Reklama

Reklama

Stanisław Karczewski: Zdecydował jeden głos. Przewaga opozycji jest krucha

"Trudność polega na tym, że przewaga opozycji jest bardzo niewielka, krucha. Jeden głos zdecydował wczoraj o zwycięstwie pana Tomasza Grodzkiego. Ten jeden głos może w następnych wyborach zagłosować zupełnie inaczej" - prognozował w Porannej rozmowie w RMF FM Stanisław Karczewski.

Robert Mazurek, RMF FM: Będę pierwszy, jeśli powiem wszystkiego najlepszego w dniu urodzin? Bo to jutro.

Stanisław Karczewski, wicemarszałek Senatu: - Jutro. No tak, będzie pan redaktor pierwszy.

Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin.

- Dziękuję serdecznie. 64. urodziny, rok do emerytury, po obniżeniu roku emerytalnego.

To senatorowie się nie popisali, prezentu nie zrobili.

- Marszałkiem został pan prof. Tomasz Grodzki.

Za chwileczkę o marszałku. O panu jeszcze. Czy pan już w ramach przygotowywania do zmian w swoim życiu znalazł firmę przeprowadzkową?

Reklama

- Nie, sam będę się przeprowadzał. Już się przygotowuję do przeprowadzki.

I już wie pan, gdzie będzie pan mieszkał?

- Tak, wiem. Będę sąsiadem pana redaktora. Dosłownie do redakcji będę miał 250 metrów, 300 może.

I to jest bardzo dobra koncepcja, żeby tutaj smogu nie było, wszyscy powinni tu mieszkać obok i byście tutaj przychodzili pieszo. Czyli kiedy ta przeprowadzka?

- Mam na to dwa miesiące. Myślę, że w przeciągu miesiąca się przeprowadzę.

I będzie to przykre?

- Panie redaktorze, ja jestem przyzwyczajony do zmian. U mnie w domu stoi walizka albo rozpakowywana albo pakowana, tak że jestem przyzwyczajony do podróży, do przemieszczania się. Potrafię przystosować się do każdej sytuacji.

Ja państwu jedną rzecz jestem winien. Przed wejściem ustaliliśmy, że tak wesołego i w świetnym humorze marszałka Karczewskiego nie widziałem w naszym studio.

- Panie redaktorze, widział mnie pan, widział mnie pan w lepszym humorze, gwarantuję to panu. Widział mnie pan. 

Andrzej Duda, prezydent RP powiedział wczoraj, że to może być Senat trudny. Na czym będzie polegała ta trudność dla PiS-u?

- My wygraliśmy wybory do Senatu. Mamy 48 senatorów. Nasi oponenci, czyli Platforma Obywatelska, tak naprawdę ma 44 - włączając w to również pana senatora Gawłowskiego. To jest 44 senatorów. Więc my wygraliśmy te wybory.

Ale straciliście władzę. To się zdarza.

- Tak, to jest fakt. Nie mamy większości, nie udało jej się stworzyć. Byłbym nieuczciwy, gdybym powiedział, jak niektórzy mówili "nie, nie rozmawiamy". Rozmawialiśmy. Nikogo nie przyciągaliśmy na siłę. Rozmawialiśmy. Jest to zupełnie normalne - i w demokracji, i w polityce, że rozmawia się - również ze swoimi oponentami.

Dobrze, ale wiemy, co było.

- Tak, to było. Zobaczymy, co będzie. Nie wiem, co będzie.

Na czym polega ta trudność?

- Trudność na czym polega? Polega na tym, że ta przewaga, przewaga opozycji jest bardzo niewielka, krucha. To jest kilka głosów - dosłownie dwa, jeden, czasami można powiedzieć, dosłownie jeden głos może... Tak naprawdę wczoraj jeden głos zadecydował o zwycięstwie pana prof. Grodzkiego - jeden głos. Ja wiem, czyj i wiem, w jakich okolicznościach. Chyba nie warto o tym mówić, bo to nie jest istotne. Jeden głos - ten jeden głos może w następnych wyborach, w następnych głosowaniach zagłosować zupełnie inaczej.

Przewiduje pan, że jeszcze w tej kadencji Senatu może nastąpić zmiana na stanowisku?

- Może, oczywiście, że może. Panie redaktorze, w ubiegłej kadencji, bardzo spokojnej, z dużą przewagą liczebną senatorów Prawa i Sprawiedliwości, mieliśmy 17 zmian nazwijmy to, personalnych. Czy ktoś o nich słyszał? Czy ktoś o nich wie?

Nie, bo nikt się nie zajmuje Senatem.

- Nie, nikt się nie interesował. I żadna zmiana nie wpłynęła na większość, no bo ta większość była bardzo duża. Tutaj można się spodziewać różnych sytuacji - będzie trudna. Ja mogę powiedzieć tak: będzie trudna. Ja powiem o jednej sytuacji, o której pan redaktor nie wie, radiosłuchacze również nie wiedzą. Doszło do jednej, skandalicznej, zresztą również pan marszałek Grodzki ocenił to jako sytuację, która nie powinna się zdarzyć. Pan - przecież to tak przez dziennikarzy opisywany - z plakietką "Konstytucja" zrobił podczas liczenia głosów zdjęcie, które wysłał do jednej z redakcji. Redakcja ogłosiła po raz pierwszy, nigdy takiej sytuacji nie było, że wynik głosowania już był znany opinii publicznej. No nie może do takich sytuacji dochodzić. Jest to tak zwane upokorzenie marszałka seniora, upokorzenie marszałka wybranego, upokorzenie wszystkich senatorów.

Dobrze, tylko, że...

- Niedobrze. Panie redaktorze, pan mówi dobrze. Nie można przechodzić obojętnie koło takich spraw.

Ja nie wiedziałem, że dobry humor się u pana wiąże z nadmierną ekspresją, panie marszałku.

- Ale ja zawsze mam nadmierną ekspresję, zawsze pan mi to mówił, panie redaktorze.

Dobrze, ale teraz będę mówił tak: Panie doktorze, noga mnie boli. O i cisza...

- Proszę się rozebrać.

Za chwileczkę.

- Od kiedy ta noga boli?

Panie marszałku, od ostatniej kadencji. Panie marszałku, zupełnie poważnie.

- Cały czas poważnie odpowiadam.

No tak, tylko może teraz bardziej konkretnie. Jaką opozycją ma zamiar być PiS w Senacie, bo wczoraj Jarosław Kaczyński, mówiąc o Sejmie, mówił, że to pewnie koniec totalnej opozycji.

- Na pewno nie będziemy totalną opozycją, bo jesteśmy w tej chwili z opozycji. Chcemy rozmawiać. Pan profesor Grodzki jest chirurgiem, jest lekarzem, więc myślę, że... zresztą gratuluję. Natychmiast podszedłem i pogratulowałem mu. Znamy się od czterech lat. Wszystkie relacje, jakie były do tej pory, były koleżeńskie, były partnerskie i każdy problem rozwiązywaliśmy na zasadzie porozumienia, a mogę powiedzieć konsensusu. 

Marszałek Grodzki chcę korzystać z prawa, z którego pan zdaje się nie korzystał...

- Korzystałem, kilkakrotnie, do Polonii za każdym razem miałem polecieć.

Czy ja mogę powiedzieć...?

- Ja wiem, o co chce pan zapytać, o orędzia.

(śmiech)... Panie marszałku proszę zadać sobie pytanie, odpowiedzieć, a później poprowadzić tę rozmowę do końca. 

- Czekam na pytanie panie redaktorze.

Chce korzystać z tego prawa, chce też pojechać do Stanów Zjednoczonych złożyć wizytę spikerowi amerykańskiego Senatu, podziękować za zaangażowanie amerykańskich senatorów w obronę praworządności - jak to powiedział.

- ... i demokracji.

I demokracji.

- Tak, no dobrze, ja słyszałem, że wczoraj było zwycięstwo demokracji. No przecież to jest... Demokracja w Polsce jest, to było właśnie pokazanie, jak działa w Polsce demokracja. No, że działa. Panie redaktorze, szanowni państwo: czy w poprzedniej kadencji Senat nie był demokratyczny? Czy dwie, trzy kadencje wstecz, kiedy była Platforma Obywatelska nie było demokracji? Była demokracja, jest demokracja i wszyscy będziemy o nią dbali. Pyta się pan, jaki będzie to Senat i odniosę się również do tych wizyt. Wołałbym, żeby zainteresowanie pana marszałka było inne, na rozwiązywanie tutaj problemów. Nie jeżdżenie za granicę, tylko jednak praca tutaj na miejscu. Po co ten wyjazd za granicę? Po co on jest potrzebny? Owszem, jeśli ma pojechać... trzeba jechać do Polonii. Trzeba wspierać...

Czy ja mogę zadać pytanie?

- Proszę bardzo.

Kto będzie szefem klubu Prawa i Sprawiedliwości w Senacie?

- My jesteśmy zawsze o krok przed Platformą Obywatelską. Szefem klubu jest Marek Martynowski. Platforma Obywatelska nie ma wybranego.

Czy on będzie...? Proszę się nie zajmować Platformą. Oni sobie jakoś poradzą. Czy Marek Martynowski będzie dbał o dyscyplinę w szeregach Prawa i Sprawiedliwości?

- Zawsze dbaliśmy o dyscyplinę, zawsze dbaliśmy o to i zabiegaliśmy o to, żebyśmy byli...

Ostatnie pytanie w części radiowej brzmi...

- Bardzo proszę.

Czy pan wie, kiedy będzie expose premiera Morawieckiego?

- Niebawem.

Dziękuję serdecznie.

- Panie redaktorze może w piątek, może w poniedziałek, może wtorek.

A kto będzie ministrem sportu?

- A tego nie wiem.

Ja cały czas mówię...Proponowałem to Zdzisławowi Krasnodębskiego.

- Nie przyjął.

Ale to ja mu proponowałem, to w moim rządzie pewnie będzie. 


Rozmawiał Robert Mazurek.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje