Atak na lekarkę w Koszalinie. Prokuratura chce umorzyć postępowanie
Prokuratura chce umorzenia postępowania wobec Tomasza Ś., który w czerwcu zaatakował lekarkę w jej prywatnym gabinecie w Koszalinie. Złożono również wniosek o umieszczenie go w zakładzie psychiatrycznym. - Biegli ocenili, że sprawca był niepoczytalny - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

W skrócie
- Prokuratura w Koszalinie wnosi o umorzenie postępowania wobec Tomasza Ś. oraz o umieszczenie go w zakładzie psychiatrycznym po ataku na lekarkę.
- Biegli orzekli niepoczytalność podejrzanego, uznając, że może on ponownie popełnić czyny o wysokiej szkodliwości społecznej.
- Do ataku doszło w prywatnym gabinecie psychiatry; lekarka doznała poważnych obrażeń, a świadek zdarzenia także został poszkodowany.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Śledczy chcą umorzenia postępowania prowadzonego przeciwko 45-letniemu Tomaszowi Ś. i umieszczenia go w zakładzie psychiatrycznym. Wniosek prokuratury będzie rozpoznawał Sąd Rejonowy w Koszalinie.
Prokurator Ewa Dziadczyk przekazała w czwartek, że wniosek należało skierować do sądu, gdyż powołani do sprawy biegli po przeprowadzonej obserwacji podejrzanego orzekli, że "miał on całkowicie zniesioną zdolność do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem".
Mężczyzna był zatem niepoczytalny. Biegli uznali także, że "zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że podejrzany ponownie popełni czyn znacznej szkodliwości społecznej".
Atak na lekarkę w Koszalinie. Tomasz Ś. był niepoczytalny
Na 45-latku ciążą zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, jakim była lekarka podczas pracy, naruszenie czynności narządu jej ciała powyżej siedmiu dni i kierowania wobec niej gróźb pozbawienia życia.
63-latka doznała m.in. złamania palca lewej ręki oraz licznych obrażeń w obrębie głowy, na rękach, przedramionach.
Ponadto Tomasz Ś. usłyszał zarzut zniszczenia mienia w łącznej kwocie blisko 10 tys. zł na szkodę lekarki i jeszcze innej osoby. Został podejrzany także o atak na innego pacjenta, który był świadkiem napaści na lekarkę, i spowodowanie u niego obrażeń skutkujących naruszeniem czynności ciała poniżej siedmiu dni.
45-latek przyznał się do zarzucanych czynów, które zakwalifikowane zostały jako czyny o charakterze chuligańskim. Wyjaśniał, że motywem jego działania był kontakt z lekarką sprzed lat, gdy - w jego ocenie - miała mu ona przepisać "złe leki".
Czynności prokuratury wobec Tomasza Ś., a następnie posiedzenie aresztowe odbyło się w warunkach szpitalnych, ze względu na agresywne zachowanie mężczyzny podczas zatrzymania.
Koszalin. Atak na psychiatrę. Tomasz Ś. przyznał się do winy
Do zdarzenia doszło 3 czerwca 2025 r. Tomasz Ś., mieszkaniec Koszalina, wszedł do prywatnego gabinetu 63-letniej psychiatry, zepchnął ją z fotela, uderzył drukarką w twarz, okładał ją rękami po całym ciele, rzucał w nią m.in. sprzętem komputerowym, krzesłem. Miał przy sobie nóż. Nie użył go.
Krzyki, wołanie o pomoc lekarki usłyszał pacjent, czekający w korytarzu na wizytę. Wszedł do gabinetu i spłoszył agresora. Był pierwszym, który zadzwonił na policję. Podał rysopis mężczyzny. Sam też został przez niego poturbowany. Na policję zadzwonili też obserwujący zdarzenie z zaparkowanych w pobliżu aut.
45-latek został zatrzymany przez patrol tuż po zdarzeniu. Był trzeźwy. Lekarka po zdarzeniu trafiła do szpitala. Została tam opatrzona, przebadana. Jeszcze tego samego dnia opuściła szpital. Nie wymagała dalszej hospitalizacji.













