Reklama

Reklama

Polsko-niemiecki konflikt o "białą flotę"

Piąty dzień dwa jedyne polskie statki białej floty nie kursują ze Świnoujścia do niemieckiego Ahlbeck. Certyfikaty bezpieczeństwa, które zezwalały Polakom na żeglugę po Zatoce Pomorskiej, po raz kolejny zakwestionowali niemieccy urzędnicy morscy.

Można by rzec, że to kolejny konflikt o to samo, tyle tylko, że w innym miejscu. Wcześniej na Zalewie Szczecińskim dochodziło już do wzajemnego blokowania portów w niemieckim Altwarp i polskim Nowym Warpnie. Oficjalnie powodem nieporozumień są dokumenty, ale nieoficjalnie wiadomo, że po prostu chodzi o pieniądze. W wolnocłowych sklepach na statkach można bowiem kupić tani alkohol, papierosy czy perfumy.

Reklama

Świnoujście odwiedził nasz reporter Wojciech Gaweł (posłuchaj):

Dziś obie strony miały się spotkać i wyjaśnić wszelkie nieporozumienia. Do spotkania jednak z przyczyn - jak to określono - formalnych nie doszło. Tymczasem jak dowiedzieliśmy się prezes Polskiej Żeglugi Pomorskiej w rozmowie telefonicznej z dyrektorem Departamentu Administracji Morskiej Ministerstwa Transportu otrzymał zapewnienie, że jeszcze dzisiaj Urząd Morski wystawi certyfikat zwolnień od wymaganych przez niemiecką stronę dokumentów. Niemcy powinni respektować ten certyfikat na podstawie umowy międzynarodowej z 1995 roku. Tak więc prawdopodobnie już jutro oba promy wznowią kursowanie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama