Reklama

Reklama

Michael Schudrich: Jeżeli szef FBI nie przeprosi, to nie będzie tragedii. Pozostanie niesmak

"Pozostanie niesmak, jeśli szef FBI nie przeprosi. Ale to nie będzie tragedia, to nie będzie koniec związków amerykańsko-polskich" - mówi w Kontrwywiadzie RMF FM naczelny rabin Polski Michael Schudrich. "W takich sytuacjach człowiek powinien podjąć decyzję sam" - dodaje. Rabin zaznacza, że wypowiedź szefa FBI na temat odpowiedzialności Polaków za Holocaust to był "niefortunny i bolesny błąd".

Konrad Piasecki: Błąd, wielki błąd, wstyd - na głowę szefa FBI w Polsce i w Stanach Zjednoczonych sypią się gromy. On milczy. Powinien przeprosić?

Michael Schuldrich, naczelny rabin Polski: - Człowiek powinien podjąć decyzję sam.

Czyli niczego mu nie podpowiadać? Niech zdecyduje Comey sam?

- Myślę, że to jest mądry człowiek, stara się być moralnym człowiekiem, ogólnie jego słowa były bardzo ważne, popełnił niefortunny i bolesny błąd. Ale ogólnie jego słowa były bardzo moralne.

Uważa pan, że on sobie z tego niefortunnego i bolesnego błędu nie zdaje sprawy i dlatego milczy, czy myśli co zrobić?

Reklama

- Nie wiem. Myślę, że on musi podjąć decyzję, jaka będzie jego reakcja.

Ale uważa pan, że jeśli tak to się skończy, jak teraz, że nie usłyszymy z ust szefa FBI niczego - to pozostanie niesmak?

- Ja myślę, że to będzie niesmak. Ale to nie będzie tragedia, to nie będzie koniec związku amerykańsko-polskiego. Mądry, moralny człowiek powinien wiedzieć, jak należy postąpić.

Czy pan uważa, że Polacy mają rację tak powszechnie i tak intensywnie oburzając się na te słowa o "polskich wspólnikach Holocaustu", czy jesteśmy jednak trochę przewrażliwieni?

- Nie ma tutaj sprzeczności.

To znaczy i mamy rację, i jesteśmy przewrażliwieni.

- Tak, powinniśmy być bardzo wrażliwi na ten temat, bo to jest nieuczciwe, to jest kłamstwo. Ja nie znam szefa FBI, (...), ale jestem przekonany, że to był błąd bez złych intencji, który jednak jest bolesny.

Ale w takim razie po takim błędzie Polska, jej politycy, urzędnicy, obywatele powinni głośno krzyczeć i domagać się prawdy czy raczej machnąć ręką i uznać, że takie słowa są błędem, ale Polska nie powinna w takiej sprawie protestować.

- Machać ręką na pewno nie. Czy należy robić wielką aferę? Całkowicie rozumiem reakcję Polski. Ale przypomnę, że kilka miesięcy temu, może rok temu, człowiek na wyższym stanowisku od dyrektora FBI popełnił jeszcze gorszy błąd.

Czyli Barack Obama mówiący o polskich obozach śmierci czy polskim obozie śmierci.

- W czasie ceremonii poświęconej Janowi Karskiemu, to było straszne, naprawdę. I rozumiem frustrację. Ale z drugiej strony, kilka lat temu zwrotu "polski obóz zagłady" używano bardzo często. Dziś to już jest rzadkość.

Znaczy i tak polska kampania propagandowa i historyczna osiągnęła już swoje sukcesy.

- Ja nie chcę używać słowa propaganda. To nie jest propaganda, to jest prawda. I to działa.

I dlatego wciąż mamy, my, Polacy, problem z wyplenieniem tej zbitki "polskie obozy koncentracyjne"? Pan uważa, że to wynika z niewiedzy, ze złego stereotypu czy ze złej woli?

- Przede wszystkim z brak edukacji. Musimy pamiętać, że dyrektor FBI chodził do szkoły, do liceum, jakieś 40 lat temu.

Już zdążył zapomnieć? Albo wtedy inaczej uczono historii.

- Ja chodziłem do liceum w Stanach Zjednoczonych w tym samym czasie. Byłem w szkole żydowskiej w Nowym Jorku i wtedy bardzo mało mówiono na temat Holocaustu.

Ale panie rabinie, czy jest tak, że my, Polacy jesteśmy postrzegani jako naród bardziej niż inne narody niechętnych Żydom?

- Były takie stereotypy. Na pewno 20 lat temu, ale w ostatnich latach nastąpiły wielkie zmiany.

Czy Polska doczeka się przeprosin od szefa FBI?

Bo jak trochę się patrzy na artykuły prasowe, również na muzea, często jest tak, że nie ma Niemców, tylko są naziści, ale za to są Polacy, szmalcownicy, antysemici, ci, którzy współuczestniczyli w Holocauście, zorganizowanym przez nazistów.

- Czytam takie rzeczy, ale czytam też inne, że dzisiaj Polska dla Żydów jest bardzo bezpiecznym krajem. Teraz, kiedy są wielkie problemy na Węgrzech, we Francji i w wielu innych krajach, Żydzi mówią: Polska to jest bardzo bezpieczny kraj. Jest zmiana, ale nawet zmiana pozytywna nie jest stuprocentowa.

Bo pewnie w Polakach jest też dużo takiego rozżalenia, że się samobiczujemy, że posypujemy głowę popiołem, że robimy takie filmy jak "Pokłosie", "Ida", że przepraszamy za Jedwabne, a mimo wszystko zamiast poprawiać swój obrazu, to często go tym pogarszamy.

- Dalej są ludzie, którzy popełniają takie błędy jak dyrektor FBI, ale jest wielu innych, które już wiedzą, jaka jest prawda. Ja osobiście znam wielu amerykańskich Żydów z Izraela, którym podoba się "Pokłosie".

Czyli to pokazuje, że Polacy są w stanie i są gotowi zmierzyć się z własną historią?

- Tak. To znaczy nie wszyscy, niestety, ale wielu.

Jak przekonać świat w takim razie, że Polacy byli jednak bardziej ofiarami niż katami?

- To jest problem. Nie da się zmienić stereotypu, nawet bardzo nieprawdziwego stereotypu, przez jedno zdanie, jeden film, jeden rok. To trwa, ale to, co MSZ robi przez ostatnie dziesięć lat ma wielki, pozytywny efekt. Jest o wiele lepiej niż było.

Michael Schudrich naczelny rabin Polski był gościem Kontrwywiadu. Dziękuję bardzo.

- Dziękuję.

Konrad Piasecki

CZYTAJ TAKŻE NA RMF24.PL

Reklama

Reklama

Reklama