Reklama

Reklama

Policjanci z trzech województw szukali porwanej Laury. Okazało się, że to żart 13-latki

​"Ratunku! Niech mi pan pomoże, zostałam porwana!" - tak brzmiała informacja o porwaniu dziewczynki o imieniu Laura. Później był jeszcze SMS o treści "Pomocy" i kontakt z dzieckiem się urwał. W poszukiwania dziewczynki byli zaangażowani policjanci z trzech województw. Wszystko to okazało się żartem.

Dla zabawy i żartu, 13-letnia dziewczynka, korzystając z telefonu komórkowego znajomej swojej mamy, która była chwilowo nieobecna, zadzwoniła na losowo wybrany numer. Nieznanemu mężczyźnie przerażonym głosem przekazała informację, z której wynikało, że dziewczynka, kiedy szła do babci, została siłą wciągnięta do samochodu przez dwóch mężczyzn i uprowadzona. "Ratunku! Niech pan mi pomoże. Szłam do babci i panowie wciągnęli mnie do auta" - mówiła.

Mężczyzna odebrał telefon około godziny 20:00. Przerażone dziecko po drugiej stronie słuchawki tłumaczyło mu, że porywacze na chwile zostawili ja samą, a ona dzwoni z pozostawionego w aucie telefonu komórkowego jednego z nich. Mężczyzna przez telefon ocenił, że dzwoni do niego około 10-letnia dziewczynka. 

Reklama

"Porwana" mówiła, że jest w samochodzie, który stoi przed sklepem w Mirosławcu. Mężczyzna odebrał jeszcze od dziewczynki SMS o treści: "Pomocy". 

Odbiorcą rozmowy o uprowadzeniu dziecka był mieszkaniec województwa  śląskiego. Mężczyzna natychmiast informację tą przekazał policjantom. Rozpoczęły się ustalenia miejsca pobytu dziecka. Lokalizacja numeru telefonu. Ważna była każda chwila.

Jak podaje policja, w ustalenia miejsca pobytu "uprowadzonego" dziecka zaangażowani byli policjanci z województw: śląskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Funkcjonariusze  docierali do rodzin, w których  znajdowały się dziewczynki  o imieniu Laura.

Kiedy mundurowi ustalili właściciela telefonu wszystko się wyjaśniło. Autorką bezmyślnej i nieodpowiedzialnej zabawy z telefonem i wymyślonym imieniem okazała się 13- letnia mieszkanka gminy Wałcz. 

Zgłoszenie "postawiło na nogi" wielu policjantów, którzy wykonali szereg niezbędnych czynności, jak się później okazało - w związku z fałszywym uprowadzeniem.

Policjanci przestrzegają przed tego typu, podobnymi zachowaniami, które mogą mieć bardzo poważne następstwa. Oprócz odpowiedzialności karnej sprawcy takich czynów mogą zostać obciążeni sporymi kosztami akcji wszystkich służb. 

Teraz dziewczyną zajmie się sąd rodzinny. Według Ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich, osoba po ukończeniu 13 lat odpowiada za popełniony czyn, zaś rodzice mogą ponieść konsekwencje finansowe.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne