Reklama

Reklama

​Miał być prom, jest rdzewiejąca stępka. Opozycja przypomina zakład Brudzińskiego

W 2017 roku Joachim Brudziński proponował Stanisławowi Gawłowskiemu zakład o to, że zapowiadany z pompą prom w Szczecinie powstanie naprawdę. Tak się jednak - do tej pory - nie stało.

Przypomnijmy - dokładnie trzy lata temu, 23 czerwca 2017 r., premier Mateusz Morawiecki uroczyście wbił stępkę pod budowę polskiego promu w Szczecińskiej stoczni. Premierowi towarzyszył zachodniopomorski polityk PiS, Joachim Brudziński, który również symbolicznie uderzył młotkiem.

Reklama

Kilka miesięcy później na Twitterze o budowę promu (i nie tylko) Brudziński pokłócił się ze Stanisławem Gawłowskim, obecnie senatorem niezależnym, wcześniej - prominentnym politykiem PO.

"To przyjmij 'Kozaku' zakład. Jeżeli prom spłynie w Szczecinie, ty z Olgierdem Geblewiczem ubrani w turecki swetr a'la Kononowicz przeprosicie stoczniowców" - napisał Brudziński do Gawłowskiego.

Choć budowa promu miała ruszyć w 2019 r., to trzy lata po wbiciu stępki nie ma nawet projektu statku - informuje RMF FM.

Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego, wykorzystał okazję i przypomniał o proponowanym zakładzie Brudzińskiego. Dziennikarzom na konferencji zaprezentował sweter dla obecnego europarlamentarzysty.

"Przesyłam dziś Panu Joachimowi Brudzińskiemu turecki 'swetr', w którym miałem paradować na wodowaniu zapowiadan. przez PiS promu. Mijają 3 lata od cyrku z położeniem stępki. Mam nadzieję, że do wodowania Pan poseł będzie w nim chodził zgodnie z zakładem" - napisał na Twitterze Geblewicz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy