Reklama

Reklama

Wypadek w Grabowie. Kierowca ciężarówki bez aresztu

Sąd Rejonowy w Stargardzie Szczecińskim nie przychylił się w poniedziałek do prokuratorskiego wniosku o areszt dla 25-letniego kierowcy ciężarówki, która w sobotę zderzyła się z autobusem w Grabowie (woj. zachodniopomorskie). W wyniku wypadku 25 osób hospitalizowano.

Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz, prokurator zaskarży tę decyzję do wyższej instancji.

Reklama

W niedzielę Prokuratura Rejonowa w Stargardzie postawiła kierowcy ciężarówki zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, za co grozi do pięciu lat więzienia.

Kwalifikacja czynu może się zmienić. Na razie prokurator posiada informacje o jednej osobie, która doznała ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jeśli okaże się, że więcej osób ucierpiało w ten sposób, kara więzienia może wzrosnąć do 8 lat.

Według ustaleń policji, na łuku drogi wojewódzkiej nr 144 kierowca ciężarówki nie opanował pojazdu z naczepą, w którą uderzył autobus. Ciężarówka przewoziła kruszywo. Prawdopodobnie wcześniej w wypadku brało udział także auto osobowe, które zderzyło się z naczepą tuż przed zderzeniem ciężarówki z autokarem.

W szpitalach przebywają 23 osoby, które ucierpiały w wypadku, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Kierowca autobusu jest w stanie ciężkim.

W sobotę pomocy udzielono łącznie 50 osobom. Ranni trafili do siedmiu szpitali, w tym sześciu w Szczecinie i jednego w Stargardzie Szczecińskim.

Inspektorzy Zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego ustalili, że kierowca nie miał przy sobie dokumentów potwierdzających posiadanie odpowiednich kwalifikacji oraz badań lekarskich i psychologicznych. Nie powinien on także prowadzić w sobotę pojazdu, w piątek powinien rozpocząć odbieranie 45-godzinnego odpoczynku tygodniowego. W ostatnich dniach kierowca miał dwukrotnie skrócić dzienny czas odpoczynku, a zainstalowany w ciężarówce tachograf nie posiadał legalizacji.

W autokarze podróżowało ok. 60 osób, w tym dzieci. Według policji była to grupa Świadków Jehowy jadąca ze Stargardu Szczecińskiego do miejscowości Mosty (woj. zachodniopomorskie).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy