Reklama

Reklama

Neutralizacja bomby Tallboy w Świnoujściu. Nagła zmiana planów

Zaplanowana pierwotnie na środę (14 października) akcja neutralizacji bomby Tallboy rozpoczęła się dziś - poinformowali we wtorek przedstawiciele działającego w Świnoujściu sztabu kryzysowego. Przyspieszenie neutralizacji ładunku wybuchowego możliwe było dzięki szybkim przygotowaniom nurków minerów. Obawiano się również załamania pogody.

- Przygotowywaliśmy się do tego momentu (neutralizacji bomby - red.) bardzo długo i solidnie, dzisiaj została podjęta decyzja w kierownictwie operacji (...) na podstawie oceny, analizy tego, co zrobiono wczoraj, że ten moment nastąpi dziś o godz. 13 - poinformował we wtorek dziennikarzy dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego Paweł Rodzoś.

Reklama

Dodał, że służby są przygotowane, ale chodzi przede wszystkim o informację dla mieszkańców Świnoujścia, którzy, jak podkreślił, do tej pory zaprezentowali "obywatelską postawę". - Zagrożenie cały czas jest bardzo poważne. Cały czas szacujemy, że sukces lub niepowodzenie to pół na pół - ocenił.

- Zachowanie do końca pełnego reżimu, niewchodzenia w strefę niebezpieczną 2,5-3 km będzie teraz szczególnie przestrzegane przez nas wszystkich, przez wszystkie służby zaangażowane w ten proces, by można było bezpiecznie, spokojnie przystąpić do tej operacji - podkreślił Rodzoś. Pierwotnie akcja neutralizacji miała się rozpocząć w środę, jednak nurkowie minerzy w poniedziałek przy sprzyjających warunkach wykonali więcej prac przygotowawczych, niż zakładali.

- Decyzja nie jest związana z ponaglaniem, przyspieszaniem, absolutnie nie. Na podstawie raportów nurków minerów wiemy, że te czynności zostały wykonane w takim stopniu, że można spokojnie dziś przystąpić do dalszych działań - wskazał Rodzoś. Dodał, że na środę i kolejne dni zapowiadana jest zmiana warunków atmosferycznych, "co radykalnie wpływałoby na przebieg i bezpieczeństwo całej operacji".

"Największa tego typu operacja w Europie"

- Zaawansowanie prac, które zostały wykonane wczoraj oraz ciężka praca, którą nurkowie minerzy 12. Dywizjonu Trałowców wykonali dzisiaj, umożliwia nam przeprowadzenie pierwszego podejścia do deflagracji - powiedział rzecznik 8. Flotylli Obrony Wybrzeża kmdr ppor. Grzegorz Lewandowski. Wyjaśnił, że deflagracja (metoda oddziaływania na materiał wybuchowy innym materiałem wybuchowym i wkładką kumulacyjną) to proces bardzo niebezpieczny, w każdej chwili może przejść w detonację.

Nurkowie minerzy będą go uruchamiać zdalnie. - Dalszy etap prac będzie możliwy do realizacji po rzeczywistej ocenie efektów, które uzyskamy podczas deflagracji - dodał kmdr ppor. Lewandowski. Prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz zwrócił uwagę na zdyscyplinowanie mieszkańców Świnoujścia w związku z ewakuacją i utrudnieniami m.in. przy przeprawach promowych.

Ewakuacji z części wyspy Karsibór i z Ognicy na wyspie Wolin poddanych było 751 osób. - W dzielnicy Karsibór pozostało 40 mieszkańców, którzy na własną prośbę nie opuścili swoich domów, uznając, że będą się czuli bezpiecznie, jeżeli (tam) pozostaną, ale to była ich indywidualna decyzja. Pozostali mieszkańcy opuścili swoje domy, przebywają w bezpiecznych miejscach - powiedział Żmurkiewicz. Podczas II wojny światowej w Świnoujściu istniała baza Kriegsmarine.

Pod koniec wojny, podczas ucieczki przed Armią Czerwoną, Niemcy zatopili sporą część amunicji. Miasto i port były atakowane przez alianckie lotnictwo. "Tallboy" jest najprawdopodobniej pozostałością po bombardowaniu krążownika Lützow. Nurkowie minerzy określają operację jako największą tego typu w Europie, a możliwe także, że na świecie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje