W skrócie
- W województwie zachodniopomorskim wszyscy parlamentarzyści wybrani w 2023 roku popierają Jarosława Kaczyńskiego, a żaden nie poparł Mateusza Morawieckiego.
- Profesor Bartłomiej Toszek wskazuje, że brak rozłamu wśród lokalnych struktur PiS wynika z trudnej pozycji partii w regionie, silnego przywództwa oraz lojalnych działaczy.
- Stowarzyszenie Rozwój Plus, otwiera się w nowym oknie Mateusza Morawieckiego nie ma w regionie lidera, a według ekspertów trudno będzie go tam znaleźć.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Mateusz Morawiecki zgromadził w stowarzyszeniu Rozwój Plus około 40 osób: głównie posłów Prawa i Sprawiedliwości, ale także senatora i europarlamentarzystów. Pochodzą z różnych stron kraju i byli wybierani w różnych okręgach, więc w przypadku przekształcenia stowarzyszenia w partię bez przeszkód będą "lokomotywami" list. Jest jednak wyjątek: żadna z osób wypowiadających posłuszeństwo Jarosławowi Kaczyńskiemu nie pochodzi z Pomorza Zachodniego.
Wybrali PiS. "Chcę być zawsze z Jarosławem Kaczyńskim"
Z PiS-em zostaje wszystkich siedmioro parlamentarzystów wybranych w 2023 roku z okręgów: koszalińskiego i szczecińskiego. To m.in. były minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk, była wiceminister środowiska Małgorzata Golińska, Dariusz Matecki i Michał Jach.
- Nie miałem żadnych wątpliwości, że chcę być zawsze z Jarosławem Kaczyńskim - mówi Interii poseł ze Stargardu, Michał Jach. - Nasze sukcesy były efektem pracy wielu ludzi, ale zaczynem i liderem był, jest i - wierzę - że jeszcze długo będzie Jarosław Kaczyński - przekonuje parlamentarzysta.
Komentując rozłam, Jach mówi, że "jest mu przykro" i że to "powód do zastanowienia się nad ludzką naturą". - Sprawy idą w dobrym kierunku i nagle decyzje ludzi bardzo rozsądnych, świetnych liderów z doświadczeniem, są takie, że konstrukcja która wydawała się taka silna, pęka - mówi poseł.
Kaczyńskiego, a nie Morawieckiego wybrał też poseł ze Szczecina, Artur Szałabawka. Chociaż - jak mówi Interii - "ciągle wierzy w pozytywny finał tej historii".
- Zawsze jestem za siłą jedności. W Prawie i Sprawiedliwości jestem od początku i od początku pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego, a lokalnie: Joachima Brudzińskiego. Tu w regionie jesteśmy jak jedna pięść i wydaje mi się, że to jest spowodowane tym, że od lat jesteśmy mocno atakowani przez lewicę i liberałów. To jednoczy - mówi Interii poseł Szałabawka.
Tu nie ma rozłamu. Ekspert tłumaczy dlaczego
Politolog, prof. Bartłomiej Toszek z Instytutu Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie Uniwersytetu Szczecińskiego przygotował dla Interii analizę z trzema powodami, dla których rozłam w Prawie i Sprawiedliwości nie objął Pomorza Zachodniego. Pierwszy jest związany z historią wyborów w tym regionie.
- To region, w którym to Koalicja Obywatelska ma stałe i największe poparcie. W związku z tym Prawo i Sprawiedliwość dotyka syndrom oblężonej twierdzy. Musi walczyć o swoje być albo nie być, a wewnętrzne podziały byłyby bardzo niekorzystne. To chyba jest powszechnie rozumiane w obrębie partii - tłumaczy prof. Toszek.
Drugi powód to przywództwo w regionie. - Niekwestionowanym liderem jest Joachim Brudziński (wiceprezes PiS, europoseł), a więc człowiek z twardego rdzenia Prawa i Sprawiedliwości. Chyba nie tolerowałby rozłamowej działalności w regionie - mówi ekspert.
Trzecim powodem są lokalne struktury partii. - Kiedy spojrzymy na działaczy zarówno w okręgu szczecińskim jak i koszalińskim, przede wszystkim Zbigniewa Boguckiego (szef kancelarii prezydenta, lider PiS w Szczecinie) i Pawła Szefernakera (szef gabinetu prezydenta, lider PiS w Koszalinie), to dostrzeżemy, że to również są politycy z tego twardego rdzenia partyjnego. Nie ma w nich tendencji rozłamowej, ani ciągotek w tym kierunku - analizuje politolog w rozmowie z Interią.
- Nasze województwo jest dość szczególne. Nigdy nie było konfliktów między posłami. Mamy lidera: Joachima Brudzińskiego, który zarządza partią w sposób klasyczny. Nie ma niesnasek i zawiści - przekonuje poseł Michał Jach.
Morawiecki musi szukać szefa. "Zawsze znajdą się koniunkturaliści"
Poprosiliśmy jednego ze współpracowników Mateusza Morawieckiego, Piotra Mullera o wskazanie lokalnego lidera stowarzyszenia Rozwój Plus w województwie zachodniopomorskim, ale europoseł nie odpowiedział na pytanie.
Według profesora Toszka byłemu premierowi może być trudno znaleźć rozpoznawalnego, lokalnego szefa. - Co może dzisiaj zaoferować Mateusz Morawiecki posłom, którzy są razem z nim? PiS jest w stanie zaoferować bardzo konkretną listę, a Mateusz Morawiecki coś w rodzaju wyborczej przygody: może się uda a może się nie uda - zastanawia się prof. Toszek.
- Wiem, co myślą moi przyjaciele posłowie i nie mam wątpliwości, że wszyscy autentycznie popieramy Jarosława Kaczyńskiego, natomiast zawsze się znajdą podpowiadacze i koniunkturaliści - dodaje Michał Jach. - Naturalnie ktoś się znajdzie, ale na tę chwilę nawet nie umiem sobie wyobrazić kto - mówi Interii Artur Szałabawka.
Tobiasz Madejski

















