś politycy od prawa do lewa, a odpowiedzi wcale nie są jednoznaczne.

Cały tekst dostępny: PiS i PO zgodne: Donald Trump szansą dla Polski

Niektórzy demokraci obarczają odpowiedzialnością za porażkę Kamali Harris prezydenta Joe Bidena

Biden będzie za to w dużej mierze obwiniany - powiedział CNN starszy urzędnik kampanii Harris. - I szczerze mówiąc, powinien - dodał.

Urzędnicy partyjni szybko krytykują Bidena za rychły powrót Trumpa do Białego Domu. Dla wielu złą decyzją był już pomysł prezydenta o ubieganie się o reelekcję. Demokraci twierdzą, że gdyby Biden zdecydował się nie ubiegać o kolejne cztery lata w Białym Domu, odbyłyby się solidne prawybory demokratów w celu wyłonienia kolejnego kandydata partii, a wraz z nimi kandydat ten miałby czas na zorganizowanie i przeprowadzenie własnej, odrębnej kampanii.
Donald Trump, zwycięzca wyborów prezydenckich w USA, obsadzi swoją administrację lojalistami - ocenił w środę brytyjski dziennik "Financial Times". Trump po raz kolejny będzie starał się dokonać niekonwencjonalnych wyborów i pominąć polityków zadomowionych od wielu lat w Waszyngtonie - przypuszcza dziennik. 

Jedną z ważniejszych funkcji w administracji, szefa personelu Białego Domu, ma - według przewidywań gazety - objąć Susie Wiles, która do tej pory pełniła rolę menedżerki kampanii Trumpa. Wiles od ponad czterech dekad odpowiada za kampanię Republikanów na wszystkich szczeblach polityki. Ponadto gazeta oceniła, że na to stanowisko mają również szansę byłe doradczynie polityczne Trumpa, Brooke Rollins i Kellyanne Conway.

Ministrem finansów może zostać jeden z dwóch gigantów sektora finansowego - Scott Bessent lub John Paulson. Szefem dyplomacji Stanów Zjednoczonych może ponownie zostać Mike Pompeo. Media widzą też w tej roli Rica Grenella, byłego ambasadora USA w Niemczech i dyrektora wywiadu narodowego.

Wiceprezydent Kamala Harris wygłosi przemówienie o godzinie 16:00 czasu wschodniego (22:00 w Polsce) na Uniwersytecie Howarda. 
Francuski dziennik "Le Monde" ocenia, że wygrana Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA i sukces Partii Republikańskiej w Senacie są "ważnym punktem zwrotnym dla Stanów Zjednoczonych" i zejściem z drogi, jaką Ameryka szła po II wojnie światowej. 

To "koniec amerykańskiego świata" - głosi tytuł artykułu. "Droga, którą poprowadzi swój kraj Trump - wzmocniony na tę drugą kadencję sukcesem swej partii w Senacie - różni się zasadniczo od drogi wytyczonej przez USA od czasu zakończenia drugiej wojny światowej. To koniec amerykańskiej epoki - epoki supermocarstwa otwartego, zaangażowanego na świecie, chcącego, by uznawać je za model demokratyczny - słynne "jaśniejące miasto na wzgórzu", wychwalane przez prezydenta Ronalda Reagana. Model ten już był naruszony w ciągu ostatnich dwóch dekad. Powrót Donalda Trumpa jest wbiciem gwoździa do jego trumny" - ocenia "Le Monde".

Dziennik zarzuca Trumpowi, że postrzega on świat "wyłącznie poprzez pryzmat amerykańskich interesów narodowych" i jest to świat "dyplomacji transakcyjnej, która zastępuje sojusze oparte na wartościach". "Le Monde" wyraża obawę, że jeśli Trump zatrzyma pomoc wojskową dla Ukrainy i będzie negocjował z Władimirem Putinem "pokój korzystny dla najeźdźcy", to skutki będą "wykraczać daleko poza los samej Ukrainy".
"Gratuluję prezydentowi Donaldowi Trumpowi. Te wybory będą miały znaczenie dla wszystkich regionów świata, w tym Ukrainy i Bliskiego Wschodu, gdzie globalne bezpieczeństwo jest zagrożone. Poprzez wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa UE nie będzie szczędzić wysiłków, aby utrzymać żywe relacje z USA. Jednocześnie UE będzie kontynuować wysiłki na rzecz promowania swoich strategicznych obowiązków od bezpieczeństwa i obrony po klimat, aby zbudować silną i suwerenną Europę" - napisał szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

Donald Trump będzie chciał zostać zapamiętany jako ktoś, kto zakończył wojny na Bliskim Wschodzie - ocenił w komentarzu dla PAP Ragip Soylu, szef tureckiego biura portalu Middle East Eye.

- Premier Izraela Benjamin Netanjahu "może mieć inne podejście" w tej sprawie, uznając, że dzięki wygranej Trumpa izraelskie działania wojenne w Strefie Gazy i Libanie "mogą stać się jeszcze śmielsze". "Nie jest to jednak pewne i Trump może wszystkich w tej sprawie zaskoczyć - przypuszcza Soylu.
- Jeśli Trump sprowadzi kryzys do Europy, grożąc osłabieniem NATO i aktywnie próbując osłabić ukraińskie wysiłki obronne, UE będzie musiała zjednoczyć się kwestiach fiskalnych, zwiększyć wydatki na obronność etc. Nie ma co do tego wątpliwości - oznajmił Jacob Funk Kirkegaard, ekspert brukselskiego think tanku Bruegel.

W takim scenariuszu, jego zdaniem, interesujące będą relacje między Unią Europejską i Chinami. - Jeśli pojawi się otwarty konflikt między Europą i administracją Trumpa, a Chiny zaproponują Europie poprawę relacji handlowych, czy UE będzie na to otwarta? Nie zmienia to jednak faktu, że UE nie może kontynuować - w tym scenariuszu - relacji zależności wobec USA, jeśli chodzi o bezpieczeństwo - podsumował.
Jacob Funk Kirkegaard, ekspert brukselskiego think tanku Bruegel uważa, że jest więcej pytań niż odpowiedzi dotyczących tego, jakie będzie podejście Donalda Trumpa do Europy. Europa musi wydawać znacznie więcej na obronność, wiele państw UE będzie musiało zrobić to, co zrobiła Polska - ocenił. 

Jeśli wsłuchamy się w to, co Trump mówił podczas kampanii, to Europa zmierzy się z amerykańskimi taryfami celnymi. Trump mówił jasno, że opowiada się z takim taryfami i wprowadzi je wobec całego importu do USA, w tym z UE - podał.

Odniósł się także do wojny w Ukrainie. - Przed wyborami (Trump) powiedział, że jeśli zostanie prezydentem, zakończy wojnę. Jak to zamierza zrobić? (...) Ukraina ma finansowanie przynajmniej do 2026 r. i chce kontynuować walkę. Czy Trump będzie starał się wywierać presję na Putina, aby zawrzeć kompromis? Jak taki kompromis mógłby wyglądać? Europa będzie musiała na to poczekać - ocenił.
W oczekiwaniu na wzrost deficytu budżetowego Stanów Zjednoczonych inwestorzy pozbywają się amerykańskich obligacji rządowych - napisał Reuters. Agencja dodała, że "te najbardziej niezwykłe wybory prezydenckie we współczesnej historii USA mogą mieć daleko idące implikacje dla polityki handlowej i celnej (Stanów Zjednoczonych), a także dla ich instytucji". 

Rosną m.in. notowania należącej do Elona Muska Tesli, inwestorzy kupują bitcoiny, rośnie rentowność amerykańskich obligacji. 
Doradca kampanii Trumpa, Jason Miller, powiedział CNN, że członkowie kampanii uważają, że ​​zwycięstwo prezydenta Donalda Trumpa w głosowaniu powszechnym "zmienia wszystko". Stwierdził, że daje ono prezydentowi pewność siebie, pozwalającą mu realizować swój program bez większych obaw - szczególnie w sektorze gospodarki i migracji. 
Kamala Harris ma w środę zadzwonić do Donalda Trumpa, aby pogratulować mu zwycięstwa. "Harris przyzna się do wyborczej porażki" - podało NBC News, powołując się na doradców wiceprezydent USA. Do republikanina ma zadzwonić również Joe Biden.

Czytaj więcej: Zwrot w sprawie Kamali Harris. Media: Wiadomo, co teraz zrobi

W USA skończyły się wybory, ale na Bliskim Wschodzie wojna trwa nadal. - Zakładam, że Netanjahu odetchnął dzisiaj z ulgą - mówi Interii Tomasz Otłowski. Analityk Fundacji Pułaskiego wskazuje koniec "mdławej polityki" i wyjaśnia, dlaczego premier Izraela wiąże większe nadzieje z Donaldem Trumpem niż z Kamalą Harris.

Więcej o tym temacie przeczytasz w: Koniec "mdławej polityki". Ekspert o planach Trumpa dla Biskiego Wschodu

- Donald Trump bardzo nie lubi Unii Europejskiej i Europy, bo obowiązują w niej zasady, wartości, a Trump jest człowiekiem twardego biznesu, w którym nie liczą się żadne reguły gry - uważa prof. Roman Kuźniar, politolog UW, dyplomata, były prezydencki doradca ds. międzynarodowych. 

Zauważył, że Trump po objęciu władzy w styczniu będzie miał narzędzia, by wstrzymać jednoosobowo dostawy broni, nie będzie potrzebował do tego kongresu. - Z drugiej strony może podejmować decyzje sprzyjające Rosji, na przykład odblokowanie amerykańskich sankcji-  - wskazywał.

Zdaniem prof. Kuźniara "Trump ma możliwość zniesienia sankcji nałożonych na Rosję, np. jeżeli Ukraina nie zgodzi się, co do warunków rozejmu".
USA i świat powinni przygotować się na Donalda Trumpa bardziej pewnego siebie i bezlitosnego niż kiedykolwiek. Jeszcze bardziej ekstremalnego i nieprzewidywalnego niż podczas pierwszej kadencji. Europa nie przygotowała się na "projekt Trump 2.0", czyli jego drugą kadencję - oceniły niemieckie media.

Dziennik "Die Welt" nazwał zwycięstwo Trumpa w wyborach prezydenckich w USA "amerykańskim wotum nieufności wobec establishmentu". "Jest to sygnał wykraczający daleko poza granice Ameryki dla całego Zachodu. Jest to demokratycznie wyrażone wotum nieufności wobec części elit medialnych, kulturalnych i politycznych, które zamieniły się w arbitrów, sędziów liniowych i katów, zwłaszcza w zamożnych społeczeństwach" - podano.

"Najstarsza demokracja na świecie wybrała po raz drugi człowieka chcącego podważyć podział władzy" - ocenił z kolei "Spiegel". Dodał, że Demokraci ponieśli porażkę, ponieważ zbyt często ostrzegali przed niebezpieczeństwem prezydentury Trumpa, a zbyt rzadko prezentowali swój program wyborczy.
Były prezydent George W. Bush wygłosił swoje pierwsze oświadczenie na temat kampanii prezydenckiej w 2024 r., gratulując prezydentowi Donaldowi Trumpowi zwycięstwa.

- Gratuluję prezydentowi Trumpowi wyboru na 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, a także wiceprezydentowi-elektowi J.D. Vance’owi i ich rodzinom - mówił.

Podziękował także prezydentowi Joe Bidenowi i wiceprezydent Kamali Harris za ich służbę i podkreślił, że frekwencja w wyborach jest "oznaką zdrowia republiki i siły jej instytucji demokratycznych".

- Laura (żona byłego prezydenta - red.) i ja jesteśmy wdzięczni urzędnikom wyborczym, pracownikom komisji wyborczych i wolontariuszom, którzy nadzorowali wolne i uczciwe wybory. Dołączamy do naszych współobywateli w modlitwie o sukces naszych nowych liderów na wszystkich szczeblach rządu - oznajmił.
Europa nie była zaskoczona wyborczym zwycięstwem Donalda Trumpa, a członkowie Unii Europejskiej są gotowi bronić swoich wartości - powiedział dyplomata UE (niewymieniony z nazwiska) w wywiadzie dla CNN.

- UE, państwa członkowskie były bardzo dobrze przygotowane. Żadnych niespodzianek. (...) Teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej panuje przekonanie, że Unia to szanowana kobieta po siedemdziesiątce, a nie już krucha młodsza siostra Stanów Zjednoczonych - dodał.
Według wielu źródeł cytowanych przez CNN, Trump i jego sojusznicy uważnie śledzą, kto i kiedy nawiązuje z nimi kontakt. Donald Trump, który ceni lojalność na równi z pochlebstwami, cieszył się z prób nawiązania kontaktu ze strony zagranicznych przywódców przed wyborami i prywatnie pytał, dlaczego niektórzy przywódcy nie próbowali się z nim skontaktować - podało medium.
Przed siedzibą władz Republiki Serbskiej urządzono przyjęcie z okazji zwycięstwa Donalda Trumpa. Zorganizował je prorosyjski prezydent Republiki Serbskiej Milorad Dodik, który wcześniej namawiał Serbów mieszkających w USA, by oddali głos właśnie na kandydata republikanów.

Czytaj więcej w: Prezydent Serbii urządził przyjęcie na cześć Trumpa. Uwagę zwrócił jeden szczegół. 

- W dyskusjach nad wariantami wyników amerykańskich wyborów prezydenckich tym razem w Ukrainie istniało zrozumienie, że żaden z kandydatów nie był dla nas idealny. Polityka administracji Bidena, która udzielała nam pomocy wojskowej, ale i sprawiła, że wojna z Rosją przeszła w stadium przeciągającego się konfliktu, nie dawała nadziei, że kandydatka Demokratów coś radykalnie zmieni - ocenił ukraiński ekspert Ołeksij Melnyk.

- W przypadku Trumpa w Ukrainie istnieje dość trzeźwa świadomość ryzyka, które niesie jego nieprzewidywalność. Najgorszy scenariusz rozpatrywany jest w kontekście oświadczeń przedwyborczych, dotyczących uregulowania konfliktu. Możliwe jest jednak również, że oświadczenia przedwyborcze nie będą przez niego traktowane jako program działania - wskazał.
"Żołądek w supeł", "okropne", "było ponuro" - mówią źródła CNN związane z kampanią Kamali Harris. 

Aż do końca sojusznicy Harris utrzymywali, że ​​wybory prawdopodobnie będą wyrównane, a wynik potencjalnie zostanie ustalony na marginesach w kilku kluczowych stanach. Jednak skala porażki Harris była "oszałamiająca" dla tych, którzy pracowali przez ostatnie kilka miesięcy, aby polityk została wybrana - oceniła stacja.
Wygrana Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA nie zmieni priorytetów politycznych UE - oznajmił w środę rzecznik Komisji Europejskiej Eric Mamer. Przyznał, że w niektórych kwestiach nie można wykluczyć dostosowania polityki Unii do USA - w zależności od tego, jaki kierunek przyjmą nowe władze w Waszyngtonie.

- Jesteśmy Unią 450 milionów obywateli i mamy jedną z najsilniejszych gospodarek na świecie. Jesteśmy jednym z głównych partnerów handlowych i potęgą eksportową. Dlatego, niezależnie od wyniku wyborów w USA, UE będzie kontynuować pracę nad swoimi priorytetami politycznymi - zadeklarował.
Zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich zasadniczo zakończy sprawy karne wszczęte przeciwko niemu - przynajmniej na cztery lata urzędowania w Białym Domu - donosi agencja Reutera.

Cały tekst dostępy: Co dalej ze sprawami karnymi Donalda Trumpa? Media: Pokonał system

- W obliczu wyzwań dla bezpieczeństwa regionu Indo-Pacyfiku, decyzje Donalda Trumpa dotyczące wojsk amerykańskich będą miały znaczące konsekwencje dla Japonii - oceniła w komentarzu dla PAP Yuko Nakano, ekspertka waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych.

Ekspertka przypomniała, że podczas pierwszej kadencji Trump zażądał od Tokio znacznego zwiększenia finansowania dla stacjonujących tam wojsk amerykańskich. 

- Co więcej, niektórzy doradcy Trumpa opowiadają się za cięciami w wydatkach na obronę, co mogłoby oznaczać zmniejszenie ich obecności, a nawet wycofanie wojsk amerykańskich (stacjonujących) za granicą, w tym z Korei Południowej - wyjaśnia Nakano. - Takie posunięcie miałoby znaczące konsekwencje dla Japonii, nawet jeśli skala obecności wojsk amerykańskich w Japonii nie uległaby zmianie - oceniła.
Bez względu na to, kto rządzi w naszych krajach, projekty polsko-amerykańskie są realizowane i mam nadzieję, że będzie tak też w przyszłości - powiedział szef MSZ Radosław Sikorski. Przypomniał przy tym o umowie na bazę obrony przeciwrakietowej w Redzikowie (woj. pomorskie), która ma zostać otwarta w przyszłym tygodniu.

- To jeszcze pomysł administracji (George'a W.) Busha. Potem zostało to przekonfigurowane za administracji Obamy, gdy strona amerykańska proponowała nową konfigurację techniczną tej bazy. Podpisaliśmy porozumienie pod auspicjami Hillary Clinton i mnie samego. Była ona budowana zarówno gdy Trump, jak i Biden zasiadali w Białym Domu, a w Polsce, po obu stronach podziałów politycznych, wsparcie dla tej inwestycji było nieustanne - zaznaczył.
Jak podaje NBC News, powołując się na trzech współpracowników kandydatki Demokratów, Kamala Harris ma przemówić do swoich zwolenników i całego kraju na Uniwersytecie Howarda w środę wczesnym popołudniem (czasu w Waszyngtonie).
Viktor Orban w kampanii wyborczej w USA jednoznacznie postawił na Donalda Trumpa. Po wygranej kandydata republikanów dziś zaciera ręce, świętuje i szykuje się na przyjazd europejskich liderów. Czy na pewno Węgry staną się teraz "amerykańskim oknem na Europę"?

Więcej na ten temat możesz przeczytać w: Brawurowa strategia Orbana. "Znów postawił na właściwego konia"

Wygrana Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA stanowi ogromne wyzwanie dla polityki zagranicznej Niemiec i ich gospodarki - powiedział PAP Bartłomiej Kot z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.

Trump ma zamiar zmusić europejskich sojuszników do przyjęcia bardziej spójnej ze stanowiskiem USA polityki handlowej wobec Chin. Rząd niemiecki przeciwny był takim rozwiązaniom, również na szczeblu unijnym. Także w zakresie polityki energetycznej i klimatycznej Trump zgłaszał zastrzeżenia do postawy Berlina.

- Trump pamięta politykom niemieckim wykorzystywanie przez nich niskiej ceny rosyjskiego gazu jako motoru napędowego gospodarki. Pomimo zmian wywołanych wojną Rosji z Ukrainą, jest to nadal element obecny w myśleniu Republikanów o źródłach przewagi i konkurencyjności przemysłu niemieckiego - powiedział Kot. 
"Dziękuję! Mojej pięknej żonie za umożliwienie mi tego. Prezydentowi Donaldowi J. Trumpowi za danie mi takiej okazji do służenia naszemu krajowi na takim poziomie. I narodowi amerykańskiemu za zaufanie. Nigdy nie przestanę walczyć za WSZYSTKICH z was" - podziękował w mediach społecznościowych J.D. Vance, nowy wiceprezydent USA.

"Niebezpieczny klaun ponownie objął stery świata" - napisał w środę chorwacki dziennik "Slobodna Dalmacija", komentując wynik amerykańskich wyborów prezydenckich, które wygrał Donald Trump.

"Totalnie nieprzewidywalny człowiek, któremu najbogatsi - przy pomocy sfrustrowanego tłumu - powierzyli swoje samolubne życzenia, zdołał wygrać drugą i ostatnią kadencję w Białym Domu. Demokracja ponownie zjadła swój własny ogon. Głosy wyedukowanych, empatycznych i solidarnych ludzi zniknęły w zderzeniu z oddanymi przez tępe, zacietrzewione i oporne na argumenty masy" - stwierdzono w publikacji.
Premier Szwecji Ulf Kristersson, czyli kraju, który odrzucił doktrynę neutralności na rzecz członkostwa w NATO i partnerstwa z Waszyngtonem, wyraził - po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA - zaniepokojenie możliwym zmniejszeniem zaangażowania tego państwa w bezpieczeństwo Europy.

Prawdopodobieństwo to traktujemy na poważnie, nie będziemy moralizować - oświadczył.
"Gratulacje dla Donalda Trumpa z okazji zwycięstwa wyborczego w Stanach Zjednoczonych. Europa jest gotowa do współpracy w obliczu bezprecedensowych wyzwań geopolitycznych" - powiadomiła przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola.

 
"Wszyscy Amerykanie są zobowiązani, czy nam się to podoba, czy nie, zaakceptować wynik wyborów. Mamy szczególną odpowiedzialność, jako obywatele największego narodu na ziemi, aby zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby wesprzeć i bronić naszej Konstytucji, zachować rządy prawa i zapewnić naszym instytucją przetrwanie w tych nadchodzących czterech latach" - oznajmiła była członek Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych Liz Cheney.

Osoby z otoczenia Donalda Trumpa przypisują jego sukces politycznym działaniom, jakie prowadził w 2024 roku. Uznali, że była to "najbardziej zdyscyplinowana kampania" jaką kiedykolwiek prowadził.

Strategia kampanii, mająca na celu znalezienie i pozyskanie osób głosujących po raz pierwszy, a także osób o niskiej lub średniej skłonności do głosowania, okazała się decydującą taktyką, która przyniosła efekty, najpierw w prawyborach i na zebraniach partyjnych, a ostatecznie w wyborach powszechnych - przekazało CNN.
Skala zwycięstwa Donalda Trumpa zaskoczyła - mówią Interii amerykaniści. Ale to niejedyna kwestia wywołująca zdziwienie. Republikanin zwiększył swoje poparcie w grupie czarnoskórych mężczyzn oraz Latynosów. Z kolei Kamala Harris wcale nie była tak popularnym wyborem kobiet jak przypuszczano.

Więcej w: Tych grup sondaże nie doszacowały. Seria zaskoczeń w USA

Powrót Donalda Trumpa na stanowisko prezydenta USA wywołał największy wzrost wartości dolara od ośmiu lat i wpłynął na wzrost akcji - podała agencja Reutera. Główne giełdy na świecie zanotowały wzrosty, a także bitcoin osiągnął rekordową wartość. 
- Rola Niemiec w Europie po wyborach prezydenckich w USA jest ważniejsza niż kiedykolwiek - stwierdził niemiecki minister gospodarki Robert Habeck, cytowany przez agencję Reutera.
W stanie Nevada zliczono 93 proc. głosów. Do tej pory w rejonie prowadzi Donald Trump. Jego przewaga nad Kamalą Harris obecnie wynosi ponad 59 tys. głosów. W tym stanie do przejęcia jest sześć głosów elektorskich. 
"Wiem, że prezydent Trump i ja będziemy współpracować" - zapewnił premier Kanady Justin Trudeau. Szef kanadyjskiego rządu dodał, że cały świat zazdrości USA i Kanadzie łączącej kraje przyszłości.

Pełny tekst czytaj w Interii.

"Prezydent Trump wygrał, a naród amerykański odniósł triumf. (...) Z niecierpliwością czekamy na współpracę z prezydentem Trumpem w szerokim zakresie kwestii, które przyniosą wzajemne korzyści dwóm narodom o głębokich więzach, wspólnych przekonaniach, wspólnej wizji i długiej historii współpracy" - napisał prezydent Filipin.

"Prezydent Zełenski i prezydent Trump prowadzą długotrwały, konstruktywny i zorientowany na wyniki dialog. Będziemy współpracować, aby wzmocnić strategiczne partnerstwo Ukraina-USA i przybliżyć kompleksowy, sprawiedliwy i trwały pokój. Polegamy na zdecydowanym przywództwie Ameryki" - przekazał minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.

- Jak można wybierać pierwszego obywatela z takim życiorysem i z takim działaniem. To jest hańba dla świata - ocenił zwycięstwo Donalda Trumpa Lech Wałęsa

Jego pełna wypowiedź na temat wyników wyborów w USA dostępna TUTAJ.
"Gratuluję prezydentowi Donaldowi Trumpowi zwycięstwa wyborczego i powrotu na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Demokracja jest głosem ludu i należy go zawsze szanować. Świat potrzebuje dialogu i wspólnej pracy, aby mieć więcej pokoju, rozwoju i dobrobytu. Życzę nowemu rządowi powodzenia" - napisał prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva. 
- Twój historyczny powrót do Białego Domu oznacza nowy początek dla USA i mocne ponowne zaangażowanie się w wielki sojusz Izraela i Ameryki - powiedział premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Z kolei Hamas, który od ponad roku walczy z Izraelem w Strefie Gazy, zaapelował o kres "ślepego poparcia" Stanów Zjednoczonych dla Izraela. - Wzywamy Trumpa, by wyciągnął wnioski z błędów poprzednika - stwierdziła organizacja. 
"Dziękuję wszystkim moim rodakom (Polakom i Amerykanom polskiego pochodzenia) uprawnionym do głosowania w USA, którzy oddali swój głos w wyborach prezydenckich. Wzięliście w swoje ręce odpowiedzialność za przyszłość Ameryki. Niech będzie wielka z pożytkiem dla was, ale także dla bezpieczeństwa i pomyślności Polski" - napisał prezydent Andrzej Duda w mediach społecznościowych.
Przy 97 proc. zliczonych protokołów z komisji w stanie Michigan Donald Trump utrzymuje przewagę na poziomie około 95 tysięcy głosów nad Kamalą Harris. To oznacza, że z dużym prawdopodobieństwem republikanin niebawem przejmie 15 głosów elektorskich z tego regionu, czym powiększy swoją pulę do 294.
Kanclerz Niemiec Olaf Scholz nawiąże bezpośredni kontakt z Donaldem Trumpem w najbliższych dniach - poinformował rzecznik rządu w Berlinie.

Przedstawiciel niemieckiego gabinetu dodał, że rząd RFN przez cały czas pozostawał w ścisłym kontakcie ze stroną republikańską, w tym także z senatorami i kongresmenami.
"Zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich zasadniczo zakończy sprawy karne wszczęte przeciwko niemu - przynajmniej na cztery lata jego urzędowania w Białym Domu" - donosi agencja Reutera.

Źródło podkreśla, że prawnicy republikanina prawdopodobnie poproszą sędziego Juana Merchana z Nowego Jorku o opóźnienie ogłoszenia wyroku w jednej ze spraw, co jest obecnie zaplanowane na 26 listopada.

Wyrok na prezydenta-elekta przed dniem inauguracji byłby bezprecedensowy w historii USA, dlatego eksperci spodziewają się opóźnienia rozprawy. Później natomiast Donalda Trumpa będzie chronił immunitet.
Donald Trump na sali rozpraw / zdj. ilustracyjne
Donald Trump na sali rozpraw / zdj. ilustracyjnePOOL / GETTY IMAGES NORTH AMERICA AFP
Premier Słowacji Robert Fico pogratulował Donaldowi Trumpowi ponownego wyboru na prezydenta USA. Triumf republikanina nazwał "porażką liberalnych i postępowych idei".

Zdaniem szefa rządu naszych południowych sąsiadów wybory w USA były także potwierdzeniem, że "nigdy nie należy ufać mediom i sondażom".
Premier Słowacji Robert Fico zapowiedział wstrzymanie dostaw oleju napędowego do Ukrainy
Premier Słowacji Robert Fico zapowiedział wstrzymanie dostaw oleju napędowego do UkrainyKENZO TRIBOUILLARDAFP
Rynek zareagował na zmianę władzy w USA. - Najbardziej zauważalnym efektem jest wzmocnienie dolara powiedział na antenie Polsat News ekonomista Ignacy Morawski. Dodał, że wygrana republikanina nie jest zaskoczeniem. - Można było ją przewidzieć już kilka tygodni temu, wystarczyło obserwować giełdę i zakłady u bukmacherów - ocenił.
Donald Trump idzie po władzę
Donald Trump idzie po władzęCHRISTIAN MONTERROSA/ANNA MONEYMAKER/GETTY IMAGES NORTH AMERICAAFP
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło w środę, że Moskwa nie ma złudzeń co do przyszłych postaw Donalda Trumpa po jego wyborze na prezydenta USA i będzie współpracować z nową administracją USA tak, aby zdecydowanie bronić rosyjskich interesów narodowych.

Resort w Moskwie przekazał też, że Kreml nadal będzie koncentrować się na realizacji celów swojej "specjalnej operacji wojskowej" w Ukrainie i że jej stanowisko w sprawie tego konfliktu pozostaje niezmienne.
Maria Zacharowa o raporcie Departamentu Stanu USA
Maria Zacharowa o raporcie Departamentu Stanu USAMinisterstwo Spraw Zagranicznych Rosjimateriały prasowe
- Donald Trump wykazywał się dotąd dbałością o stosunki polsko-amerykańskie - powiedział Mark Brzeziński na współorganizowanym przez ambasadę USA śniadaniu powyborczym w warszawskim Hotelu Prezydenckim 

- W interesie wszystkich jest to, aby kolejny prezydent USA odniósł sukces - ocenił dyplomata. Dodał, że "relacje obu krajów nigdy nie były silniejsze, nigdy nie robiliśmy razem więcej" i wyraził przekonanie, że stosunki polsko-amerykańskie „dalej będą kwitły".

Ambasador USA podkreślił też znaczenie amerykańskiej Polonii w wyborach. - Jestem dumny z roli, jaką społeczność Amerykanów polskiego pochodzenia odegrała podczas tych wyborów - zaznaczył.
Partia Republikańska prowadzi na obecną chwilę w wyścigu o większość w Izbie Reprezentantów. Przedstawicielstwo stronników Donalda Trumpa będzie liczyć w amerykańskim parlamencie co najmniej 202 - by swobodnie rządzić niezbędne jest przekroczenie pułapu 218 mandatów. Demokraci natomiast zapewnili sobie na tym etapie 178 reprezentantów.
Polscy posłowie prawicowej opozycji nie kryli radości z wyniku wyborów w Stanach Zjednoczonych i skandowali nazwisko Donalda Trumpa podczas środowego posiedzenia Sejmu.
"Ameryka zagłosowała. Mam nadzieję na dobrą współpracę w przyszłości. Gratulacje dla Donalda Trumpa. Dla nas w Polsce najważniejsze jest, aby USA pozostały zaangażowane w bezpieczeństwo Europy, jedność NATO i wsparcie dla Ukrainy. Najwyższy czas, abyśmy my w Europie pokazali naszą pełną jedność i siłę. Polska jest gotowa!" - napisał w mediach społecznościowych prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
- Trump szantażował Niemcy zablokowaniem eksportu samochodów, Francję - blokadą eksportu win, serów czy kosmetyków. A za co? Za to że Europejczycy domagali się obłożenia podatkami dużych korporacji ze Stanów Zjednoczonych, które nie płaciły ich w Europie - mówił na antenie Polsat News były ambasador RP w Niemczech i Francji.

Całość rozmowy z polskim dyplomatą po ogłoszeniu wyników wyborów w USA można przeczytać tutaj.
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia pogratulował zwycięstwa Donaldowi Trumpowi.

"Liczę na rozwój sojuszu polsko-amerykańskiego. Efektywna i partnerska współpraca między naszymi krajami jest kluczowa dla bezpieczeństwa w Europie. Obok bezpieczeństwa - gospodarka, nie ma dziś ważniejszych wyzwań" - stwierdził lider Polski 2050.
Po przeliczeniu 69 proc. głosów na Alasce Donald Trump uzyskał ponad 15 pkt proc. przewagi nad Kamalą Harris i zgarnął kolejne trzy głosy elektorskie. Teraz pula republikanina wynosi 279
Krótko po ogłoszeniu przejęcia przez Donalda Trumpa stanu Wisconsin, Kamala Harris zyskała cztery głosy elektorskie w stanie New Hampshire i powiększyła swoją pulę do 223 - to jednak nie zmieni rezultatu wyników. Demokratka nie ma już szans na zwycięstwo w wyścigu o Biały Dom.
Przy 99 proc. zliczonych głosów w stanie Wisconsin Donald Trump ma przewagę ponad 40 tysięcy głosów - wynika z danych Edison Research.

To oznacza, że 10 głosów elektorskich z kolejnego już regionu uważanego dotychczas za wahający się trafia do republikanina i powiększa jego pulę do 276, zapewniając mu tym samym niezbędnych do zwycięstwa 271 głosów.

Wcześniej jego wygraną potwierdzała telewizja Fox News.

Donald Trump zwyciężył w wyborach - potwierdza AP i CNN
Donald Trump zwyciężył w wyborach - potwierdza AP i CNNCHARLY TRIBALLEAU AFP
- Wygrana Donalda Trumpa będzie silnym impulsem dla kandydata PiS w przyszłorocznych wyborach prezydenckich - ocenił we wtorek Aleksander Kwaśniewski. Mimo to, zdaniem byłego prezydenta, Donald Tusk nie powinien ponownie rozważać swojej kandydatury w polskich wyborach. Kwaśniewski uważa, że w kontekście sytuacji w Białym Domu to Andrzej Duda byłby idealnym kandydatem PiS w przyszłorocznych wyborach, lecz jego start nie jest możliwy. - Szukanie kopii Trumpa w Polsce nie ma sensu - zaznaczył Kwaśniewski.
"Gratulacje dla Donalda Trumpa za zwycięstwo w wyborach. Czekam na naszą współpracę dla dobra narodu amerykańskiego i polskiego" - napisał premier Donald Tusk w mediach społecznościowych.
Chiny spodziewają się jeszcze ostrzejszej retoryki i potencjalnie paraliżujących ceł ze strony nowej administracji Donalda Trumpa, ponieważ proponował on wprowadzenie dodatkowych obciążeń na chiński import - donosi agencja Reutera

- Nasza polityka wobec USA jest spójna - powiedziała rzecznika MSZ w Pekinie Mao Ning odpowiadając na pytanie dziennikarza, jak powrót Trumpa do Gabinetu Owalnego wpłynie na stosunki amerykańsko-chińskie.

- Będziemy nadal postrzegać i traktować stosunki chińsko-amerykańskie zgodnie z zasadami wzajemnego szacunku, pokojowego współistnienia i współpracy przynoszącej korzyści obu stronom - dodała.
Rzecznik Kremla przekazał, że nie ma wiedzy o tym, czy Władimir Putin będzie gratulował Donaldowi Trumpowi wygranej w wyborach. W opinii Pieskowa Stany Zjednoczone niezależnie od zmiany w Białym Domu wciąż pozostają państwem wrogim wobec Rosji.

Dmitrij Pieskow stwierdził jednak, że Kreml jest "otwarty na dialog" w sprawie "resetu" w relacjach z Waszyngtonem po zwycięstwie Donalda Trumpa. 

Według przedstawiciela Władimira Putina rosyjskie służby nie miały żadnych związków z wpływaniem na ostateczny rezultat głosowania za oceanem.

Dmitrij Pieskow
Dmitrij PieskowAlexander KAZAKOV/AFPEast News
Wcześniej wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że USA "są i wciąż będą dla nas kluczowym sojusznikiem, który odgrywa bardzo ważną rolę w kwestii naszego bezpieczeństwa". Zdaniem lidera PSL wybór Donalda Trumpa oznacza, że rola jego ugrupowania jako centroprawicowej partii w rządzie "staje się jeszcze istotniejsza". Zastępca Donalda Tuska nie pogratulował jednak republikanowi.
"Cieszę się na naszą dobrą współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa i rozwoju cyfrowego" - napisał w mediach społecznościowych wicepremier Krzysztof Gawkowski, gratulując Donaldowi Trumpowi.
"Gratuluję Donaldowi Trumpowi wyboru na urząd prezydenta USA. Niemcy i Stany Zjednoczone od dawna z powodzeniem współpracują na rzecz promowania dobrobytu i wolności po obu stronach Atlantyku. Będziemy to kontynuować dla dobra naszych obywateli" - napisał w swoich mediach społecznościowych kanclerz Olaf Scholz.
Donaldowi Trumpowi wciąż brakuje pięciu głosów elektorskich, by można było ogłosić jego oficjalne zwycięstwo w wyborach. Wszystko jednak wskazuje na to, że republikanin zgarnie wszystkie niepodliczone jeszcze stany z wyjątkiem jednego głosu elektorskiego Maine. 

To oznacza, że Donald Trump zdobędzie ponad 300 głosów elektorskich z 271 niezbędnych do zwycięstwa.
- Potwierdziła się słuszność polskiej polityki zagranicznej, polegająca na utrzymywaniu kontaktów zarówno z demokratami, jak i republikanami. Jestem w bieżącym kontakcie z najwyższymi przedstawicielami Donalda Trumpa do spraw bezpieczeństwa. Europa musi pilnie wziąć większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo. Wydatkami na obronność i decyzjami w sprawie polityki migracyjnej Polska robi to, co sojusznicy dopiero zaczną robić. Z odzyskaną wiarygodnością w UE i dobrymi stosunkami z USA Polska będzie liderem procesu zwiększania odporności Unii Europejskiej. Wiatr historii wieje coraz mocniej, przywództwo Polski stanie na wysokości zadania - oświadczył minister spraw zagranicznych Radosław SIkorski.
Szef MSZ Radosław Sikorski. Polityk KO był pytany o Wołyń
Szef MSZ Radosław Sikorski. Polityk KO był pytany o Wołyń Piotr NowakPAP
Partia Republikańska zdobyła na obecną chwilę 200 mandatów na 218 wymaganych do większości w Izbie Reprezentantów. Demokraci mogą liczyć natomiast na 171 miejsc.
Wysoki rangą przedstawiciel Hamasu Sami Abu Zuhri powiedział w środę, że Donald Trump będzie sprawdzany pod kątem swoich zapewnień, że jako prezydent USA jest w stanie zakończyć wojnę w ciągu kilku godzin.

- Wzywamy Trumpa, by wyciągnął wnioski z błędów prezydenta Joe Bidena - powiedział Abu Zuhri w rozmowie z agencją Reuters.
Władze Francji i Niemiec potwierdziły, że prezydent Emmanuel Macron i kanclerz Olaf Scholz przeprowadzili pilną rozmowę po wyborach w USA i omówili ich ostateczny rezultat - informuje agencja Reutera.

Paryż i Berlin zdeklarowały, że obaj przywódcy będą ściśle współpracować na rzecz "bardziej zjednoczonej i silniejszej Europy", a także będą wspólnie bronić europejskich interesów i wartości we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi.

Emmanuel Macron i Olaf Scholz
Emmanuel Macron i Olaf ScholzLUDOVIC MARIN / POOLAFP
"Gratulacje, panie prezydencie! Udało ci się!" - napisał Andrzej Duda, krótko gratulując zwycięstwa Donaldowi Trumpowi.
Głos zabrał również Wołodymyr Zełenski, który zwycięstwo Donalda Trumpa nazwał "imponującym".

"Doceniam zaangażowanie prezydenta Trumpa w podejście 'pokój przez siłę' w sprawach globalnych. To jest właśnie zasada, która może praktycznie przybliżyć sprawiedliwy pokój w Ukrainie. Mam nadzieję, że wcielimy ją w życie razem" - stwierdził ukraiński lider.

Dodał, że Kijów "z niecierpliwością czeka na erę silnych USA pod zdecydowanym przywództwem" republikanina.
Gratulacje dla Donalda Trumpa popłynęły też z Izraela. Premier Binjamin Netanjahu nazwał zwycięstwo republikanina "największym powrotem w historii".

"To oznacza nowy początek dla Ameryki i mocne potwierdzenie wielkiego sojuszu Izraela i Ameryki. To wielkie zwycięstwo!" - dodał szef rządu w Tel Awiwie, nazywając Trumpa swoim "prawdziwym przyjacielem".
Prezydent Francji Emmanuel Macron - uważany za jednego z sojuszników Donalda Trumpa w Europie - pogratulował natomiast republikanowi wygranej.

"Jesteśmy gotowi do wspólnej pracy tak, jak to potrafiliśmy robić przez cztery lata. Z twoimi przekonaniami i z moimi. Z szacunkiem i ambicją. O więcej pokoju i dobrobytu" - napisał francuski lider.
W innym wpisie Dmitrij Miedwiediew ocenił, że Donald Trump ma "jedną cechę", która jest przydatna dla Rosji. 

"Jako biznesmen do szpiku kości śmiertelnie nienawidzi wydawać pieniędzy na różnych naciągaczy - na głupich sojuszników, na złe projekty charytatywne i żarłoczne organizacje międzynarodowe"  - napisał były prezydent Rosji, nawiązując do pomocy wysyłanej Ukrainie.
Podczas gdy Donald Trump przemawiał na Florydzie, były prezydent Rosji i bliski współpracownik Władimira Putina Dmitrij Miedwiediew zamieścił wpis w mediach społecznościowych. 

"Kamala jest skończona... Niech dalej zaraźliwie rechocze. Cele specjalnej operacji wojskowej pozostają niezmienne i zostaną osiągnięte" - napisał rosyjski propagandysta.
- Ten sukces będzie nas jednoczył. Czas zakończyć podziały, które dzieliły nas przez ostatnie cztery lata. To ogromny zaszczyt, nie zawiodę was. Przyszłość Ameryki będzie większa, lepsza, odważniejsza, bogatsza, bezpieczniejsza i silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Niech Bóg was błogosławi. Niech Bóg błogosławi Amerykę - skwitował Donald Trump, po czym na sali rozległa się piosenka "YMCA" - jeden z najczęściej odtwarzanych utworów podczas jego wieców wyborczych.

Donald Trump podczas swojego przemówienia powyborczego
Donald Trump podczas swojego przemówienia powyborczegoJIM WATSONAFP
- Nie rozpocznę żadnej wojny. To ogromne zwycięstwo dla demokracji i wolności. Osiągniemy niezwykłą przyszłość dla naszych ludzi - zdeklarował kandydat Partii Republikańskiej, który wciąż nieoficjalnie stanie się następnym gospodarzem Białego Domu.

- Bóg mnie oszczędził nie bez powodu. Tym powodem było to, aby uratować nasz kraj, a teraz zrealizujemy tę misję razem. To nie będzie łatwe zadanie, ale wykorzystam całą moją zawziętość, aby podołać tej pracy - stwierdził, nawiązując do zamachu na swoje życie z lipca.
- Zrobimy co tylko możemy, żeby odmienić ten kraj. Zrobimy to bardzo szybko, zrobimy to na wszelkie możliwe sposoby. 5 listopada zostanie zapamiętany jako dzień, w którym Amerykanie odzyskali kontrolę nad swoim krajem - oświadczył Donald Trump.

Republikanin podziękował też Robertowi Kennedy'emu Jr. za wsparcie i zapowiedział, że on też pomoże "uzdrowić Amerykę".

- Będziemy spłacać długi, zredukujemy podatki. Możemy zrobić rzeczy, których nikt nie może zrobić. Chiny nie mają tego, co my mamy. Nikt nie ma tego, co my mamy - dodał Trump.
- Mamy nową gwiazdę, która się narodziła - to Elon Musk! Siedzieliśmy dziś wieczorem razem, dwa tygodnie temu wysłał rakietę w niebo. To było piękne. To bardzo ważny człowiek, jeden z najważniejszych ludzi w tym kraju - ocenił Donald Trump, mówiąc o miliarderze, który wsparł jego kampanię wyborczą.
- Odmienimy nasz kraj i uczynimy go wyjątkowym miejscem. To najwspanialszy kraj na całym świecie. Będziemy musieli połatać granice i pozwolić naszym ludziom wrócić do kraju legalnie - stwierdził Donald Trump.
- J. D. Vance to naprawdę zadziorny typ. Mówiłem mu, że jak pójdzie się do "obozu wroga" w mediach, to będzie trudne. A on mówi do mnie: "Muszę, nie ma problemu". To jedyny człowiek, który cieszy się na takie zadanie i absolutnie zmiata ich (przeciwników - red.) z powierzchni ziemi - mówił Trump o swoim kandydacie na wiceprezydenta.
Donald Trump podziękował za wsparcie swojej żonie Melani oraz wszystkim swoim dzieciom.
- Ameryka dała nam bezprecedensowy mandat. Ruch "Make America Great Again" wygrał wszędzie. Wszystko wskazuje na to, że będziemy też mieć kontrolę nad Izbą Reprezentantów - stwierdził kandydat Partii Republikańskiej.
- Wygraliśmy głosowanie na prezydenta i najprawdopodobniej zdobędziemy 315 głosów elektorskich. Wygraliśmy głosowanie do Senatu. To nieprawdopodobne - dodał. 
- Będę walczyć o was, o wasze rodziny. Nie spocznę, dopóki nie zrealizujemy planu silnej Ameryki. To będzie złoty wiek Ameryki. To cudowne zwycięstwo, które pomoże uczynić nam Amerykę znowu wielką - oznajmił Donald Trump, wywołując euforię widowni.
- To ruch, jakiego nikt inny nie widział. To największy ruch polityczny wszechczasów w tym kraju. W tej chwili sięgniemy nowy poziom ważności, ponieważ mamy kraj, który potrzebuje pomocy, a my naprawimy to wszystko, co nie tak w naszym kraju - powiedział Donald Trump podczas pierwszego przemówienia po wciąż nieoficjalnym ogłoszeniu jego zwycięstwa w wyborach.
Donald Trump pojawił się na scenie w West Palm Beach na Florydzie wraz ze swoją żoną Melanią i bliskimi współpracownikami.
- Donald Trump jest naszym prezydentem-elektem - powiedział cytowany przez agencję Reutera speaker Izby Reprezentantów Mike Johnson.

- Republikanie są gotowi i przygotowani, by podjąć natychmiastowe działania w związku z realizacją programu wyborczego "America First" Donalda Trumpa - podkreślił polityk zajmujący jedno z najważniejszych stanowisk w Stanach Zjednoczonych.
Speaker Izby Reprezentantów Mike Johnson
Speaker Izby Reprezentantów Mike JohnsonAngela WeissAFP
Donald Trump wygrywa w wahającym się stanie Pensylwania. To oznacza, że republikanin może liczyć obecnie na 265 głosów elektorskich. Oficjalnie od Białego Domu dzieli go już tylko sześć punktów.
Pensylwania dla Donalda Trumpa
Pensylwania dla Donalda TrumpaKamil KrzaczyńskiAFP
Donald Trump został wybrany 47. prezydentem Stanów Zjednoczonych - wynika z przewidywanej przez stację Fox News liczby głosów elektorskich, które republikanin może zdobyć. Tym samym niemal pewnym jest, że Trump powróci do Białego Domu.
Partia Republikańska jest coraz bliżej zdobycia Izby Reprezentantów. Stronnicy Donalda Trumpa mogą liczyć obecnie na 195 mandatów, a demokraci 164. Większość wynosi 218 mandatów.

Wcześniej potwierdziło się, że republikanie posiadają już 51 na 100 miejsc w Senacie.

Kapitol - siedziba parlamentu USA
Kapitol - siedziba parlamentu USAKENT NISHIMURA / GETTY IMAGES NORTH AMERICA AFP
Premier Węgier Viktor Orban, który wcześniej otwarcie poparł Donalda Trumpa, opublikował w środę rano wpis dotyczący pierwszych wyników wyborów w USA. "Na drodze do pięknego zwycięstwa" - napisał polityk, nawiązując do przewagi kandydata republikanów wśród obywateli i elektorów.
"The New York Times" przewiduje, że Donald Trump zwycięży we wszystkich stanach wahających się. Igła wskazująca prawdopodobieństwo wygranej republikanina pokazuje od 72 proc. w stanie Michigan do ponad 95 proc. w stanie Pensylwania.
Według Fox News Donald Trump wygrywa w kluczowym dla zwycięstwa wyborów wahającym się stanie Pensylwania - podaje agencja Reutera.

Jeśli tak się stanie, republikanin przejmie kolejne 19 głosów elektorskich. To oznacza, że do zwycięstwa będzie potrzebował jeszcze sześciu.
Republikanie zdobywają 51 mandatów w Senacie i przejmują kontrolę w izbie wyższej amerykańskiego parlamentu.

Gmach Kapitolu - siedziba parlamentu USA
Gmach Kapitolu - siedziba parlamentu USATOM BRENNER / GETTY IMAGES NORTH AMERICAAFP
Niebawem głos zabierze Donald Trump. Nastroje w sztabie republikanów są bardzo pozytywne.
"The New York Times" przewiduje szanse na zwycięstwo Donalda Trumpa powyżej 95 proc. 

W Pensylwanii - czyli stanie, który był uznawany za kluczowy dla ostatecznego wyniku wyborów - republikanin ma według tej samej gazety 90 proc. szans na wygraną.
Kamala Harris zdobywa Nowy Meksyk i zyskuje pięć głosów elektorskich. Demokratka ma obecnie 187 głosów elektorskich, ale to Donald Trump jest bliżej mety wyścigu o Biały Dom. 
Kamala Harris nie wygłosi przemówienia podczas wieczoru wyborczego - przekazał wiceszef sztabu demokratów. 

To wymowny gest wiceprezydentki, oznaczający minorowe nastroje wśród przedstawicieli obecnego obozu władzy.

Harris zabierze głos w środę, czyli po południu lub wieczorem czasu polskiego.
Donald Trump zwycięża w Georgii - stanie uznawanym za jeden z wahających się. To kolejny "swing state" po Karolinie Północnej przejęty przez byłego prezydenta.

Republikanin może liczyć na 246 głosów elektorskich, a Kamala Harris na 182. 

Donald Trump wygrywa w stanie Georgia
Donald Trump wygrywa w stanie GeorgiaKamil KrzaczyńskiAFP
Przy 93 proc. przeliczonych głosów w wahającym się stanie Georgia Donald Trump utrzymuje niemal 120 tys. głosów przewagi nad Kamalą Harris.
Według przewidywań "The New York Times" Donald Trump ma 90 proc. szans na zwycięstwo w wyborach prezydenckich.
Donald Trump może być tym, czego potrzebuje UE
Donald Trump może być tym, czego potrzebuje UECHIP SOMODEVILLA/GETTY IMAGES NORTH AMERICAAFP
Przy 90 proc. policzonych głosów Kamala Harris prowadzi w stanie Wirginia o niespełna 200 tysięcy głosów. To oznacza, że demokratka prawdopodobnie zgarnie kolejne 13 elektorskich wskazań.
Kamala Harris zgarnia głosy elektorskie na Hawajach. Wynik wiceprezydentki poprawił się tym samym o cztery punkty.
Donald Trump wygrywa w stanie Nebraska - co najmniej 3 elektorów przypisane zostaną na rzecz kampanii republikanina. Obecnie może liczyć na 230 głosów elektorskich.
Karolina Północna - jeden z siedmiu stanów wahających - zdobyty przez kandydata Partii Republikańskiej. Donald Trump ma obecnie poparcie 227 elektorów (+16).
Kamala Harris wygrywa w stanie Waszyngton (12 głosów) - demokratka zgromadziła poparcie 165 elektorów.
8 głosów elektorskich zapisane na konto Kamali Harris
4 głosy elektorskie z Idaho wędrują do Donalda Trumpa. Republikanin zwiększa prowadzenie do 211 głosów Kolegium Elektorskiego.
Wyniki wyborów - Kamala Harris zgarnia 54 głosy elektorskie stanu Kalifornia. Obecnie demokratka ma 145 z 270 głosów Kolegium Elektorskiego potrzebnego do zdobycia prezydentury.
Kansas i Iowa - te dwa stany zaświeciły się na mapie na czerwono. Łącznie 12 głosów trafia na konto Donalda Trumpa, który obecnie ma 207 głosów elektorskich i zbliża się do magicznej liczby 270 potrzebnej do uzyskania prezydentury. 

Donald Trump ma 80 proc. na szans na wygraną - wynika z analizy "The New York Times": Republikanin jest wyraźnym faworytem do zgarnięcia Georgii i Karoliny Północnej. Jeśli mu się to powiedziei, Harris będzie prawdopodobnie musiała wygrać w trzech północnych swing-state'ach. "To realna możliwość, ale bardzo trudne zadanie" - konkludują analitycy nowojorskiego dziennika.
17 głosów elektorskich stanu Ohio zgarnia Donald Trump, obecnie na koncie republikanina znalazło się 195 głosów elektorskich.
270 głosów elektorskich - taki rezultat potrzebny jest, aby zostać nowym lokatorem Białego Domu. Obecnie (4:14 w Polsce) bliżej takiego wyniku jest Donald Trump (178) niż Kamala Harris (91).
10 głosów elektorskich stanu Kolorado zapisane na koncie Kamali Harris.
Donald Trump uzyskuje 4 głosy elektorskie ze stanu Montana oraz 6 głosów elektorskich z Utah. Republikanin ma obecnie 178 z 270 głosów potrzebnych do prezydentury.
19 głosów elektorskich trafia do Kamali Harris. Demokratka odrabia straty - ma obecnie 81 głosów elektorskich wobec 162 dla Donalda Trumpa.
Tłum zgromadzony w Waszyngtonie w oczekiwaniu na wystąpienie Kamali Harris. Kandydatka demokratów ma przemówić ok. godziny 5:30 czasu polskiego. O podobnej porze swoje wystąpienie zaplanował Donald Trump.

zdjęcie
JIM LO SCALZOPAP/EPA
Kamala Harris wygrywa w stanie Nowy Jork. Na jej konto trafia 28 głosów elektorskich. Kandydatka Partii Demokratycznej cieszy się łącznie 62 głosami elektorskimi wobec 162 zdeklarowanymi dla Donalda Trumpa
Luizjana - 8 głosów elektorskich wędruje do Donalda Trumpa. Obecnie kandydat republikanów może liczyć na 162 głosów z 270 potrzebnych do objęcia sterów w Biały Domu.

Kamala Harris zgarnia 4 głosy elektorskie stanu Rhode Island.
3 głosy elektorskie stanu Delaware wędrują do Kamali Harris

Stan gry: 

Donald Trump - 154 głosów elektorskich 
Kamala Harris - 30 głosów elektorskich
Oto nowe wyniki wyborów. W tych stanach Donald Trump wygrywa:

Teksas - 40 głosów elektorskich
- Dakota Północna - 3 głosy elektorskie
- Dakota Południowa - 3 głosy elektorskie
- Oklahoma - 7 głosów elektorskich
- Wyoming - 3 głosy elektorskie

Stan gry:

Donald Trump - 154 głosy elektorskie 
Kamala Harris - 27 głosów elektorskich
Donald Trump zyskuje 6 głosów elektorskich stanu Arkansas.

Stan gry:
Donald Trump - 105 głosów
Kamala Harris - 27 głosów

Do zdobycia prezydentury potrzebne jest zgromadzenie 270 głosów elektorskich
9 głosów elektorskich z Karoliny Południowej trafia do kandydata Partii Republikańskiej 

Stan gry: 
- Donald Trump - 99 głosów elektorskich
- Kamala Harris - 27 głosów elektorskich
Kandydat republikanów zwiększa prowadzenie. Te stany poparły Donalda Trumpa: 

- Floryda - 30 głosów elektorskich 
- Alabama - 9 głosów elektorskich 
- Tennessee - 11 głosów elektorskich 
- Oklahoma - 7 głosów elektorskich 
- Missouri - 10 głosów elektorskich 

Stan gry:
Donald Trump - 90 głosów elektorskich 
Kamala Harris - 27 głosów (poparcie zwiększone dzięki 10 głosom elektorskim z Maryland, Dystryktu Kolumbia 3 oraz 11 z Massachusetts)
Wkrótce głosowanie zakończy się w 16 stanach oraz Dystrykcie Kolumbia.

zdjęcie
allison dinnerPAP/EPA
Kampania Harris angażuje celebrytów, aby te spróbowały zatrzymać studentów stojących w wielogodzinnych kolejkach do lokali. Gwiazdy - wśród nich Paul Rudd, Jennifer Garner, Josh Gad, Mark Cuban oraz Demi Lovato - namawiają młodzież do wytrzymania jeszcze kilku chwil.
Za niespełna pół godziny zamkną się lokale wyborcze w dwóch kluczowych stanach wahających się (amer. swing states) - Pensylwanii (19 głosów elektorskich) oraz Michigan (15 głosów elektorskich). 
Donald Trump umacnia prowadzenie - 4 głosy elektorskie z Wirginii Zachodniej trafiają na konto kandydata Partii Republikańskiej. Obecnie miliarder może liczyć na 23 elektrów, Kamala Harris na 3.
To Rosja ma stać za fałszywymi alarmami bombowymi w aż czterech stanach USA. 

Sądzimy, że to kolejny atak sondujący. Nie będę wchodził w szczegóły, ale mamy powody, by przypuszczać, że to (alarmy bombowe) pochodzi od jednego z naszych zagranicznych wrogów, konkretnie z Rosji - stwierdził sekretarz stanu Arizona Adrian Fontes.
"Twierdzenia o powszechnym oszustwie w kluczowych stanach Michigan i Pensylwania - rozpowszechniane przez Donalda Trumpa - nie mają żadnych podstaw" - przekazuje urzędnik Agencji Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Infrastruktury, cytowany przez NBC News.
11 głosów elektorskich przypadnie Donaldowi Trumpowi. Były prezydent USA wysuwa się na prowadzenie w wyborach (19:3).
Vermont - 3 głosy elektorskie trafią do Kamali Harris 
Kentucky - 8 głosów elektorskich trafi do Donalda Trumpa
Bernie Sander (Partia Demokratyczna) - senator ze stanu Vermont - oddał głos 

Głosowanie w San Francisco - wyborcy wrzucają kartę do urny. 

zdjęcie
JOHN G MABANGLOPAP/EPA
Donald Trump - podobnie jak Kamala Harris - apeluje do swoich wyborców o głosowanie. 
"Drodzy republikanie, naprawdę świetnie nam idzie. Stójcie w kolejce do lokali wyborczych, nie opuszczajcie jej i zagłosujcie" - mówi polityk.

"Wyniki w Milwaukee zostaną opóźnione z powodu ponownego liczenia głosów oddanych korespondencyjnie" - przekazuje "The Hill"
Kandydaci na prezydenta wciąż nawołują do głosowania. 

"Jeśli czekasz w kolejce, nawet gdy zamkną się lokale wyborcze, pozostań w niej. Masz prawo oddać swój głos" - apeluje sztab Kamali Harris.

Floryda i Georgia - te dwa stany już za niewiele ponad pół godziny zamkną swoje lokale wyborcze. Wtedy komisje rozpoczną proces liczenia głosów.
Agencja Reuters publikuje cząstkowe wyniki ze wschodnich stanów 

- Kentucky (8 głosów elektorskich)
Donald Trump 65,1 proc. 
Kamala Harris 33,6 proc. 

- Indiana (11 głosów elektorskich)
Donald Trump 69,4 proc.
Kamala Harris 29 proc. 

Wyniki są cząstkowe - cały czas trwa liczenie głosów w tych stanach
Georgia przedłuży głosowanie w blisko 10 lokalach wyborczych - przekazał sekretarz stanu Brad Raffensperger.
Elon Musk - szef portalu X (dawniej Twitter) - potwierdził, że wieczór wyborczy spędzi w sztabie Donalda Trumpa w jego rezydencji w Mar-a-Lago na Florydzie.
Ameryka wybiera - pierwsze lokale wyborcze w stanach: Indiana i Kentucky zamknięte. Wkrótce poznamy wyniki z tych dwóch regionów wschodniego wybrzeża USA
Miasto Milwaukee ponownie "przepuści" 30 tys. kart wyborczych przez maszyny zliczające, by upewnić się, że nie doszło do żadnej pomyłki. 

To tylko środek ostrożności - zapewnia rzecznik miasta Jeff Fleming.
Gwardia Narodowa w gotowości w 15 stanach. Władze obawiają się ataków i zamieszek.

Przypomnijmy, że o północy zamykane są pierwsze lokale wyborcze w Indianie i Kentucky. W obu tych stanach eksperci spodziewają się zwycięstwa Donalda Trumpa.
Exit poll agencji Reuters: 51 proc. wyborców ufa Donaldowi Trumpowi w kwestiach gospodarki, 47 proc. - Kamali Harris. To na pewno pozytywny sygnał dla republikanina w kontekście ostatecznego wyniku wyborów.

Wyjaśnijmy przy okazji, że exit poll w USA to po prostu ankiety przeprowadzane wśród uczestników głosowania, a nie - jak w Polsce - sondażowe wyniki wyborów. Amerykanie podają jedynie oficjalne wyniki z komisji wyborczych - te można śledzić m.in. na mapie na stronie głównej Interii.

Donald Trump i Kamala Harris
Donald Trump i Kamala HarrisAFP
Reuters: W Nevadzie 44 proc. wyborców pozytywnie ocenia Kamalę Harris - wynika z sondażu exit poll. W analogicznym badaniu w tym stanie Joe Biden miał 52 proc. w 2020 r.

Ponieważ Nevada to jeden z kluczowych stanów w tych wyborach, są to potencjalnie złe wieści dla obecnej wiceprezydent.
Pojawiają się pierwsze wyniki badania exit poll publikowane przez agencję Reuters. Z sondażu wynika, że w tegorocznej elekcji wzięło udział więcej kobiet niż przed czterema laty (53 proc. do 52 proc.)

31 proc. wyborców twierdzi, że gospodarka ma największe znaczenie dla ich głosu. 11 proc. badanych wskazało na kwestię migracji, 14 proc. - aborcji, a 35 proc. - demokracji. 4 proc. wskazało na politykę zagraniczną.
Partie niemieckiej koalicji rządowej - SPD, Zieloni i FDP - walczą o wyjście z poważnego kryzysu. Spotkanie liderów w środę może dotyczyć dalszego jej istnienia. Dziennik "Sueddeutsche Zeitung" zauważył, że koalicja musi się utrzymać, jeśli wybory w USA wygra Donald Trump.

Jeśli Donald Trump zostanie wybrany na prezydenta, świat i Europa będą potrzebować stabilnych rządów, wiarygodności i wzorowego zachowania w odniesieniu do zasad i praw - zauważył portal. Rynki drżą w oczekiwaniu na decyzję w USA, Ukraina drży przed chwilą przeznaczenia, na Bliskim Wschodzie chodzi o więcej wojny - lub kontrolowaną deeskalację - czytamy.
W razie zwycięstwa Donalda Trumpa stosunki Meksyku z USA byłyby napięte, ale nie doszłoby do „trzęsienia ziemi" – oceniła w rozmowie z PAP politolożka z Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego Meksyku (UNAM) dr Mariana Aparicio Ramirez. Wśród kluczowych kwestii dwustronnych wymieniła migrację, bezpieczeństwo i handel.

- Podczas pierwszej administracji Trumpa widzieliśmy tendencję do izolacjonizmu i brak intencji współpracy z sojusznikami i przyjaciółmi Stanów Zjednoczonych – powiedziała Aparicio, która kieruje Obserwatorium Relacji Dwustronnych Meksyk-USA na UNAM.

Donald Trump pozwał amerykańską telewizję CBS
Donald Trump pozwał amerykańską telewizję CBSEPA/DAVID MUSEPAP
Jednym ze stanów wahających się jest Wisconsin. W latach 1988-2012 wygrywali tam kandydaci demokratów. Tę passę przerwał Donald Trump, kiedy minimalnie wygrał starcie z Hilary Clinton. 

Cztery lata temu Joe Biden odbił stan dla demokratów. Jak będzie teraz? 
Już za godzinę dojdzie do zamknięcia lokali wyborczych w dwóch stanach. Chodzi o Indianę i Kentucky
Kolejne zdjęcia ze sztabu demokratów w Waszyngtonie. Swoich współpracowników w dniu wyborów odwiedziła Kamala Harris

fot. BRENDAN SMIALOWSKI
fot. BRENDAN SMIALOWSKIAFP
Komisja wyborcza stanu Karolina Północna zwołała nadzwyczajne zebranie i zatwierdziła dodatkowe pół godziny głosowania w dwóch okręgach wyborczych.

W obu doszło we wtorek do problemów technicznych
Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się sporymi wzrostami głównych indeksów, a Dow Jones zyskał ponad 400 punktów. Inwestorzy czekają na rozstrzygnięcie wtorkowych wyborów na prezydenta USA.
Kolejka do głosowania w jednym z lokali wyborczych w Nevadzie. To kolejny ze stanów wahających się. 

fot. FREDERIC J. BROWN
fot. FREDERIC J. BROWNAFP
W 10 stanach USA wyborcy we wtorek głosują nie tylko w wyborach prezydenckich, lecz także w referendum na temat zagwarantowania prawa do aborcji. W tej sprawie wypowiadają się mieszkańcy: Arizony, Kolorado, Florydy, Maryland, Missouri, Montany, Nebraski, Nevady, Nowego Jorku i Dakoty Południowej.
Kamala Harris odwiedziła we wtorek siedzibę Krajowego Komitetu Demokratycznego w Waszyngtonie, aby podziękować osobom, które telefonicznie wspierały jej kampanię.

Chciałam tylko do ciebie zadzwonić, sprawdzić i upewnić się, że wiesz, gdzie możesz dzisiaj zagłosować, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś - mówiła kandydatka demokratów do jednego z rozmówców. 

Kamala Harris w Waszyngtonie, fot. BRENDAN SMIALOWSKI
Kamala Harris w Waszyngtonie, fot. BRENDAN SMIALOWSKIAFP
CNN podał, że wybrane lokale wyborcze w trzech hrabstwach w rejonie Atlanty (stan Georgia) starają się o przedłużenie głosowania z powodu gróźb bombowych. Chodzi o lokale w hrabstwach Fulton i Cobb. 

Głosy amerykańskich Żydów w kluczowych dla wyborów stanach będą miały duży wpływ na to, kto zostanie prezydentem USA, i mogą przeważyć w kilku istotnych wyścigach w wyborach do Kongresu - napisał izraelski dziennik "Haarec".

Amerykańscy Żydzi oraz wyborcy motywowani stosunkiem polityków do toczącej się wojny w Strefie Gazy mogą dać przewagę jednemu z kandydatów na prezydenta USA w siedmiu stanach zaliczanych do grupy wahających się (swing states). Poparcie dla Kamali Harris i Donalda Trumpa jest w nich zbliżone i to wygrana w tych stanach zdecyduje o tym, który z kandydatów zostanie kolejnym prezydentem USA.

Głosowanie w amerykańskich wyborach
Głosowanie w amerykańskich wyborachAFP
Rozpoczęcie relacji: wtorek, 05 listopada 2024 godz. 22:00

O północy czasu polskiego zamkną się pierwsze lokale wyborcze w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump oddał głos na Florydzie, a Kamala Harris w Kalifornii. Kto z tej dwójki zostanie nowym prezydentem USA?
Głosowanie w stanie Georgia, fot. YASUYOSHI CHIBA
Głosowanie w stanie Georgia, fot. YASUYOSHI CHIBA AFP