Reklama

Reklama

Międzyzdroje: 16-latek zniknął pod wodą. Walczy o życie w szpitalu

Nastolatek, który w poniedziałek zniknął pod wodą na niestrzeżonej plaży w Międzyzdrojach, walczy o życie w szpitalu. W poszukiwania 16-latka włączyło się wiele służb i plażowiczów, którzy wspólnie tworzyli tak zwane łańcuchy życia. Dzięki ich zaangażowaniu zaginionego udało się odnaleźć po około 30 minutach.

- Stan 16-latka jest ciężki, określa się go jako stan zagrożenia życia - informuje nas Joanna Woźnicka, rzecznik prasowa Szpitala Klinicznego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. 

To właśnie do tej placówki helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportował chłopca po trwającej 30 minut resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Po takim czasie udało się przywrócić bicie serca. 

Łańcuch życia

O godzinie 17:24 w poniedziałek WOPR w Międzyzdrojach otrzymało zgłoszenie o tonącym dziecku. Zdarzenie miało miejsce na jednej z niestrzeżonych plaż. Na kąpielisku natychmiast zaczęły pojawiać się służby: WOPR, śmigłowiec LPR, policja, OSP i PSP. 

Reklama

Czytaj także: Łańcuch życia w Międzyzdrojach. Nastolatek pod wodą

W pomoc zaangażowano też plażowiczów. "Wraz z wczasowiczami tworzymy trzy niezależne łańcuchy życia prowadzone przez naszych ratowników" - opisywali akcję ratownicy WOPR Międzyzdroje. 

Dramatyczna akcja ratunkowa trwała około 30 minut. Wtedy udało się odnaleźć 16-latka. 

"Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, ile przebywał pod wodą, ale wraz z wczasowiczami i wszystkimi osobami, które nas wspierały daliśmy mu szansę. Miejmy nadzieję, że z pomocą lekarzy uda się przywrócić chłopca do pełnej sprawności" - dodali ratownicy WOPR. 

Cała akcja została uwieczniona na nagraniu, które udostępniono na profilu "Społeczność Międzyzdrojów". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje