Reklama

Reklama

Kosiniak-Kamysz w RMF FM: Chciałbym być kandydatem Koalicji Polskiej

"Chciałbym być kandydatem (na prezydenta – przyp. red.) nie tylko jednej formacji, ale Koalicji Polskiej, innych środowisk" - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Władysław Kosiniak-Kamysz. "To jest decyzja, którą podejmuje konwencja wyborcza" - tak prezes PSL odpowiedział na pytanie Roberta Mazurka, czy ostatecznie będzie kandydował na prezydenta. Kosiniak-Kamysz żartobliwie dodał, że jeśli o prezydenturę będzie ubiegał się Marek Suski, to on zrezygnuje ze startu w wyborach.

Robert Mazurek: Poseł Piotr Zgorzelski prawdopodobnie zostanie kandydatem PSL na stanowisko wicemarszałka Sejmu, a Michał Kamiński na wicemarszałka Senatu. To jest wiadomość z Polskiej Agencji Prasowej, która przyszła przed chwilą.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Jako nieoficjalna wiadomość.

Pan jest oficjalnym prezesem PSL.

Oficjalnie w studio. Mamy posiedzenie klubu o godzinie 10:00. Wypadałoby nasze rekomendacje - bo wczoraj rozmawialiśmy o tym z Pawłem Kukizem - najpierw przedstawić klubowi i klub musi zaakceptować. Wtedy będzie informacja, ogłosimy to na konferencji prasowej. Byłoby to nie tylko nieeleganckie, ale nie w porządku po prostu wobec posłów, senatorów.

Reklama

Piotr Zgorzelski byłby dobrym kandydatem na wicemarszałka Sejmu?

Jest na pewno bardzo dobrze przygotowany. Jest posłem już trzeciej kadencji.

I bliski pańskiemu sercu.

Był ogromnie zaangażowany w tworzenie Koalicji Polskiej.

Czyli wszystko się zgadza.

I pilnował układania list. To był trudny proces wyborczy.

Czy pan chciałby zostać szefem klubu PSL?

To jest nie tylko PSL w klubie. Będzie Koalicja Polska. Ja chciałbym, żeby ważną funkcję w Koalicji Polskiej pełnił Paweł Kukiz, bo bez niego byśmy też tutaj nie siedzieli. Bez Unii Europejskich Demokratów, bez bezpartyjnych samorządowców, bez konserwatystów Marka Biernackiego. Myślę, że znaleźliśmy takie rozwiązanie, które umożliwia wszystkim godne miejsce - wszystkim, którzy są w klubie parlamentarnym. I klub parlamentarny powinien mieć w nazwie Koalicja Polska. 

Parę dni temu, jak pan nie chciał na to pytanie odpowiedzieć, to Grzegorz Schetyna, Włodzimierz Czarzasty teatralnie przewracali oczami i podśmiewali się z pana na wspólnej konferencji prasowej.

Nie, myślę, że z radości, jaką komuś przysparzam, to nigdy nic złego tego nie wynika. Jak ktoś się cieszy w mojej obecności, to nie będą go za to ganił.

To może ja powtórzę pytanie. Czy chciałby pan zostać szefem klubu? Pytałem o pana, a nie o Pawła Kukiza.

Ja jestem szefem klubu - w tym momencie jeszcze tego, który dzisiaj kończy swoje urzędowanie. Już wczoraj skończył swoje urzędowanie. Jestem do tego przygotowany, myślę. Decyzję podejmą koleżanki i koledzy na klubie.

Czyli zasadniczo Władysław Kosiniak-Kamysz, przynajmniej tak to wygląda na razie.

Myślę, że pan redaktor znany z elegancji wie, że trzeba zachować pewną kolejność.

O nie, przepraszam, o różne rzeczy mnie podejrzewano, ale elegancję...?

Elegancję ubioru chociaż.

Tak, tak.

Dzisiaj koszula niezbyt wystrzałowa (...).

Wspomniał pan o Pawle Kukizie. Czy on będzie jakąś wystrzałową rolę pełnił?

Myślę, że w Koalicji Polskiej będzie pełnił jedną z najważniejszych ról i funkcji. Dzisiaj to ogłosimy.

Ciekawe, bo on do wczoraj jeszcze mówił: nie, nie chcę, nie biorę. 

Ale mówię w Koalicji Polskiej - nie mówię przewodniczący klubu czy wicemarszałek. O tym rozmawialiśmy, taka propozycja padła, ale Paweł Kukiz chce się zająć rozmowami z rodakami, przekonywaniem do projektów obywatelskich, do dnia referendalnego, do sędziów pokoju, do zmiany ordynacji wyborczej. Chce jeździć po Polsce i to robi już teraz, od dnia wyborów.

Jako poseł ma darmowy bilet.

Pewnie wszędzie nie dotrze koleją - dzisiaj te problemy dla niektórych posłów i senatorów wyjeżdżających z Krakowa mogą być większe... Będzie w całej Polsce.

Panie prezesie. Michał Kamiński ma być wicemarszałkiem Senatu. W przypadku Michała Kamińskiego można powiedzieć: przystanek PSL. Ja kiedyś próbowałem policzyć partie, w których był Michał Kamiński, ale zabrakło mi palców. Jak długo jeszcze będzie Michał Kamiński w PSL - Koalicji Polskiej?

Michał Kamiński pomógł nam w bardzo trudnym momencie.

Naturalnie.

Nie mam obaw o trwałość w tym momencie i bytność Michała Kamińskiego w naszym klubie. Przyszedł do naszego klubu, kiedy byliśmy w potrzebie, nie wtedy, kiedy rządzimy, nie wtedy, kiedy mieliśmy szansę na zaproponowanie mu jakichś funkcji. Przyszedł wtedy, kiedy nam się klub rozpadał. To jest niewątpliwie dla nas też wielkie zobowiązanie wobec Michała Kamińskiego.

To piękny i bezinteresowny gest. Michał Kamiński znany jest z bezinteresowności.

Ale jaki miał interes dwa lata temu Michał Kamiński, wstępując do klubu, który miał 14 osób? Do koła de facto...

Panie prezesie, chciałbym naszym słuchaczom wyjaśnić pewną sytuację. Podczas takich zaduszek witosowskich ogłosiliście...

Nie takich, tylko zaduszek witosowskich.

Ogłosiliście, że będzie pan kandydatem na kandydata na prezydenta. To tak mniej więcej chyba należy rozumieć. Pan mówi, że będzie kandydował, ale jak przystało na pannę na wydaniu, kryguje się: "no, nie wiem jeszcze, nie wiem".

Jest uchwała Rady Naczelnej, która na uroczystym posiedzeniu zebrała się w Wierzchosławicach w ubiegłym tygodniu. Mówi o tym, że jestem naturalnym kandydatem PSL-u na prezydenta. Ja też w swoim wystąpieniu mówiłem, że dzisiaj nie wystarczy być kandydatem jednej formacji politycznej - nawet tak znakomitej i tak długo obecnej na scenie politycznej. Chciałbym być kandydatem Koalicji Polskiej, innych środowisk, zaproponowaliśmy też prawybory - do nich nie dojdzie, to już dzisiaj widać, że w ramach Europejskiej Partii Ludowej nie ma chęci ze strony Platformy do zorganizowania prawyborów.

Platforma mówi prosto - macie 8,5 proc., my mamy trzy razy tyle. Panowie i panie, o co chodzi? Jakie prawybory?

Pamiętam, jak wielu się śmiało z kandydatury Andrzeja Dudy, gdy zaczynał 11 listopada 2014 roku. Wtedy nawet nie miał 8 proc. Po kilku miesiącach został prezydentem. Oczywiście, reprezentował większą partię.

Panie prezesie, ja nie mówię teraz o pańskich szansach, bo najpierw chciałbym w ogóle ustalić, czy pan będzie kandydatem na prezydenta. 

To jest decyzja, którą podejmuje nawet nie Rada Naczelna PSL, tylko konwencja wyborcza. Ja chciałbym być kandydatem nie tylko jednej formacji politycznej, tylko Koalicji Polskiej. Dlatego rozmowy z Pawłem Kukizem, z Unią Europejskich Demokratów, z innymi środowiskami...

Paweł Kukiz pana poprze. Pytanie jest - kto jeszcze miałby pana poprzeć?

Ruszyliśmy z akcją "Prezydent 2020", gdzie rozmawiamy z naszymi rodakami, bo to ich poparcie jest najważniejsze.

"Prezydent 2020" to Marek Suski.

No to z nim nie będę konkurował. Jak Marek Suski się zgłosi na prezydenta to myślę, że wszyscy inni rezygnują. I to z tej rozmowy jest jedyne pewne. (śmiech)

Że jak będzie kandydował Suski, to pan rezygnuje. Lech Wałęsa stawia nie na pana tylko na Waldemara Pawlaka.

Mówi, że chciał mi podać rękę, a ja tę rękę ugryzłem.

Czy pan jest szczepiony, panie prezesie?

Dobrze, że nie nogę, bo pamiętamy słynną nogę. Lech Wałęsa miał taki moment, że chciał nas poprzeć przed wyborami parlamentarnymi.

Ale się ustrzegliście.

Oczekiwaliśmy najpierw przeprosin w sprawie bardzo nie tylko niefortunnej, ale złej wypowiedzi dotyczącej śp. Kornela Morawieckiego. Nie było tego słowa przepraszam...

Lech Wałęsa nie przeprasza.

... a Lech Wałęsa szybko skasował swój wpis na Facebooku. 

Czy to prawda, że pan chce referendum w sprawie związków partnerskich? Pytam, bo pan niby to niby, ale z drugiej strony pan cały czas mówił "nie, żadnych związków partnerskich".

Mówiliśmy, że my takich ustaw o związkach partnerskich nie przedstawialiśmy i nie będziemy przedstawiać. Jest kwestia dziedziczenia, jest kwestia dostępności do informacji medycznej, o tym też mówił nawet prezydent Duda...

Dawno temu.

... że gdyby taka ustawa do niego dotarła, to by ją podpisał i pewnie tu mamy wspólne zdanie, ale ten temat wraca w każdej kampanii wyborczej i jest nierozstrzygnięty.

Ale to pan go teraz wywołuje, jeszcze się kampania nie zaczęła.

Nie ja go wywołałem, tylko dostałem takie pytanie. To trudno, żeby nie rozważać też rozwiązania, które mogłoby dać odpowiedź. Dla prezydenta rozpisanie referendum, przy akceptacji Senatu, jest szansą na udzielenie takiej odpowiedzi.

Rozmawiał Robert Mazurek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne