Relacja zakończona

Węgry wybrały. Relacja na żywo

Dziękujemy za to, że byliście z nami!

Po więcej informacji zapraszamy na stronę główną Interii.
Kreml oświadczył w poniedziałek, że Rosja nie złoży gratulacji zwycięzcy niedzielnych węgierskich wyborów parlamentarnych Peterowi Magyarowi, ponieważ Węgry zostały formalnie uznane przez Moskwę za "nieprzyjazny kraj" - poinformowała rosyjska państwowa agencja RIA-Nowosti.
Peter Magyar i jego TISZA dokonali niemożliwego, zdobywając w wyborach parlamentarnych większość konstytucyjną. To znacząco ułatwi rozbijanie systemu, który przez 16 lat budował Viktor Orban. Odchodzący premier zachował jednak kilka asów w rękawie, które poważnie utrudnią życie nowej ekipie rządzącej.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz opublikował gratulacje, które Magyarowi złożył prezydent Karol Nawrocki. 

Komisja Europejska wyciągnęła wnioski z polskiego przykładu, że nie jest dobrą praktyką uwalnianie pieniędzy bez reform, na podstawie deklaracji - uważa ekspertka think tanku Centre for European Reform (CER) Zselyke Csaky
W jej ocenie KE będzie rygorystycznie monitorować sytuację na Węgrzech.
Premier Czech poinformował, że wysłał także list do kanclerza Niemiec Friedricha Merza, w którym zaproponował, aby Berlin zorganizował spotkanie Grupy Wyszehradzkiej z udziałem Niemiec i Austrii.
Stwierdził też, że docenia wypowiedzi Magyara o odnowieniu współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej, którą tworzą Czechy, Węgry, Słowacja i Polska.

- Mam nadzieję, że przekona do tego i polskiego premiera Donalda Tuska, który to odrzucał, być może z uwagi na stosunki z Orbanem - powiedział Babisz i podkreślił, że Magyar postuluje rozszerzenie V4 o kolejne kraje.
Czeski premier wyraził nadzieję, że Orban nie odejdzie z polityki i będzie współpracować z jego partią w ramach frakcji Patrioci dla Europy w Parlamencie Europejskim
- Napisałem do niego list z gratulacjami; wygrał wybory bardzo przekonująco. To pokazuje, że na Węgrzech panuje demokracja. Widać, że Viktor Orban jest demokratą, ponieważ jeszcze przed ogłoszeniem wyników pogratulował Magyarowi zwycięstwa - powiedział Babisz, który przed wyborami poparł dotychczasowego premiera Węgier.
Premier Czech Andrej Babisz, zaprosił w liście gratulacyjnym zwycięzcę niedzielnych wyborów na Węgrzech Petera Magyara do złożenia wizyty. 
Na konferencji prasowej w poniedziałek oświadczył, że docenia jego wypowiedzi o odnowieniu współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej i jej ewentualnym rozszerzeniu.
- Rosja stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa dla Europy. Europa musi być w stanie się przygotować i bronić. Z pewnością dobrym sposobem nie jest to, co robił rząd Viktora Orbána, że przekazywał Kremlowi tajne informacje NATO - oświadczył Peter Magyar.
Według wyników wyborów z 98,22 proc. komisji wyborczych w wyborach na Węgrzech TISZA uzyskała 137 mandatów, Fidesz - 55, a Mi Hazank - 6.
- Wniosek o zażalenie nie został podpisany, to moim zdaniem celowa obstrukcja. Sąd kolejnej instancji musi zdecydować. Moim zdaniem to kwestia tygodni - powiedział Żurek, zapytany o kwestię ENA ws. Ziobry.
Jak się spojrzy na sondaże, zdecydowna większość ludzi mówi, że Zbigniew Ziobro powinien stanąć przed polskim sądem, a nie być propagandystą w państwie, które chroniło go przed odpowiedzialnością - zaznaczył minister sprawiedliwości.
- Dzisiaj prokuratura złożyła ponaglenie. (...) Te osoby, wiedząc, że będzie zmieniał się ich status, będą próbowały uciec. Musimy działać szybko, żeby nie szukać ich po całym świecie. Jeżeli będziemy mieli wobec drugiego z podejrzanych ENA, to będziemy w stanie go zatrzymać - mówił.
Szef MS przypomniał także, że Sąd Okręgowy w Warszawie proceduje wniosek w sprawie Zbigniewa Ziobry. - Pełnomocnicy Ziobry stosują różne kruczki prawne, wnioskowali o wstrzymanie tego postępowania, zostało oddalone, ale pełnomocnicy złożyli zażalenie - przekazał. 
Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek skomentował deklaracje Magyara ws. Ziobry i Romanowskiego- Pokazali wyraźnie, że nie będą przechowalnią dla potencjalnych przestępców. I mam nadzieję, że w sposób cywilizowany zgodny z przepisami prawa te osoby doprowadzimy przed polski wymiar sprawiedliwości - powiedział. 
"Ufam, że dobre tradycje relacji polsko-węgierskich zostaną zachowane dzięki pańskim wysiłkom. Przywiązanie do braterstwa naszych narodów pozostaje bowiem ważnym elementem relacji dwustronnych naszych państw, które oparte powinny być na licznych wspólnych celach i aspiracjach" - napisał Nawrocki. 
Prezydent wyraził nadzieję, że zostaną zachowane dobre tradycje relacji polsko-węgierskich.
Nawrocki podkreślił, że z satysfakcją przyjął zapowiedź Magyara dotyczącą złożenia w Polsce pierwszej wizyty zagranicznej jako premier Węgier.
Prezydent Karol Nawrocki pogratulował Peterowi Magyarowi zwycięstwa w wyborach parlamentarnych na Węgrzech
Dodał, że wysoka frekwencja i uzyskany przez Magyara wynik dają jemu i ugrupowaniu TISZA silny mandat społeczny. 
Magyar zapytany o pożyczkę UE dla Ukrainy stwierdził, że "ta kwestia została już rozstrzygnięta". - Węgry się z niej wycofały - odparł. 
- Nie popieramy przyspieszonego wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej - zaznaczył lider Tiszy. 
Magyar: planuję odwiedzić Warszawę na początku maja. 
- Węgry nie będą miejscem ratunku dla ściganych międzynarodowych przestępców - dodał. 
Magyar o azylu Ziobry i Romanowskiego: Proponuję, by nie szli do IKEI i nie kupowali nowych mebli, bo nie zostaną tu długo. 
- Kiedy pojadę do Polski, chętnie spotkam się z demokratycznie wybranym prezydentem. Od niego nie dostałem gratulacji - przekazał. 
Nowy premier został zapytany o relacje z Polską. - Wczoraj rozmawiałem z Donaldem Tuskiem, wyraził nadzieję, że Węgry nie będą już marynatą rosyjską - przekazał Magyar. 
Magyar zdradził również, o czym rozmawiał z Viktorem Orbanem, gdy zadzwonił do niego z gratulacjami. 

- Powiedziałem, że to największy zaszczyt, że będę mógł służyć narodowi Węgier. Od 13 kwietnia mamy wspólną odpowiedzialność, by połączyć naród węgierski - zdradził. 

Powiedział: dobrze, życzę wszystkiego dobrego.
Lider Tiszy zapowiedział, że w czerwcu powstanie urząd antykorupcyjny, który zastąpi urząd ochrony suwerenności. 
- Nie chcemy, żeby politycy zajmowali stanowiska w prokuraturze, policji czy w służbach, żeby przykrywać różne sprawy - kontynuował. 
Pytany o wdrożenie planowanych procedur antykorupcyjnych, Magyar zapowiedział przystąpienie Węgier do Prokuratury Europejskiej oraz stworzenie specjalnego urzędu do walki z korupcją.
Jednym z postulatów Magyara jest ograniczenie kadencji premiera do ośmiu lat (dwóch kadencji), co wiązałoby się ze zmianami w węgierskiej konstytucji.
- Nie będziemy wprowadzać niczego, co jest przeciw praworządności - obiecał Magyar, deklarując kierunek polityki swojego rządu.
- Chcemy pokazać światu, jaka faktycznie powinna być polityka - zapowiedział Peter Magyar, deklarując, że jego rząd będzie znacząco różnić się od rządu Viktora Orbana.
Lider Tiszy zapowiedział wizyty w węgierskich miejscowościach. Stwierdził przy tym, że członkowie jego ugrupowania nie będą jedynie "guzikami do głosowania", ale faktycznie będą angażować się w życie narodu. 
Peter Magyar przystąpił do odpowiadania na pytania dziennikarzy. W pierwszej kolejności poprosił o zajęcie głosu przez przedstawicieli węgierskich mediów, którym głos przez poprzednie lata miał być "odbierany".
- Cały świat przyglądał się temu, że Viktor Orban okradał własny kraj - powiedział Magyar, oceniając, że za premierem stała "cała organizacja przestępcza".
- Słowo narodu jest słowem Boga - powiedział Magyar, deklarując chęć do jak najszybszego stworzenia rządu.
Magyar obiecał ponadto budowanie relacji ze światowymi partnerami. Zadeklarował również gotowość do dyskutowania na temat ewentualnych kwestii spornych celem ich rozwiązania.
- Będziemy chcieli reprezentować nasz kraj i wartości ważne dla naszych obywateli - obiecał lider Tiszy.
Magyar wskazał na kluczową pozycję Unii Europejskiej i NATO, jeśli chodzi o gwarantowanie bezpieczeństwa Węgrom.
Lider Tiszy przyznał, że jednym z kluczowych wyzwań stojących przed jego ugrupowaniem jest odblokowanie miliardów euro z unijnego budżetu. Środki te zostały zamrożone z powodu obaw o praworządność.
- W polityce chodzi o ludzi. Wydaje mi się, że wielu polityków o tym zapomniało. Widzę, że w wielu krajach Europy zaszły zmiany rządu i wielu obawia się, że skrajnie prawicowe ugrupowania dojdą do władzy - powiedział Magyar.
Magyar obiecał, że przez "24 godziny na dobę i 365 dni w roku" będzie on służył Węgrom. - Uważam że polityka jest służbą - powiedział, wskazując, że jego ugrupowanie zyskało ogromne poparcie przede wszystkim dzięki wsparciu wolontariuszy.
Magyar zadeklarował gotowość do "przywrócenia państwa prawa" oraz "równowagi" na Węgrzech. 
Peter Magyar wezwał prezydenta Tamasa Sulyoka do jak najszybszego zwołania inauguracyjnej sesji Zgromadzenia Narodowego, kiedy tylko ogłoszony zostanie ostateczny wynik wyborów. Do tej pory przeliczono 98.93 proc. głosów.
Lider Tiszy zauważył, że komentarze po wyborach płynęły także od Chin i Rosji. - Dziękuję, że oni też z szacunkiem przyjmują decyzję węgierskich wyborców - powiedział Magyar.
Magyar podziękował światowym liderom, którzy pogratulowali mu zwycięstwa w wyborach, wskazując, że gratulacje należą się samym obywatelom.
Peter Magyar obiecał rozbudowę armii węgierskiej oraz doskonalenie potencjału obronnego kraju. - Na rząd Tiszy czeka mnóstwo zadań - powiedział.
Będziemy reprezentować każdego jednego Węgra - stwierdził Magyar, podkreślając, że miejsce narodu "było i będzie w Europie, cokolwiek proponowała dotychczasowo ta skorumpowana i nieludzka władza (Viktora Orbana - red.).
Węgry głosowały nie tylko za zmianą rządu, ale za zmianą całego reżimu - powiedział Magyar, wskazując, że cały kraj "był sterowany przez przestępców".
Około 400 000 głosów oddanych za granicą może zwiększyć liczbę mandatów Tiszy do 141 lub 142 - powiedział na konferencji prasowej Peter Magyar.
Jak przypomniała PAP, Węgry mają stosunkowo wysoki deficyt finansów publicznych. Dług publiczny na koniec 2025 roku wyniósł ok. 75 proc. PKB.
Nowy rząd Węgier stanie przed poważnymi wyzwaniami fiskalnymi i koniecznością dostosowania polityki budżetowej do unijnych reguł - napisał w analizie Zsolt Darvas z brukselskiego think tanku Bruegel. 
Agencja Reutera przekazała, że po porażce Viktora Orbana w wyborach pozycja forinta znacznie się umocniła, osiągając najwyższy poziom wobec dolara od lutego 2022 roku.
"Większość konstytucyjna umożliwia płynne przekazanie władzy opozycji oraz szybszą drogę do odblokowania funduszy unijnych, które są głównym przedmiotem zainteresowania inwestorów, dając węgierskim aktywom kolejny powód do kontynuowania wzrostów" - powiedział strateg Frantiszek Taborsky z ING FX, cytowany przez agencję Reutera.
Jak przypomina AFP, rząd Viktora Orbana zablokował fundusze pomocowe dla Kijowa. Na początku kwietnia  Komisja Europejska ogłosiła plan uwolnienia 90 mld euro dla Ukrainy na lata 2026-2027, mimo sprzeciwu przez Węgier.
Budapeszt zawetował przyznanie środków Ukrainie po tym, jak na Węgry przestała docierać rosyjska ropa. Stało się to po ataku na rurociąg "Przyjaźń", który - zgodnie z deklaracją Ukrainy - jest w naprawie.
Rzeczniczka niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, cytowana przez agencję AFP, wskazał z kolei, że Rada Europejska już zatwierdziła pożyczkę dla Ukrainy. - Oczekujemy teraz politycznego sygnału ze strony węgierskiej, że można obrać tę drogę - wskazała.
Rzecznik niemieckiego rządu dodał, że Niemcy "z niecierpliwością" oczekują na utworzenie nowego rządu na Węgrzech. Ma to skutkować odblokowaniem unijnej pomocy dla Ukrainy.
Wynik wyborów oznacza, że pomoc dla Ukrainy zostanie uruchomiona "bardzo szybko" - poinformował rzecznik niemieckiego rządu, cytowany przez agencję Reutera.
- Wynik wyborów na Węgrzech może wcale nie ożywić współpracy Grupy Wyszehradzkiej, bo Peter Magyar będzie zainteresowany głównie współpracą z Polską, a jego relacje z Czechami i Słowacją będą gorsze -  ocenił w rozmowie z PAP Jan Rafael Lupomesky, ekspert Warsaw Institute ds. Czech i Słowacji
Jak ocenił kanclerz Niemiec, wynik niedzielnego głosowania "pokazuje, że demokratyczne społeczeństwa są o wiele bardziej odporne niż się obawiano na rosyjską propagandę i inne zewnętrzne ingerencje".
Z Węgier płynie bardzo wyraźny sygnał przeciwko prawicowemu populizmowi - ocenił kanclerz Niemiec Friedrich Merz, cytowany przez agencję AFP.
"Pozytywne zmiany" na scenie politycznej wywołały silne umocnienie forinta - przekazał agencji Reutera strateg walutowy Mitsubishi UFJ Financial Group, Lee Hardman.
Jak ocenił Alemanno, rząd Magyara skupi się również na przeprowadzaniu reform antykorupcyjnych, zagwarantowaniu wolności akademickiej i praw osób LGBTQ+. Ważny będzie także temat kar, nałożonych przez Trybunał Sprawiedliwości UE za nierespektowanie przez Węgry prawa azylowego.
Profesor prawa Alberto Alemanno powiedział PAP, że precedens Polski pod rządami Tuska będzie dla nowego rządu Magyara oczywistym wzorem. - Nowy rząd Polski odblokował fundusze stosunkowo szybko na początku 2024 r., ponieważ problemy z praworządnością w Polsce koncentrowały się głównie w sądownictwie, a nowy rząd mógł zasygnalizować wiarygodny zamiar ich rozwiązania - stwierdził.
Peter Magyar obiecał, że będzie rządził w imieniu "wszystkich Węgrów" - przekazała agencja AFP.
Prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs, premier Evika Siliņa oraz minister spraw zagranicznych Baiba Braže pogratulowali Węgrom po niedzielnych wyborach. Silina określiła zwycięstwo Magyara mianem "historycznego".
Będę współpracował z każdym przywódcą, każdym premierem, każdym prezydentem, którego wybiorą wolne narody dla dobra Rzeczpospolitej - zapowiedział prezydent Karol Nawrocki komentując wyniki wyborów na Węgrzech. 
"W Stanach Zjednoczonych panuje pełna napięcia cisza. Donald Trump nie lubi przegranychPorażka Fideszu to dla amerykańskiej prawicy coś więcej niż utrata sojusznika. To upadek modelu politycznego, który administracja Trumpa pokazała amerykańskim wyborcom jako przykład do naśladowania" - pisze węgierski dziennik "Nepszava". 
- Gratuluję tego zwycięstwa, suwerenny wybór narodu węgierskiego, nie prezydent Polski jest od tego, żeby to komentować - powiedział prezydent Karol Nawrocki reporterowi Polsat News Grzegorzowi Urbankowi.
- Węgrzy dokonali wyboru i my go uszanujemy. Liczymy na utrzymanie pragmatycznych stosunków z nowymi władzami węgierskimi - stwierdził rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow. 
"Teraz Węgry i cała Europa budzą się i zastanawiają, kim tak naprawdę jest Peter Magyar i czego chce. Być może nie jest on Donaldem Tuskiem, który, odkąd został premierem Polski, przekształcił swój kraj z sojusznika Budapesztu w siłę napędową współpracy z UE" - pisze szwedzki dziennik "Dagens Nyheter" o przyszłym premierze Węgier. 
"Wczoraj Węgry wysiadły z pociągu 'skorumpowana, prorosyjska oligarchia' na stacji 'zjednoczona, oparta na rządach prawa Europa'. To początek długiej drogi, bo nie wystarczy zmienić maszynisty. Jednak to wielki krok w stronę prawdziwej 'dobrej zmiany'" - stwierdził Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości. 

- Całe lewactwo węgierskie głosowało na Magyara i to jest ich sprawa, Węgrzy, proszę państwa, demokratycznie przeprowadzili wybory - powiedział Przemysław Czarnek na konferencji prasowej.

Kandydat na premiera z ramienia Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że "demokracja na Węgrzech ma się dobrze, Węgrzy wybrali". - A my się zajmujemy Polską - dodał. 
Przegrana Orbana w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech jest porażką Donalda Trumpa, który promował "patriotyczne partie europejskie" w ramach swojej strategii bezpieczeństwa narodowego - twierdził brukselski portal Euractiv, cytowany przez PAP. W ocenie redakcji wynik wyborów sugeruje, że poparcie ze strony MAGA może okazać się obciążeniem.

Jak stwierdził Euractiv, z węgierskiego głosowania można wyciągnąć wniosek, że wsparcie prezydenta USA dla Orbana było niczym sznur dla wisielca. "Ta porażka to polityczny cios dla Trumpa, który teraz, bardziej niż kiedykolwiek, musi pokazać, że jego gwiazda MAGA świeci coraz jaśniej" - podsumował portal.
"Węgrzy pokazali Europie siłę swojej demokracji (...). Gratuluję węgierskiemu społeczeństwu - za wytrwałość, za odwagę, za wiarę, że państwo można odzyskać" - stwierdził minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. 

Polityk podkreślił, że przed nowym rządem ciężka praca - "odbudowa państwa prawa, przywracanie niezależności instytucji i skuwanie betonu, który twardniał przez 16 lat". 

"Gulasz od dziś naprawdę smakuje inaczej" - dodał. 

"To dla nas ogromny zaszczyt, że powierzyliście nam mandat do utworzenia rządu, który uzyskał najwięcej głosów w historii, oraz do pracy przez najbliższe cztery lata na rzecz wolnych, europejskich, sprawnie funkcjonujących i humanitarnych Węgier" - napisał lider Tiszy Peter Magyar. 

Polityk podkreślił, że jego gabinet będzie "rządem wszystkich Węgrów", a on sam będzie pracował "każdego dnia i o każdej porze", aby zadbać o bezpieczeństwo i rozwój kraju. 

 
Portal Politico wskazał także głównych zwycięzców wyborów na Węgrzech, które swoimi konsekwencjami sięgają poza granice tego państwa. Wśród nich pojawili się Urszula von den Leyen, węgierska młodzież, a także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej von der Leyen pożegna polityka wetującego kluczowe decyzje Brukseli, a Wołodymyr Zełenski lidera, który regularnie atakował Ukrainę i blokował przeznaczone dla niej środki UE. Wśród Węgrów poniżej 30 roku życia, według sondaży, nawet dwie trzecie obywateli chciało przegranej Orbana.
W ocenie redakcji Politico Orban "nie miał nowej odpowiedzi na zmieniające się nastroje społeczne", a węgierscy wyborcy "byli niespokojni i coraz bardziej zmęczeni" dotychczasową władzą, co przełożyło się na "miażdżącą porażkę" Fideszu. 

- Wykorzystując frustrację wyborców, partia Magyara obiecała zbudować nowoczesne, europejskie Węgry, co spodobało się nie tylko młodym wyborcom - powiedział w rozmowie z portalem Matyas Bodi, analityk geopolityczny związany z Uniwersytetem Loranda Eotvosa w Budapeszcie.


zdjęcie
ATTILA KISBENEDEKAFP
"Zewnętrzna ingerencja ze strony MAGA i europejskich populistów, takich jak Marine Le Pen we Francji, Geert Wilders w Holandii i Matteo Salvini we Włoszech, którzy podobnie jak Vance pojawili się w Budapeszcie, by prowadzić kampanię na rzecz Orbana, była po prostu zmarnowanym wysiłkiem" - oceniło Politico, cytowane przez PAP.

Portal podkreślił, że Orban "uparcie trzymał się strategii, którą stosował w trzech poprzednich wyborach (...) i jednocześnie kreował zewnętrzne zagrożenia", podczas gdy Magyar skupiał się na kwestiach gospodarczych i losie zwykłych Węgrów.
"Gratuluję wszystkim Węgrom, którzy mieli odwagę sprzeciwić się antyeuropejskiej i prorosyjskiej narracji. Wczoraj wygraliście nie tylko dla siebie - Wasze zwycięstwo jest ważne dla wielu innych państw i lepszej współpracy międzynarodowej" - napisał minister infrastruktury Dariusz Klimczak. 

Ministerstwo spraw zagranicznych Ukrainy wycofało zalecenia dla swoich obywateli, dotyczące unikania podróży na Węgry. Wcześniejsza decyzja resortu miała związek z zatrzymaniem przez władze tego kraju ukraińskich inkasentów. Kwestie związane z Kijowem były także jednym z najistotniejszych tematów kampanii wyborczej Fideszu.

"Przed nami drobiazgowa, pragmatyczna i spokojna praca nad znalezieniem punktów styku, przywróceniem wzajemnego szacunku oraz realizacją wspólnych, pragmatycznych interesów. Nasze narody zasługują na to, abyśmy przeszli tę drogę" - napisał szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.
"To zwycięstwo pokazuje, że nasze demokratyczne społeczeństwa są zdecydowanie bardziej odporne na rosyjską propagandę i dalsze zewnętrzne ingerencje w tego typu wybory" - stwierdził kanclerz Niemiec Friedrich Merz w trakcie konferencji prasowej w Berlinie.

Niemiecki polityk, cytowany przez agencję Reutera, podkreślił także, że dzięki zmianie władzy na Wegrzech podejmowanie decyzji w UE, również tych dotyczących Rosji, stanie się łatwiejsze.


zdjęcie
Markus SchreiberAP
- Strona chińska przywiązuje dużą wagę do rozwoju stosunków chińsko-węgierskich i pragnie, opierając się na wzajemnym szacunku, równości oraz wzajemnej korzyści, zacieśnić kontakty na wysokim szczeblu z nowym rządem Węgier - powiedział rzecznik MSZ Chin Guo Jiakun.
- Taka pragmatyczna współpraca z Węgrami, na przykład w obszarze infrastruktury, cały czas funkcjonowała, natomiast nie chcieliśmy podnosić tej współpracy na poziom polityczny. Myślę, że teraz to będzie trochę łatwiejsze - ocenił wiceszef MSZ Ignacy Niemczycki, cytowany przez PAP, na antenie radia RMF.

Zapytany, czy w ewentualnych rozmowach z Węgrami poruszona będzie sprawa polityków PiS, Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, stwierdził, że kwestia ta "na pewno wywołała frustrację" po stronie polskiej, jednak - jak dodał - są też "ważniejsze rzeczy". 

Wśród nich wskazał m.in. kwestię prorosyjskiego nastawienia rządu Orbana i blokowania funduszy dla Ukrainy.
- Najpierw Warszawa, później Bukareszt, Kiszyniów, teraz Budapeszt. Cieszę się, że ta część Europy pokazuje, że nie jesteśmy skazani na rządy skorumpowane i autorytarne, bo rząd Viktora Orbana niestety takim się stał po wielu latach - powiedział Donald Tusk podczas konferencji prasowej w Seulu.

Premier dodał, że ma nadzieje, że relacja Polski i Węgier będzie "absolutnie wyjątkowa". 

zdjęcie
Krystian Maj/KPRMPAP
"Węgry wracają na ścieżkę prodemokratyczną i proeuropejską, i choć nie będzie to łatwa droga, uzyskana większość konstytucyjna zapewnia nowemu rządowi realne narzędzia wprowadzania zmian" - napisała Paulina Hennig-Kloska. 

Posłanka podkreśliła, że zwycięstwo Tiszy nie byłoby możliwe, gdyby nie "mądrość samych Węgrówktórzy postanowili walczyć o powrót do cywilizacji zachodu". 


"Węgrzy wyrzucili pachołka Putina i wybrali wolność oraz Europę" - napisała w mediach społecznościowych Katarzyna Pełczyńska - Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej


- W sprawie Zbigniewa Ziobry można powiedzieć jedno. W związku z tym, co się stało na Węgrzech widzę sens ruszenia sprawy Trybunału Stanu dla Ziobry. To symboliczny moment - powiedział w programie "Graffiti" na antenie Polsat News Włodzimierz Czarzasty. 

Marszałek Sejmu zaznaczył, że poprosi kluby o spotkanie. - Ta sprawa w Sejmie powinna trafić do właściwej komisji - dodał.

- Uzasadnieniem są wszystkie rzeczy, o które podejrzewa go prokuratura. To wystarczające na dziesięć Trybunałów Stanu - podsumował.
Komentatorzy podkreślają, że wygrana Tiszy w węgierskich wyborach zmienia rozkład sił w całej Europie.

"Wyniki wyborów na Węgrzech sprawiają, że znika partner francuskiej skrajnej prawicy w jej ideologicznej walce przeciwko Komisji Europejskiej" - zauważa dziennik "Le Monde", cytowany przez PAP. 
Głosy z gratulacjami dla Petera Magyara i Tiszy płyną także z Litwy. "Wielkie zwycięstwo Węgier! Wielkie zwycięstwo Europy!" - napisał prezydent Gitanas Nauseda dodając, że jest wiele rzeczy, które "możemy i powinniśmy zrobić w imię demokracji, sprawiedliwości i pokoju".

Premier Inga Ruginiene życzyła z kolei Magyarowi "siły i sukcesu w przewodzeniu Węgrom".


35 proc. Polaków uważa, że wygrana Tiszy będzie korzystniejsza dla Polski niż triumf Fideszu. Najnowszy sondaż pokazuje jednak, że ankietowani są podzieleni w sprawie wyników głosowania. Kolejne 18 proc. twierdzi, że lepsza byłaby wygrana partii Viktora Orbana.

"Upadek reżimu Orbana", "nasz długi europejski koszmar się skończył" - tak włoska prasa komentuje w poniedziałek zwycięstwo opozycyjnej partii TISZA Petera Magyara w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. Gazety piszą, że Unia Europejska może odetchnąć z ulgą, bo Węgrzy zagłosowali za Europą.
"Ruszkik haza! (Rosjanie, do domu! - red.) To hasło niesie się dziś po całej demokratycznej Europie" - napisał Zbigniew Konwiński, szef klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. 

"Pomimo groteskowych oskarżeń o 'dyktaturę', kierowanych od lat pod adresem rządu Viktor Orban, demokratyczne Węgry opowiedziały się za zmianą władzy" - stwierdziła Marine Le Pen, liderka skrajnie prawicowego francuskiego Zjednoczenia Narodowego.

Polityczka podkreśliła, że Orban "od szesnastu lat z odwagą i determinacją broni wolności i suwerenności Węgier".

"Zadowolenie wyrażone przez Komisję Europejską (...), powinno budzić wśród Węgrów obawy o trwałość tej wolności, tak gorliwie bronionej od lat" - dodała.


- Pan prezydent w naszym imieniu po prostu zrobił z siebie idiotę - powiedział Włodzimierz Czarzasty w programie "Graffiti" na antenie Polsat News. Marszałek Sejmu odniósł się w ten sposób do spotkania Karola Nawrockiego z Viktorem Orbanem, do którego doszło na krótko przed wyborami na Węgrzech.

- Ja się za to wstydzę. Każdy Polak w tej chwili się wstydzi za to, że prezydent Polski po prostu jeździ do najbliższego przyjaciela Putina. Mało tego, ten najbliższy przyjaciel Putina w sposób kompromitujący traci władzę - dodał polityk.
"To tylko przyśpieszy upadek UE. Za cztery miesiące zobaczysz, że mam rację" - napisał bliski współpracownik Władimira Putina Kirył Dmitrijew w odpowiedzi na wpis Tommiego Robinsona. 

Brytyjski skrajnie prawicowy aktywista stwierdził w nim, że "Węgry upadły", a "śmierć Europy się rozprzestrzenia".

"Walka z tak silnym konkurentem jak Viktor Orban nie mogła być łatwa, a mimo to Magyar zyskał zaufanie większości Węgrów i budzi w nich wielkie nadzieje i oczekiwania. Nie może ich zawieść" - napisał Andrej Babisz, premier Czech.

Polityk zapewnił także, że szanuje wynik wyborów i będzie "konstruktywnie współpracować z każdym, kogo wskażą wyborcy".


Peter Magyar otrzymał gratulacje m.in. od premiera Australii Anthoniego Albanese, prezydent Mołdawii Mai Sandu i premiera Indii Narendry Modiego. 

Wszyscy politycy podkreślili chęć budowy bliższych relacji z Węgrami. 

"Mołdawia z niecierpliwością oczekuje na zacieśnienie współpracy z Węgrami - w oparciu o przyjaźń łączącą nasze narody - oraz na wspólne działania na rzecz silniejszej, bardziej zjednoczonej i odpornej Europy" - napisała Sandu. 

"Miażdżące zwycięstwo demokratów nad prorosyjskim frontem na Węgrzech pokazuje, że fala skrajnego populizmu jest z UE wypierana. Ci, którzy inwestowali w przyjaźń z Orbanem zostali sami ze swoim wstydem" - napisał szef MSWiA Marcin Kierwiński. 

Nieco ponad 60 proc. Polaków uważa, że Węgry powinny wydać Polsce Zbigniewa Ziobrę - wynika z sondażu IBRiS przeprowadzonego na zlecenie Radia Zet.

Peter Magyar deklarował wcześniej, że jeżeli jego ugrupowanie wygra wybory parlamentarne, to przekaże byłego ministra sprawiedliwości Polsce.


zdjęcie
Stach AntkowiakReporter
"Węgrzy odrzucili zgubny wpływ Władimira Putina, najokrutniejszego dyktatora świata, i sami zdecydowali o swojej przyszłości" - skomentował szef komisji sił zbrojnych w Senacie USA Roger Wicker z Partii Republikańskiej, cytowany przez PAP. 

Polityk dodał, że liczy na "jeszcze silniejszą przyjaźń między Stanami Zjednoczonymi a naszymi pozostałymi sojusznikami z NATO".

Inny republikański kongresmen Don Bacon złożył gratulacje Magyarowi i skrytykował administrację prezydenta USA Donalda Trumpa za próbę ingerowania w węgierskie wybory na korzyść Orbana. "Niech się pan nie miesza w wybory w innych demokracjach" - przestrzegł.

Premier Słowacji Robert Fico pogratulował Peterowi Magyarowi wygranej. "Cele słowackiego rządu pozostają bez zmian" - zaznaczył. Wśród nich wymienił przyjazne stosunki z Węgrami, przywrócenie formatu Grupy Wyszehradzkiej oraz wspólną ochronę interesów energetycznych.

"Uważam, że Słowacja, Węgry i cała Europa Środkowa nadal są bardzo zainteresowane przywróceniem funkcjonowania rurociągu naftowego Przyjaźń" - dodał.


O politycznym "trzęsieniu ziemi" pisze dziennik "Die Welt". "Dla Orbana wynik jest katastrofalny" - czytamy w komentarzu. "Wyborcy odrzucili nie tylko Fidesz, ale i cały system Orbana" - dodano.

"Europa może odetchnąć" - komentuje wybory pierwszy program niemieckiej telewizji publicznej ARD. Nowy premier, Magyar, będzie dla Europy "solidnym partnerem, który zakończy blokadę wspólnych decyzji politycznych oraz politykę szantażu w UE. A także usłużne podlizywanie się Rosji".
Wyborcze zwycięstwo Petera Magyara odbiło się także szerokim echem u naszych zachodnich sąsiadów. "Wygrała demokracja" - pisze na swoim portalu niemiecki tygodnik "Die Zeit", cytowany przez PAP.

"Wynik wyborów jest ostrzeżeniem dla europejskiej prawicy - od Alice Weidel (szefowej niemieckiej AfD) do Geerta Wildersa, którzy wraz z Orbanem tracą sztandarową postać, a tym samym także narrację o zwrocie na prawo, którego rzekomo nie można odwrócić" - zauważa z kolei Carsten Volkery na łamach gazety "Handelsblatt".
"A jednak Warszawa w Budapeszcie! Gratulacje dla Petera Magyara
i wszystkich naszych węgierskich przyjaciół, którzy przyczynili się do zwycięstwa!" - napisał na portalu X prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, oznaczając także burmistrza Budapesztu, Gergeliego Karacsonego


Zwycięstwo opozycji świętowały na ulicach Budapesztu dziesiątki tysięcy osób. Miasto wypełniły dźwięki klaksonów, brawa, antyrządowe hasła i głośne wybuchy radości. 

Wiele osób w zwycięskim geście unosiło zrywane ze słupów i ścian plakaty Tiszy lub deptało materiały wyborcze Fideszu. Z okien mieszkań i samochodów powiewały węgierskie flagi, a obcy ludzie gratulowali sobie zwycięstwa opozycji.


W Budapeszcie rozstawiono mniejsze sceny, wokół których ustawiły się budki z piwem czy przekąskami, a przy nich wypełnione ludźmi fetującymi sukces opozycji. - Dziś się bawimy, a jutro witamy nowe Węgry, nasze Węgry - mówili PAP mieszkańcy węgierskiej stolicy.
zdjęcie
JAAP ARRIENS / NURPHOTOAFP
W kontekście relacji polsko-węgierskich pojawia się kwestia zapowiedzi lidera Tiszy dotycząca uchylenia decyzji o azylu dla polityków PiS - Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego

Prof. Rajczyk dostrzegł tu pewien paradoks prawno-polityczny. Jeśli Peter Magyar chce przywrócić niezależność sądownictwa, nie może jako premier "nakazywać sądom wydawania konkretnych wyroków w sprawach azylowych, jeśli te miałyby być decyzjami organów niezależnych".

- To się kłóci z tym, o czym Magyar mówił - podkreślił politolog, dodając, że jeśli były to decyzje o charakterze czysto politycznym (podjęte przez MSW), ich zmiana będzie wymagała działań ustawowych i czasu. Jego zdaniem procedury te mogą ruszyć najwcześniej za kilka tygodni, po ukonstytuowaniu się nowego parlamentu i rządu.
Prof. Robert Rajczyk stwierdził, że możliwe jest również odblokowanie funduszy dla Ukrainy

Ekspert przypomniał jednak, że Magyar zastrzegł w kampanii, że popiera jej akcesję do UE na "zwykłych, nieprzyspieszonych zasadach", ale zdaniem eksperta mogło to być zabiegiem mającym na celu pozyskanie umiarkowanych wyborców Fideszu.
Zwycięstwo Tiszy ma kluczowe znaczenie dla polityki zagranicznej Budapesztu. Peter Magyar zapowiedział już, że w swoją pierwszą zagraniczną wizytę uda się do Warszawy, a następnie do Wiednia i Brukseli.

Zdaniem prof. Roberta Rajczyka z Uniwersytetu Śląskiego wizyta w Polsce ma mieć "wymiar symboliczny i służyć przywróceniu dobrych relacji, opartych na wielowiekowej tradycji". 

Ekspert wskazał w rozmowie z PAP, że nowym kierunkiem będzie silna reorientacja na współpracę z Unią Europejską oraz odejście od dotychczasowej taktyki negocjacyjnej opartej na sprzeciwie.
Wymowna reakcja Donalda Trumpa zapytanego o wyborczą porażkę Viktora Orbana. 

Polityk, mimo że wcześniej odpowiadał na pytania dotyczące m.in. Iranu, nie odniósł się do rezultatu wyborów na Węgrzech. Zapytany o tę kwestię bez słowa odwraca się i odchodzi. 

Wyniki wyborów na Węgrzech wywołały falę komentarzy także poza Europą. "Uważaj Donaldzie Trumpie. Ci, którzy chcą być dyktatorami, szybko przestają być mile widziani" - stwierdził lider Demokratów w amerykańskim Senacie Chuck Schumer.

"Skrajnie prawicowy autorytarny polityk Viktor Orban przegrał wybory. W listopadzie kolej przyjdzie na pochlebców Trumpa i ekstremistów z ruchu MAGA w Kongresie" - skomentował Hakeem Jeffries, przywódca mniejszości w Izbie Reprezentantów. 

"Organizacja Sorosa przejęła Węgry" - napisał z kolei na platformie X Elon Musk. Sam Donald Trump nie skomentował na razie rezultatów niedzielnego głosowania.
Po przeliczeniu 98.93 proc. głosów podział mandatów pozostaje bez zmian - TISZA może liczyć na 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie, czyli większość konstytucyjną.

Fidesz otrzyma prawdopodobnie 55 mandatów. W Zgromadzeniu Narodowym znajdzie się także reprezentowane przez sześciu parlamentarzystów ugrupowanie Mi Hazank. 

Do grupy liderów, którzy pogratulowali Peterowi Magyarowi zwycięstwa dołączyła premier Danii Mette Frederiksen. 

"Współpraca europejska ma kluczowe znaczenie dla silnej Europy. Węgry wybrały EuropęZ niecierpliwością czekamy na naszą przyszłą współpracę" - napisano na profilu Kancelarii Premiera na portalu X. 

Premier Kanady Mark Carney pogratulował liderowi węgierskiej partii TISZA zwycięstwa w niedzielnych wyborach parlamentarnych i zapowiedział zacieśnienie współpracy z Węgrami.

"Gratulacje dla Petera Magyara w związku z tym zdecydowanym zwycięstwem wyborczym na Węgrzech. Naród węgierski wybrał nową drogę. Będziemy pracować z wami i naszymi sojusznikami europejskimi, by zacieśniać współpracę w dziedzinach handlu, obronności i bezpieczeństwa" – napisał Carney na platformie X.
"Zwycięstwo opozycji na Węgrzech wczoraj, podobnie jak polskie wybory w 2023 roku, jest zwycięstwem demokracji - nie tylko w Europie, ale na całym świecie" - ocenił były prezydent USA Barack Obama we wpisie na platformie X.

Jego zdaniem "przede wszystkim jest to świadectwo odporności i determinacji narodu węgierskiego oraz przypomnienie dla nas wszystkich, by nieustannie dążyć do sprawiedliwości, równości i praworządności".

zdjęcie
KAMIL KRZACZYNSKI/AFPEast News
"Węgrzy podjęli historyczną decyzję" - oświadczył premier Estonii Kristen Michal, gratulując Peterowi Magyarowi zwycięstwa wyborczego. Podkreślił, że "Europa jest wolna i silna, gdy Węgry są wolne i silne".

"Węgrzy chcą sami decydować o losie swojego kraju i kształtować go w ramach UE, która nas jednoczy” - napisał na Facebooku, przypominając jednocześnie o utrzymywanych przez rząd Orbana w ostatnich latach dobrych relacji z Kremlem.
Szef MSZ Czech Petr Macinka oświadczył, że po wyborach na Węgrzech jego kraj traci w osobie Viktora Orbana sojusznika w Unii Europejskiej. Zadeklarował jednak, iż z przyszłym rządem w Budapeszcie, który sformuje dzisiejsza opozycja, Praga będzie chciała utrzymywać ponadstandardowe stosunki.

W jego opinii po węgierskich wyborach dojdzie do zmian w Grupie Wyszehradzkiej, którą tworzą Czechy, Słowacja, Węgry i Polska - przede wszystkim ocieplą się stosunki między Warszawą a Budapesztem.

Z kolei czeski prezydent Petr Pavel podkreślił, że zwycięstwem demokracji jest sama bardzo wysoka frekwencja w niedzielnym głosowaniu.
Policzono dotąd 98,89 proc. głosów. Przewaga Tiszy nie zmieniła się - ma 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie, czyli większość konstytucyjną. Na liście krajowej zdobyła 53,21 proc.

Orbanowski Fidesz plasuje się z wynikiem 38,26 proc. Obecnie przypisuje się tej partii 55 deputowanych w Zgromadzeniu Narodowym. Miejsca tam zajmie również sześciu parlamentarzystów Mi Hazank (5,85 proc.).
Donald Tusk, który obecnie wizytuje kraje Azji, zamieścił wideo, na którym rozmawia po angielsku z Peterem Magyarem. "I'm so happy" (Jestem bardzo szczęśliwy) - przekazał liderowi Tiszy polski premier. Wpis opatrzył hasłem: "Witamy znów w Europie".

Do liderów gratulujących Peterowi Magyarowi dołączył szef portugalskiego rządu. Luis Montenegro wyraził nadzieję na wspólne działania "na rzecz projektu europejskiego" z nowym rządem Węgier.

Jak dodał, po 16 latach rządów Fideszu Viktora Orbana dla Węgier "nastał nowy etap" w historii. Portugalski polityk zwrócił też uwagę na wysoką frekwencję wyborczą w niedzielnym głosowaniu.
Rosja nie zareagowała na wyborcze rozstrzygnięcie na Węgrzech. Nie ma komunikatu władz, a na stronach kremlowskich agencji TASS oraz RIA Nowosti zamieszczono jedynie krótkie notki informujące o przegranej Viktora Orbana i zamiarach przyszłego premiera Petera Magyara.

Jak natomiast podaje BBC, zmiana na czele rządu w Budapeszcie jest złą wiadomością dla Władimira Putina. "Używając tego samego języka, którego używa Donald Trump: Kto nie ma kart? Przez lata Orban był niezwykle mocną kartą w ręku Putina" - zauważa brytyjski nadawca.

Wskazał, iż Orban sprzeciwiał się dalszej pomocy dla Ukrainy, a także koncepcji jej członkostwa w Unii Europejskiej. "Dlatego Orban był tak użyteczny dla Kremla: uważano go za siłę destabilizującą UE. Teraz go już nie ma" - dodało BBC.
Podczas wieczoru wyborczego Viktora Orbana dziennikarze zostali zgromadzeni w jednym pomieszczeniu, dostęp do pozostałych części budynku był dla mediów zamknięty, a swobodny kontakt z politykami – niemożliwy.

Wszyscy przedstawiciele mediów zostali zgromadzeni w jednym, dużym pomieszczeniu centrum prasowego na górnym piętrze kompleksu. Do dyspozycji mieli miejsca pracy i dwa telewizory, na których pokazywano węgierski kanał 1. - Ten kanał to sama propaganda, dlatego nam to puścili - mówił jeden z węgierskich fotografów.
Przegrana Viktora Orbana oznacza, że słowacki premier Robert Fico stracił cennego sojusznika w Unii Europejskiej - zauważa portal dziennika SME. Szef rządu w Bratysławie nie zareagował dotąd na wyborcze rozstrzygnięcie w sąsiednim kraju.

Inaczej postąpił prezydent Słowacji Peter Pellegrini, który wyraził przekonanie, iż po zwycięstwie Petera Magyara stosunki obu państw będą utrzymywać się na wysokim poziomie i "będą nadal oparte na wzajemnym szacunku, współpracy, wspólnym członkostwie w Unii Europejskiej oraz NATO".

zdjęcie
Alex Brandon/Associated PressEast News
Peter Magyar skomentował rozmowę telefoniczną, podczas której Viktor Orban pogratulował mu zwycięstwa w wyborach.

- Powiedziałem mu, że teraz mamy wspólną odpowiedzialność przywrócenia jedności naszej ukochanej ojczyzny - powiedział lider Tiszy.
Lider Tiszy podczas wiecu w Budapeszcie zwrócił się do wyborców Fideszu oraz Viktora Orbana.

Wiemy, że jesteście dziś rozczarowani. Wiemy, że jest trudno, kiedy się przegrywa i w dodatku, jeśli jest to wielka i zasłużona przegrana. Wiemy, że być może się gniewacie. Wiemy, że możecie się gniewać też na mnie osobiście, bo trudno jest być w opozycji. Wiemy, że trudno jest patrzeć na takich polityków, których się nie lubi, ale ja dzisiaj obiecuję wam, że będę też waszym premierem. Będę pracował za każdego Węgra przez siedem dni w tygodniu i 24 godziny na dobę, żebyśmy zaleczyli te rany, które nas dzielą. Będę reprezentował również was - mówił Peter Magyar.
Peter Magyar podczas niedzielnego wiecu w Budapeszcie ponownie zapowiedział odblokowanie funduszy unijnych dla Węgier, zamrożonych za rządów Viktora Orbana, oraz odrodzenie i rozszerzenie współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej.
Lider Tiszy Peter Magyar podczas wiecu w Budapeszcie zapowiedział, że rozliczy osoby, które stoją za dzisiejszą kondycją Węgier.

- Rząd Tiszy wyzwoli służbę sprawiedliwości, przywróci majątek narodowy. Tutaj będą najlepsi prawnicy i najlepsi śledczy pracowali, którzy - obiecuję wam - odniosą sukces - zapowiedział.
"Węgry, Polska, Europa. Znowu razem! Wspaniałe zwycięstwo, drodzy przyjaciele" - napisał premier Donald Tusk, komentując częściowe wyniki wyborów na Węgrzech.

Polski premier dodał ponadto po węgiersku "Ruszkik haza", co oznacza "Rosjanie do domu"

- Będę reprezentował wszystkich Węgrów. (...) Wszyscy Węgrzy na całym świecie mogą liczyć na mnie - zapewnił lider Tiszy Peter Magyar podczas wiecu w Budapeszcie.
Lider Tiszy Peter Magyar w trakcie wiecu w Budapeszcie zapewnił, że jego ugrupowanie ma "silny mandat, aby zbudować dom" dla wszystkich Węgrów.

- Wzywam prezydenta państwa, żeby wezwał mnie jako zwycięzcę i lidera partii do uformowania rządu, aby Viktor Orban natychmiast odszedł ze swojego stanowiska - mówił.

Magyar wspomniał też o Polsce. - Pierwsza moja podróż będzie prowadziła do Polski w imię tysiącletniej przyjaźni polsko-węgierskiej. Druga będzie prowadziła do Wiednia, a trzecia do Brukseli, żebyśmy przywrócili wsparcie europejskie, które należy się Węgrom - zapewnił.
"Gratulacje dla Petera Magyara i partii TISZA z okazji ich zdecydowanego zwycięstwa. Ważne jest, gdy przeważa konstruktywne podejście" - napisał Wołodymyr Zełenski na platformie X.

Prezydent Ukrainy podkreślił przy tym, że jego kraj "zawsze dążył do dobrych relacji sąsiedzkich ze wszystkimi w Europie i jest gotowy do rozwijania współpracy z Węgrami".

"Europa i każdy naród europejski musi się wzmacniać, a miliony Europejczyków dążą do współpracy i stabilności. Jesteśmy gotowi na spotkania i wspólną konstruktywną pracę na rzecz obu narodów, a także pokoju, bezpieczeństwa i stabilności w Europie" - zakończył Zełenski.


Tysiące Węgrów zebrało się na budapeszteńskim Placu Batthyanyego i wzdłuż zachodniego brzegu Dunaju, aby świętować zwycięstwo Petera Magyara i jego Tiszy w wyborach parlamentarnych.

- Nie oczekuję, że sytuacja zmieni się z dnia na dzień, ale na pewno zmieni się na lepsze - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową 30-letni mieszkaniec Budapesztu.

- To także głos oddany na to, że chcemy pozostać częścią Europy - wyjaśnił z kolei jeden ze zwolenników Tiszy.


Węgrzy świętujący zwycięstwo Tiszy i Petera Magyara w Budapeszcie
Ferenc IszaAFP
- TISZA nie tylko wygrała te wybory, ale wszystkie znaki wskazują na to, że będziemy mieć mocną większość konstytucyjną - podkreślił Peter Magyar.
Zrobiliśmy to. TISZA i Węgry wygrały te wybory. Nie trochę, tylko bardzo mocno. Wspólnie zmieniliśmy system Orbana, zyskaliśmy z powrotem wolność i odbiliśmy naszą ojczyznę. Dziękujemy wam, bez was to nie mogło się udać - powiedział Peter Magyar podczas wiecu w Budapeszcie.
Zwycięstwa w wyborach parlamentarnych na Węgrzech pogratulował Peterowi Magyarowi premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer.

"To historyczny moment, nie tylko dla Węgier, ale dla europejskiej demokracji. Z niecierpliwością oczekuję współpracy z tobą w celu zapewnienia bezpieczeństwa i dobrobytu obu naszych krajów" - napisał Starmer na platformie X.


Po przeliczeniu 84,91 proc. głosów TISZA może liczy na 138, Fidesz na 54 a partia Mi Hazank na siedem miejsc w 199-osobowym węgierskim Zgromadzeniu Narodowym.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz komentując wyniki wyborów na Węgrzech stwierdził, że Viktor Orban "był sojusznikiem Polski jedynie w rozgrywce z kosmopolitami i centralistami w UE oraz w kwestii migracji".

"To było ważne, ale za mało. Poza tym jedynie pogłębiał sprzeczności - inna percepcja zagrożeń rosyjskich, różnice w postrzeganiu sojuszu północnoatlantyckiego (o roli Węgrów we wspólnocie wywiadu powstaną kiedyś studia), zupełnie niezgodna z naszymi interesami polityka energetyczna (ostatnie wyczyny i wyprawa Mola na rynek serbski w konsultacji z Rosją), pogrzebanie idei Trójmorza" - wymieniał.

"Nagrania rozmów węgierskiego premiera i szefa MSZ z Putinem i Ławrowem ujawnione ostatnio (zdobyte być może przez jeden z wywiadów) są tego wszystkiego egzemplifikacją. Relatywizacja tego na polskiej prawicy antyrosyjskiej była błędem (delikatnie mówiąc)" - dodał.

Cenckiewicz ocenił też, że "węgierska lekcja powinna zostać przeanalizowana przez prawicę na różnych płaszczyznach".


Wyniki wyborów na Węgrzech skomentować postanowił poseł PiS Janusz Kowalski. Na platformie X zamieścił on zdjęcie z Viktorem Orbanem.

"Panie Premierze Viktorze Orbanie! Dziękuję za wspieranie przez lata Polski. Nigdy tego nie zapomnimy" - napisał.


Po zliczeniu 77,45 proc. głosów TISZA może liczyć na 138, Fidesz na 54 a Mi Hazank na siedem mandatów w węgierskim parlamencie. Węgrzy wybierali w niedzielę 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego.
Gratulacje z okazji zwycięstwa w wyborach parlamentarnych na Węgrzech złożył Peterowi Magyarowi również kanclerz Niemiec Friedrich Merz.

"Cieszę się na współpracę na rzecz silnej, bezpiecznej i przede wszystkim zjednoczonej Europy" - napisał.


"Węgry wybrały Europę. Europa zawsze wybierała Węgry. Kraj wraca na swoją europejską ścieżkę. Unia staje się silniejsza" - napisała na platformie X przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował na platformie X, że właśnie rozmawiał z liderem węgierskiej Tiszy Peterem Magyarem i pogratulował mu zwycięstwa w wyborach parlamentarnych.

"Razem ruszmy naprzód ku bardziej suwerennej Europie, dla bezpieczeństwa naszego kontynentu, naszej konkurencyjności i naszej demokracji" - napisał Macron.


Radosław Sikorski opublikował na platformie X wpis, w którym "ponowił pytanie" do skierowane pod koniec marca do prezydenta Karola Nawrockiego.

"Rad bym wiedzieć od prezydenta Karola Nawrockiego, jaki polski interes realizuje wspierając w kampanii wyborczej najbardziej skorumpowanego i najbardziej proputinowskiego polityka w Unii Europejskiej" - pisał wówczas Sikorski.


Wpis polskiego ministra spraw zagranicznych to reakcja na dotychczasowe częściowe wyniki wyborów na Węgrzech.

Na Węgrzech policzono 55,11 proc. głosów na listy partyjne. W dalszym ciągu prowadzi TISZA (53,27 proc.). Na drugim miejscu znajduje się Fidesz (38,08 proc.). Podium zamyka partia Mi Hazank - 6 proc.

Po połączeniu wyników na listy partyjne z wynikami ze 106 jednomandatowych okręgów wyborczych przewiduje się, że TISZA może zająć 137, Fidesz 55 a Mi Hazank siedem miejsc w węgierskim parlamencie.
Viktor Orban zabrał głos w sprawie wyborów i stwierdził, że "wynik jest jasny". Jak podkreślił, sytuacja ta jest bolesna dla jego partii. Jak jednak zapowiedział, on i jego sojusznicy będą nadal służyć narodowi, tym razem jednak jako opozycja. Ponadto potwierdził, że rzeczywiście pogratulował zwycięstwa Peterowi Magyarowi.
Lider Tiszy Peter Magyar poinformował, że premier Viktor Orban pogratulował jego partii zwycięstwa w wyborach parlamentarnych.

"Premier Viktor Orban pogratulował nam zwycięstwa przez telefon" - napisał Magyar na Facebooku.


Przeliczono 31,03 proc. głosów na listy partyjne. Obecnie prowadzi TISZA (51,98 proc.). Na drugim miejscu znajduje się Fidesz (39,38 proc.). Podium zamyka partia Mi Hazank - 6,07 proc.

Do ostatecznego wyników wlicza się też wyniki ze 106 jednomandatowych okręgów wyborczych. Po ich połączeniu z głosowaniem na listy partyjne przewiduje się, że TISZA może zająć 135, Fidesz 57 a Mi Hazank siedem miejsc w węgierskim parlamencie.
Lider opozycyjnej partii TISZA, Peter Magyar, opublikował w mediach społecznościowych krótki wpis, w którym skomentował dotychczasowe wyniki na Węgrzech. "Dziękujemy Węgry!" - napisał.

Na Węgrzech przeliczono 22,05 proc. głosów na listy partyjne. Obecnie prowadzi TISZA (51,22 proc.). Na drugim miejscu znajduje się Fidesz (40,11 proc.).

Z kolei prognoza podziału mandatów po przeliczeniu w sumie 37,04 proc. głosów wskazuje, że TISZA może liczyć na 132, a Fidesz na 59 miejsc w węgierskim parlamencie.
Po przeliczeniu 15,59 proc. głosów na listy partyjne prowadzi TISZA (50,35 proc.). Na drugim miejscu znajduje się Fidesz (41,03 proc.). Podium zamyka partia Mi Hazank (6,13 proc.).

Prognoza podziału mandatów po przeliczeniu w sumie 29,21 proc. głosów wskazuje, że ugrupowanie Petera Magyara może liczyć na 132, a partia Viktora Orbana na 59 miejsc w węgierskim parlamencie. Pozostałych osiem miejsc przypadłoby partii Mi Hazank.
Przypomnijmy, że 106 z deputowanych Zgromadzenia Narodowego na Węgrzech wybieranych jest w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 - z krajowych list.
Na Węgrzech przeliczono do tej pory około 15 proc. głosów. Na ten moment prowadzi TISZA Petera Magyara - 47,8 proc. Tuż za nią Fidesz Viktora Orbana - 43,6 proc.
Po przeliczeniu 14,7 proc. głosów TISZA zdobywa 125 mandatów w 199-osobowym parlamencie - podał Reuters.
Węgierski serwis Telex podał pierwsze wyniki po przeliczeniu 2,86 proc. głosów. Na ten moment prowadzi Fidesz (48,18 proc.). Tuż za nim znalazła się TISZA z poparciem na poziomie 43,38 proc. Najniższy stopień podium przypadł z kolei partii Mi Hazank - 6,12 proc.
W mediach zaczęły pojawiać się wyniki sondaży przeprowadzonych tuż przed wyborami na Węgrzech. Dziennikarze Interii Jakub Krzywiecki i Marcin Jan Orłowski przypominają, że to nie są badania exit poll znane z polskiej sceny politycznej.

- To nie są wyniki exit poll, więc może się tutaj wiele zmienić - podkreślił Marcin Jan Orłowski.

- Nie chcę wygrywać sondaży, ale chcę wygrywać wybory. Dlatego czekajmy na wyniki. Jesteśmy ostrożnymi optymistami, ale musimy zachować cierpliwość - mówił lider opozycyjnej Tiszy Peter Magyar po zamknięciu lokali wyborczych.

Magyar dodał, że w trakcie niedzielnych wyborów jego partia odnotowała "tysiące nieprawidłowości".


- Zachowajcie spokój, będziemy świętować, gdy poznamy wyniki. Węgry ponownie będą wolne - stwierdził.
Premier Viktor Orban nie zabrał głosu bezpośrednio po zamknięciu lokali wyborczych. Na Węgrzech trwa liczenie głosów. Cząstkowe wyniki - wraz ze wskazaniem odsetka przeliczonych głosów - powinny zostać opublikowane około godz. 20.
Wybory na Węgrzech relacjonują na miejscu dziennikarze Interii - Jakub Krzywiecki i Marcin Jan Orłowski. W opublikowanym na platformie X nagraniu podzielili się m.in. atmosferą, która panuje na wiecu Tiszy.

Agencja Reutera poinformowała, że lider węgierskiej opozycji Peter Magyar ocenił, iż "rekordowa frekwencja oznacza, że Węgrzy uznali te wybory za ważne". Ponadto podkreślił, że jego ugrupowanie jest "optymistyczne co do wyników".
Szef sztabu wyborczego premiera Węgier Viktora Orbana poinformował, że wybory były demokratyczne - podał Reuters.

- Rekordowo wysoka frekwencja w niedzielnych wyborach na Węgrzech jest wynikiem ogromnego wysiłku mobilizacyjnego ze strony partii rządzącej, a głosowanie miało charakter demokratyczny - powiedział Gergely Gulyas podczas briefingu.

Gulyas dodał następnie, że wierzy, iż Fidesz uzyska większość. - Cieszymy się, że następny parlament będzie miał tak silny mandat demokratyczny - powiedział.

Przypomnijmy, że na Węgrzech są dziennikarze Interii - Jakub Krzywiecki i Marcin Jan Orłowski.

Wiec wyborczy Tiszy nad brzegiem Dunaju w Budapeszcie
Jakub KrzywieckiINTERIA.PL
Agencja Reutera poinformowała, że w ostatnim sondażu opinii publicznej przeprowadzonym przez ośrodek badawczy 21 Research Centre na kilka dni przed wyborami poparcie dla Tiszy wyraziło 55 proc. wyborców. Z kolei chęć zagłosowania za rządzącym Fideszem zadeklarowało 38 proc. respondentów.

Według sondażu TISZA miałaby zdobyć 132 mandaty w 199-osobowym parlamencie Węgier. Badanie przeprowadzono w dniach od 8 do 11 kwietnia.


Przypomnijmy, że na Węgrzech nie przeprowadza się badań exit poll. Z tego powodu pierwsze cząstkowe wyniki wyborów powinny zostać opublikowane około godz. 20.

Węgierskie Narodowe Biuro Wyborcze (NVI) poinformowało, że do godziny 18:30 głos w wyborach oddało 77,80 proc. uprawnionych do głosowania, czyli 5 mln 856 tys. obywateli. 

"Absolutny rekord z 2002 roku został pobity dwie godziny przed zamknięciem lokali wyborczych" - podkreślił węgierski serwis Telex.
O godzinie 19 na Węgrzech zakończyło się głosowanie w wyborach parlamentarnych.

Osoby, które przed oficjalnym zakończeniem wyborów stały już w kolejkach, będą jednak miały możliwość oddania głosu. Ogłoszenie pierwszych częściowych wyników spodziewane jest ok. godz. 20.
Lider opozycyjnej Tiszy Peter Magyar opublikował ostatnie nagranie przed zakończeniem głosowania. Po raz kolejny zaapelował w nim o udział w wyborach. "Ostatnia minuta i każdy głos się liczy" - napisał w opisie.

"Władza przeżywa swoje ostatnie chwile, stoimy u bram zmiany ustroju. Wejdźmy w nie! Niech każdy pozostanie spokojny i wesoły, czas pracuje na naszą korzyść! Niech Bóg błogosławi Węgry" - dodał.


"Pół godziny do zakończenia głosowania na Węgrzech. Na wiecu Tiszy na razie frekwencja mniejsza, niż pozwalają możliwości" - poinformował dziennikarz Interii, Jakub Krzywiecki.

Węgierski dziennikarz Szabolcs Panyi poinformował, że choć po zakończeniu głosowania na Węgrzech nie będą podane wyniki exit poll, niektóre niezależne, wiarygodne ośrodki opublikują ostatnie przedwyborcze sondaże, przeprowadzone tuż przed wyborami.

Panyi zastrzegł jednak, że wyniki tych sondaży nie różnią się od badań opinii przeprowadzonych wcześniej. Z tego powodu "nie będzie niespodzianek".

Przypomnijmy, że na Węgrzech nie przeprowadza się badań exit poll. Narodowe Biuro Wyborcze (NVI) poinformowało, że pierwsze cząstkowe wyniki wyborów - wraz ze wskazaniem odsetka przeliczonych głosów - powinny zostać opublikowane około godz. 20.
Na profilu Fideszu w mediach społecznościowych pojawiło się krótkie nagranie zachęcające do oddania głosu na to ugrupowanie. Partia jednocześnie uderzyła w opozycyjną Tiszę.

"Nie pozwólmy, by na Węgrzech powstał rząd przyjazny Ukrainie. Głosuj na pewniaka, głosuj na Fidesz!" - napisano w opisie.


Nad Dunajem w Budapeszcie gromadzą się Węgrzy, którzy chcą wziąć udział w wiecu wyborczym Tiszy Petera Magyara. Na miejscu są też dziennikarze Interii - Jakub Krzywiecki i Marcin Jan Orłowski.

Węgrzy gromadzą się nad Dunajem, gdzie odbędzie się wiec Tiszy
Jakub KrzywieckiINTERIA.PL
Poseł Polski 2050 Paweł Śliz opublikował na platformie X wpis, w którym ujawnił, że jest obserwatorem podczas tegorocznych wyborów na Węgrzech. Wraz z nim na miejscu znajdują się: senator Kazimierz Kleina oraz poseł Krzysztof Gadowski - obaj z Koalicji Obywatelskiej.

Viktor Orban opublikował na Facebooku nagranie, w którym zaapelował o udział w głosowaniu. Jak zaznaczył, "pokój i bezpieczeństwo na Węgrzech mogą zależeć dzisiaj od jednego głosu".

"To decyzja, której nie da się cofnąć jutro. Dziś musimy bronić Węgier! Żaden patriota nie powinien dziś zostać w domu! Tylko Fidesz! Gotowy do zwycięstwa" - napisał w opisie nagrania.


Do informacji o rekordowej frekwencji na Węgrzech odniósł się po godzinie 17 lider partii TISZA, Peter Magyar. Przypomnijmy, że lokale wyborcze pozostaną otwarte do 19.

"Rekordowa frekwencja w wyborach! Jeszcze dwie godziny. Teraz trzeba bardzo przycisnąć na finiszu! Głosuj i zachęcaj do tego wszystkich! Każdy głos może być decydujący" - napisał na platformie X.

Serwis Telex poinformował, że na Węgrzech pobito historyczny rekord. "Nigdy wcześniej w ciągu jednego dnia wyborczego nie odnotowano tak wysokiej frekwencji" - czytamy.
Według danych NVI, do godziny 17 w Budapeszcie zagłosowało 77,18 proc. uprawnionych do głosowania.
Do godziny 17 zagłosowało ponad 74,23 proc., czyli 5 milionów 587 tysięcy wyborców - podał węgierski serwis Telex, powołując się na dane Narodowego Biura Wyborczego (NVI).
Węgierski serwis Telex poinformował, że w dwóch miastach doszło do zakłóceń w głosowaniu. Mowa o Miszkolcu i Peczu, gdzie wybory zostały przerwane ze względu na groźby dotyczące podłożenia ładunków wybuchowych w lokalach wyborczych. Do lokali wysłano służby.

Ostatecznie zgłoszenia okazały się fałszywe i głosowanie zostało wznowione.

"Przerwa nie trwała długo, więc nie będzie przedłużonego czasu głosowania" - podał serwis.
Nad Dunajem w Budapeszcie trwają ostatnie przygotowania do wiecu Tiszy Petera Magyara.
Do tej pory głos w wyborach oddał m.in. obecny premier Węgier Viktor Orban.

"Dzisiaj Węgry głosują! Oddaliśmy nasze głosy. Fidesz to bezpieczny wybór" - napisał na platformie X.

W tym roku do wyborów na Węgrzech zarejestrowała się najwyższa jak dotąd liczba chcących głosować w zagranicznych przedstawicielstwach. Jest to bowiem 90 tys.

Ponadto nowy rekord ustanowiono również w przypadku głosujących korespondencyjnie - prawie 224 tys.
Węgierskie Narodowe Biuro wyborcze poinformowało, że do tej pory w wyborach wzięło udział 4 968 713 osób. Liczba osób zarejestrowanych do oddania głosu wynosi z kolei 7 527 742.
Z najnowszych danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) wynika, że frekwencja w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech według stanu z godz. 15 wyniosła 66,01 proc.

Przypomnijmy, że w poprzednich wyborach w 2022 roku końcowa frekwencja wyniosła 69,59 proc.
Rozpoczęcie relacji: niedziela, 12 kwietnia 2026 godz. 16:11

Węgry wybierają. Relacja na żywo