Reklama

Reklama

​Tragiczna śmierć antyterrorysty w Świnoujściu. Nowe fakty

Jak nieoficjalnie ustaliła Wirtualna Polska, wstępne wyniki sekcji zwłok zmarłego szefa lubuskich antyterrorystów wykazały, że zgon nastąpił z powodu choroby, a nie pod wpływem alkoholu.

Przypomnijmy, że do tragicznej śmierci 47-letniego antyterrorysty doszło w nocy z 20 na 21 czerwca br. na terenie Ośrodka MSWiA "Rybitwa" w Świnoujściu. Miała tam miejsce odprawa z udziałem kadry kierowniczej gorzowskiej policji. Podczas imprezy, ok. 1 w nocy, mężczyzna wypadł przez okno.

Ze wstępnych informacji wynikało, że powodem upadku mogło być przedawkowanie alkoholu. 

Następnego dnia szef MSWiA Joachim Brudziński odwołał lubuskiego komendanta wojewódzkiego Jarosława Janiaka i jego zastępcę Piotra Fabijańskiego. W kolejnych dniach stanowiska miało stracić również 11 innych, wysokich rangą funkcjonariuszy, którzy nie stawili się na badanie alkomatem.

Reklama

Jak ustaliła Wirtualna Polska, znane są już wstępne wyniki sekcji zwłok. Portal twierdzi, powołując się na osoby znające kulisy śledztwa, że w organizmie mężczyzny znaleziono jedynie śladowe ilości alkoholu. Antyterrorysta miał mieć jednak problemy zdrowotne, które prawdopodobnie dały o sobie znać podczas imprezy.

WP ujawnia, że mężczyzna podczas imprezy podszedł do okna, ponieważ źle się poczuł. Z ustaleń śledczych ma też wynikać, że w chwili upadku antyterrorysta już nie żył. Prawdopodobną przyczyną śmierci miał być wylew lub udar - czytamy.

Adam Pawlak był doświadczonym policjantem z ponad 22-letnim stażem pracy. Przez ostatnie miesiące pełnił obowiązki Dowódcy Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji KWP w Gorzowie Wlkp. Osierocił czworo dzieci.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy