Reklama

Reklama

Neumann w RMF FM: Pokażemy kandydata, który mógłby zastąpić Beatę Szydło

"Mamy świadomość arytmetyki, wiemy, że mamy mniejszość w parlamencie (…), ale uważam, że Polakom należy się poważna debata o tym, co wydarzyło się ostatnio w Europie, i jak zachowywał się polski rząd. Wniosek jest efektem tego, co robiła premier Szydło i minister Waszczykowski" – powiedział Sławomir Neumann w Popołudniowej rozmowie w RMF FM o planowanym wniosku o wotum nieufności wobec gabinetu Beaty Szydło. "Wniosek będzie gotowy jutro, a w przyszłym tygodniu pokażemy kandydata, który mógłby zastąpić Beatę Szydło" – dodał szef klubu parlamentarnego PO.

Marcin Zaborski, RMF FM: Lubi pan strzelać z kapiszonów?

Sławomir Neumann, PO: Dawno nie strzelałem z kapiszonów.

Ale pamięta pan - trochę huku, ale poza tym wielkiego efektu nie ma.

- Pamiętam, to były zawsze takie uroki różnego rodzaju festynów. Dawne czasy, dawne czasy...

Uśmiechnął się, rozmarzył... Platforma zapowiada wniosek o wotum nieufności dla rządu. To nie będzie trochę strzał z kapiszonów właśnie?

- Nie, absolutnie nie.

Ten wniosek nie ma szans przejścia pozytywnie dla Platformy przez Sejm?

Reklama

- Panie redaktorze, mamy świadomość arytmetyki. Wiemy, że mamy mniejszość w parlamencie. Żeby taki wniosek przeszedł trzeba 231 głosów. Ale uważam, że Polakom należy się poważna debata o tym, co ostatnio wydarzyło się w Europie, jak zachowywał się polski rząd, jak narażał na szwank polską rację stanu. Ten wniosek jest tego efektem - tego, co wydarzyło się ostatnio, co zrobiła premier Szydło i minister Waszczykowski.

To kto przegra to głosowanie, jeśli chodzi o PO, tzn. kto będzie kandydatem na premiera?

- Te informacje otrzymacie państwo w przyszłym tygodniu, kiedy będzie gotowy cały wniosek z uzasadnieniem. Położymy go, pokażemy kandydata, który byłby gotów i mógłby zastąpić natychmiast Beatę Szydło.

Ale skąd te wątpliwości panie przewodniczący? Czy to nie jest oczywiste, że tym kandydatem powinien być Grzegorz Schetyna?

- Poczekajcie parę dni.

Ja pytam o to, czy to nie jest oczywiste? 

- Nie jest to takie oczywiste.

Naprawdę? Jeśli z jednej strony Platforma mówi: Jarosławie Kaczyński, stań na czele rządu, weź odpowiedzialność, bo jesteś liderem partii rządzącej, to dlaczego Platforma nie chce, żeby choćby papierowym premierem był Grzegorz Schetyna? 

- No bo nie będzie papierowym, będzie realnym, prawdziwym premierem Grzegorz Schetyna. I Grzegorz Schetyna będzie ten wniosek na pewno uzasadniał i mówił, dlaczego ten wniosek składamy. To jest oczywiste, bo jest liderem największej partii opozycyjnej i to Platforma ten wniosek składa. Zresztą będziemy przekonywali naszych partnerów z opozycji w parlamencie, żeby ten wniosek poparli, bo to jest ważne.

Zamykając wątek kandydata - czy to jest naprawdę możliwe, żeby to był ktoś spoza klubu parlamentarnego PO?

- To jest też taki dowód na to, że potrafimy się otworzyć i pokazać nową jakość, także w polityce. Ale dzisiaj bym nie przesądzał, czy to będzie ktoś spoza klubu, czy...

Pamięta pan, kiedy PiS przedstawiał kandydata na premiera rządu technicznego Piotra Glińskiego? Co wtedy mówili politycy Platformy.

- To będzie na pewno poważna kandydatura.

Spoza PO?

- Poczekajcie jeszcze chwilę. I nie będziemy robić cyrku z tabletem. To obiecuję, bo to jest poważna debata. To będzie debata o przyszłości Polski w Unii Europejskiej. To będzie debata o tym, czy te ostatnie działania, które są, czy były, podejmowane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, to jest początek wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej. To jest na tyle poważne, że nie będziemy tutaj takich wygłupów, z jakimi mieliśmy do czynienia poprzednio z tabletem, realizować.

Ten w niosek to będzie samodzielna szarża Platformy, czy na tym dokumencie, na tym wniosku, znajdą się podpisy posłów z innych klubów parlamentarnych?

- Wniosek złoży Platforma, bo te podpisy praktycznie mamy zebranie - dzisiaj jeszcze udało się te podpisy zebrać.

Czyli tylko podpisy posłów Platformy?

- Mamy 46 posłów, tyle potrzeba podpisów.

A nie wydaje się panu, że to jest taki moment, kiedy opozycja mogłaby pokazać: Jesteśmy razem, składamy ten wniosek razem, podpisy zbieramy we wszystkich klubach.

- Panie redaktorze, my zebraliśmy podpisy. My podejmujemy decyzję, zbieramy podpisy i składamy wniosek, ale jak mówię, będziemy rozmawiali jak już będzie napisany wniosek. To żeśmy przecież zapowiedzieli. Będzie z uzasadnieniem, jest też nasza chęć rozmowy z innymi partiami opozycyjnymi, przedstawimy ten wniosek i poprosimy o poparcie tego wniosku.

Ale przed chwilą Platforma miała pretensje do Nowoczesnej, kiedy ta zapowiedziała, że zgłosi wniosek nieufności wobec szefa MSWiA, a potem przyszła dopiero po podpisy Platformy.

- Jeszcze raz - myśmy mówili, że niech ten wniosek złożą, a my go poprzemy w Sejmie, to jest oczywiste.

Ale oni nie mogą go złożyć, bo nie mają tylu podpisów, panie pośle. Dobrze pan to wie.

- Dlatego, wie pan, nie gada się, tylko się robi. Myśmy powiedzieli i robimy. Mamy zebrane podpisy i będziemy ten wniosek składać. Piszemy go teraz, pod koniec przyszłego tygodnia będzie już wniosek z uzasadnieniem pełnym napisany, dotyczącym nie tylko pani premier Szydło, ale tych dokonań - w cudzysłowie - poszczególnych ministrów jej rządu, żeby o tym wszystkim z Polakami także porozmawiać. I też porozmawiamy z innymi klubami.

Nie gadamy, tylko robimy - pan mówi. No to kiedy wspólne posiedzenie, jeśli chodzi o robotę, posiedzenie klubów Platformy i Nowoczesnej?

- Wspólne posiedzenie klubów to jest daleka droga, bo nie ma dzisiaj powodu, nie ma takiego tematu. Natomiast...

Jak to nie ma? Jeszcze kilka tygodni temu, w styczniu, Ryszard Petru pisał do pana o takim pomyśle. Mówił, że trzeba coś razem zrobić przeciwko PiS-owi czy w związku z tym, co robi PiS.

- Więc wspólne posiedzenie prezydiów klubów odbędzie się, dobrym powodem będzie ten wniosek Platformy o odwołanie premier Szydło.

Czyli w przyszłym tygodniu wspólne posiedzenie prezydiów klubów Nowoczesnej i Platformy?

- Myślę, że nie w przyszłym tygodniu, bo nie ma tygodnia sejmowego. Natomiast jak już będzie wniosek przygotowany przez nas, przekażemy go naszym koleżankom i kolegom z Nowoczesnej, PSL, z klubu Kukiz’15. Będziemy o tym z nimi wszystkimi rozmawiać. Także z Nowoczesną.

Minęło już 6 tygodni od tego apelu Ryszarda Petru. Idzie wam to naprawdę fantastycznie.

- Co mamy udowodnić wspólnym posiedzeniem klubów? Mówię - robimy. Zaprosiliśmy wszystkich...

"Celem spotkania będzie powołanie zespołu koordynującego działania w obronie praworządności, dbałości o dobre imię Sejmu oraz zasad parlamentaryzmu" - pisał do pana Ryszard Petru.

- Bardzo się cieszę z tego listu, do tej pory mam go na biurku.

I to jest zapowiedź wielkiej, wspaniałej współpracy.

- Ale ja mówię o poważnych projektach, a nie o...

A to nie było poważne?

- ...a nie mówię tylko o tym, żeby zrobić wspólne posiedzenie i podyskutować o bardzo ważnych ogólnych sprawach. My mówimy o konkretach. Konkretem jest próba, czy chęć złożenia, i złożenie tego wniosku o wotum nieufności dla Beaty Szydło i całego jej rządu. Naszą ofertą - poważną, konkretną - jest zorganizowanie w tym weekendzie majowym 6-7 maja, wielkiej demonstracji w obronie takich właśnie wartości i to jest powód do poważnej rozmowy. I na ten się spotkamy. I trzeci powód - bardzo poważny, na który warto się spotkać i o tym porozmawiać, to wspólne listy opozycji w wyborach samorządowych. To są istotne rzeczy.

"Wy macie zasady, my mamy fundusze strukturalne" - tak miał powiedzieć do premier Szydło prezydent Francji Francois Hollande. Był pan pytany dziś o to przez dziennikarzy i nie słyszałem ostrej reakcji, krytyki czy oburzenia. Dlaczego nie stanął pan w obronie - czy po stronie pani premier?

- Pani premier zrobiła wszystko w ostatnich dwóch dniach, żeby skompromitować Polskę i polski rząd w Europie tym swoim zachowaniem i tym fochem, który na koniec strzelała. Ja nie traktuje też tych słów Hollande'a poważnie. One są...

Ale czy takie słowa, słowa prezydenta Francji, nie powinny się spotykać z ostrą reakcją wszystkich stron sceny politycznej w Polsce?

- Ja o tym też mówiłem na tej konferencji. One są - dla mnie są - jakimś dowodem na wielkie emocje, jakie panowały na szczycie, które wygenerowała niestety pani premier Szydło. Ale to, co mówiłem, i co mówię: dzisiaj Platforma i wczoraj robił to Grzegorz Schetyna na szczycie Europejskiej Partii Ludowej, ale dzisiaj Platforma jest tym głosem Polski, który broni polskich interesów w Europie, i tak jak wynegocjowaliśmy te kwoty - bo mówimy o tych pieniądzach, które rząd Platformy wynegocjował w budżecie unijnym - to będziemy ich bronić. Każdego euro. Będziemy ich bronić w Europie...

Ale jeśli Platforma broni polskiego imienia w Europie, panie pośle...

- ...i każdego euro, które Polsce powinno być przyznane - czy jest przyznane.

...to czy Platforma nie powinna powiedzieć, że to są niewłaściwe słowa? Ryszard Czarnecki mówił nawet, że to jest chamstwo. Nie oczekuję tego od Platformy. Ale żadnego słowa oburzenia, krytyki?

- Niech mi pan wierzy, że w rozmowach, które toczymy w Europie, w Brukseli z naszymi partnerami z Unii Europejskiej, mówimy, że rząd PiS jest tylko epizodem w historii, że nie miną cztery lata i wszyscy zapomnimy jak o złym śnie o tym rządzie, i dlatego ważne jest, żeby Polska mogła się rozwijać dzięki środkom europejskim mimo tego, że rząd robi wszystko, żeby tego nie było.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje