Nowa, zaskakująca rozrywka Polaków. Blisko dwucyfrowy wzrost zainteresowania
W 2025 roku galerie sztuki odwiedziło prawie 6,5 mln Polaków. To wyraźny wzrost rok do roku. - Obcowanie ze sztuką to inwestowanie w siebie - mówi Interii Paulina Sadowska, która w każdym odwiedzanym mieście szuka muzeum lub galerii. Takich osób jest coraz więcej.

W 2025 roku polskie galerie sztuki zorganizowały więcej wystaw niż rok wcześniej, które odwiedziło więcej osób - poinformował właśnie Główny Urząd Statystyczny po przeprowadzeniu badań "Działalność galerii sztuki w 2025 roku".
- 9,1 proc. to wzrost liczby zwiedzających w porównaniu z 2024 rokiem - czytamy w raporcie GUS-u.
Urząd precyzuje, że liczba zwiedzających to niemal 6,5 mln osób, z czego trzy miliony to uczestnicy wystaw plenerowych.
Większość - prawie dwie trzecie - odwiedzanych galerii należy do samorządów lub państwa. Prywatne to mniejszość. Jedną z takich prowadzi w centrum Szczecina Tomasz Ćwiek. Można w niej zobaczyć satyryczne rysunki Henryka Sawki. Dane GUS-u Ćwieka nie zaskakują.
Wzrost zainteresowania sztuką. "Ludzie są zmęczeni siedzeniem w domu"
- Wzrost zainteresowania czujemy na własnej skórze. Ludzie przychodzą nie tylko po rozrywkę czy żeby spotkać się z autorem, ale także po coś głębszego. Coś w rodzaju refleksji. Rysunek satyryczny ma taką wyjątkową moc, że łączy śmiech z poważną rozmową o rzeczywistości. I chyba właśnie to przyciąga - mówi Ćwiek w rozmowie z Interią.
Krzysztof Lichtblau od lat stara się promować lokalną kulturę. Prowadzi wydawnictwo, kieruje działem promocji w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Szczecinie, organizuje wydarzenia, na których spotykają się artyści. I on też - tak jak Ćwiek - widzi wzrost zainteresowania.
- Był czas, tuż po pandemii, w którym ludzie rzadziej korzystali z oferty kulturalnej i wolne popołudnia albo wieczory spędzali w domach. Od jakiegoś czasu chętnych na wydarzenia jest wyraźnie więcej.
- Jakbym miał szukać powodów, to wymieniłbym zmęczenie siedzeniem w domu oraz chęcią przebywania i rozmawiania z innymi ludźmi, do czego kultura jest wspaniałą przestrzenią - uważa Lichtblau.
W internecie jesteśmy zalewani krótkimi treściami, więc fizyczne obcowanie ze sztuką staje się luksusem.
Pauliny Sadowskiej przed szukaniem kultury pandemia nie zatrzymała. Od wielu lat w każdym mieście, do którego podróżuje - zarówno w Polsce jak i poza nią - jedne z pierwszych kroków kieruje do miejsc związanych ze sztuką.
- Dla mnie i mojej rodziny to ważna kwestia. Lepiej poznasz lokalsów, obcując z ich sztuką - mówi Sadowska Interii.
Odwiedzanie muzeów czy galerii nazywa "inwestowaniem w siebie i poszerzaniem swoich horyzontów, które ma same zalety".
To przez social media?
Wśród powodów wzrostu w galeriach sztuki rozmówcy Interii - dość przewrotnie - widzą popularność social mediów.
- W czasach, gdy jesteśmy zalewani krótkimi treściami w sieci, fizyczne obcowanie ze sztuką staje się pewnego rodzaju luksusem, za którym ludzie coraz bardziej tęsknią - uważa prowadzący galerię Henryka Sawki, Tomasz Ćwiek.
Paulina Sadowska uważa, że paradoksalnie to social media mogły się przyczynić do wzrostu zainteresowania kulturą.
- Nie jestem w stanie przywołać żadnych badań, to tylko moje domniemania, ale kiedyś muzeum uchodziło za sztukę wysoką, a teraz wystawy tymczasowe, nawet w starych gmachach są bardzo nowoczesne, bywają ekstrawaganckie i to chyba trochę pokłosie Instagrama. Przez "sociale" znacznie skrócił się też kontakt z samymi artystami - mówi.
Według raportu GUS-u w Polsce widać gigantyczne różnice między regionami pod względem miejsc sztuki. - Najwięcej galerii było na terenie województwa małopolskiego (56) i mazowieckiego (53).
Łącznie w tych dwóch województwach znajdowało się 34 proc. wszystkich galerii sztuki, a zorganizowane przez nie wystawy zgromadziły aż 60,9 proc. ogólnej liczby zwiedzających - wylicza Główny Urząd Statystyczny.
Dwie Polski. Mamy jeszcze dużo do zrobienia
Na drugim biegunie jest województwo opolskie, w którym GUS dostrzegł zaledwie dwie galerie sztuki oraz województwo lubuskie, w którym galerie sztuki odwiedziło tylko 26 tys. osób.
- Bo na poziomie lokalnym w kwestii promocji kultury jest bardzo dużo do zrobienia - komentuje Krzysztof Lichtblau i podaje przykład swojego miasta.
- Największym kapitałem kulturowym w mieście są twórcy i animatorzy, którzy działają nie tyle dzięki wsparciu, co mimo trudności wynikających z obojętności na kulturę - dodaje Lichtblau.
Według raportu Głównego Urzędu Statystycznego województwo, którego stolicą jest Szczecin, znajduje się w dolnej połówce regionów pod względem liczby galerii sztuki.
Tobiasz Madejski, Szczecin














