Reklama

Reklama

Julia Pitera w RMF: PiS wygrało wybory przez nieudolność PO

"W następstwie nieudolności Platformy Obywatelskiej, Prawo i Sprawiedliwość wygrało po raz trzeci wybory" – oświadczyła Julia Pitera w Popołudniowej rozmowie w RMF FM. "Ja nie odkrywam nic nowego. Jak były ułożone listy do PE, wszyscy widzieliśmy. Jak była prowadzona kampania do PE, też doskonale widzieliśmy" – dodała była europosłanka PO. Pytana przez dziennikarza RMF FM Marcina Zaborskiego, czy alarmowała o tym władze PO, Pitera odpowiedziała: "Nie ma w Platformie Obywatelskiej forum, gdzie może pan się podzielić swoimi uwagami".

Julia Pitera zapewnia, że - mimo krytykowania obecnej władzy partii - nadal chce być w PO. "Wiem, że koledzy są niezadowoleni, z tego co się dzieje. Zbliżają się wybory prezydenckie i ja z przerażeniem patrzę, że może wygrać pan Duda" - oświadczyła Julia Pietra, gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM.

Reklama

Na kogo postawią niezadowoleni członkowie PO w wyborach na szefa partii? "Zobaczy, kto się zgłosi. Ja już słyszałam, że pan Budka się zgłaszał, pan Zdrojewski się zgłaszał. Zgłosiło się parę osób, które funkcjonują w ramach Platformy i są gotowe wystartować" - mówiła była europosłanka PO w RMF FM. 

Marcin Zaborski: Julia Pitera, była europosłanka i była posłanka Platformy Obywatelskiej. Dzień dobry.

Julia Pitera: Dzień dobry.

Czy ma pani przyjaciół w Platformie Obywatelskiej?

Oczywiście. W końcu pracowaliśmy szereg lat razem. W dużej grupie ludzi robiliśmy dużo pożytecznych rzeczy.

I jak pomagała pani przyjaciołom w czasie kampanii wyborczej?

W czasie kampanii wyborczej pomagałam jednemu posłowi. Nie będę wymieniała nazwiska, żeby się to dla niego źle nie skończyło.

Ale co, rozdawała pani ulotki?

Tak, rozdawałam ulotki.

Zdarła pani buty? Bo mówiliście, że "zedrzecie buty w kampanii wyborczej".

Nie panie redaktorze, butów nie zdzierałam. Wiadomo, że to nie był jakiś olbrzymi zakres pomocy. Człowiek inaczej pracuje w swojej kampanii a inaczej w cudzej kampanii.

Pani nie stratowała, a teraz krytykuje pani Platformę w mediach. Pytam o to, czy to jest pani pomysł na pomoc przyjaciołom z Platformy Obywatelskiej?

Panie redaktorze, to jest przede wszystkim pomysł na pomoc Polsce. Bo my cały czas mówimy, że coś się dzieje w Platformie, coś się dzieje tu, coś się dzieje tam. Ja chciałam zwrócić uwagę, że w następstwie nieudolności Prawo i Sprawiedliwość wygrało po raz trzeci wybory.

W następstwie nieudolności - czyjej?

Organizacyjnej Platformy. Panie redaktorze, przecież ja nie odkrywam nic nowego. Jak były ułożone listy do Parlamentu Europejskiego? Wszyscy widzieliśmy. Jak była prowadzona kampania do Parlamentu Europejskiego? Tez wiedzieliśmy. Warszawa jest tego przykładem.

Czy zanim powiedziała pani o tym w mediach, mówiła pani o tym bezpośrednio liderom Platformy Obywatelskiej?

Panie redaktorze, po pierwsze, proszę się spróbować umówić z liderami Platformy Obywatelskiej.

Ja nie jestem w Platformie Obywatelskiej, więc nie muszę się stawiać w tej sytuacji.

No więc informuję pana, że nie ma w Platformie Obywatelskiej forum, gdzie może się pan podzielić swoimi uwagami.

Chce pani powiedzieć, że nikt z panią nie rozmawiał?

Oczywiście, że nie, panie redaktorze. To nie jest nic nowego.

To kogo pani prosiła o tę rozmowę?

Zaraz panu powiem. Myśmy w Platformie Obywatelskie - w Brukseli - mnóstwo rozmawiali o wyborach, o przygotowaniach do wyborów. Staraliśmy się pomagać w tym, co się działo organizacyjnie, jak tylko można było.

Ale w czerwcu była pani na rozmowie u Grzegorza Schetyny.

Byłam w czerwcu na rozmowie u Grzegorza Schetyny, ponieważ rozmawialiśmy...

I wtedy mówiła mu pani o tym, że to wszystko źle wygląda?

Myśmy rozmawiali o wyborach do parlamentu, które się zbliżały. Gdzie zadałam pytanie, czy jeszcze jest dla mnie miejsce jakieś na listach Platformy Obywatelskiej. Czy om mnie jeszcze widzi dalej w polityce i że mam ochotę startować.

I co odpowiedział?

Właściwie nic nie odpowiedział, panie redaktorze. W związku z tym, naprawdę, jeżeli ktoś mówi, że jest inne miejsce, gdzie można się wymienić poglądami, to chciałam panu powiedzieć, że próbowałam się umówić ze trzy razy co najmniej.

Z kim?

No próbowałam z Grzegorzem Schetyną. Prosiłam jego otoczenie. I raz mi się udało umówić.

A umawiała się pani z liderem warszawskiej Platformy? Mazowieckiej Platformy?

Warszawskiej Platformy - owszem. Z panem Kierwińskim, owszem, się widziałam.

I rozmawiała pani o tym, że ta kampania źle wygląda?

Rozmawiałam, mówiłam mu o tym, jak powinna wyglądać ta nowa w kontekście, jak wyglądała ta stara. Mówiłam, jakie mam uwagi do kampanii europejskiej. Panie redaktorze, jeżeli moi koledzy nie zrozumieją, że funkcjonowanie partii politycznej jest grą zespołową... Decyzje na końcu podejmuje jedna osoba, ale jednak doświadczenie, jakie mają poszczególni posłowie... Ja mówiłam bardzo dokładnie Grzegorzowi Schetynie.

Ale oni mówią dokładnie to, co pani, wie pani? Mówią, że rzeczywiście: "jesteśmy drużyną, na dobre i na złe, i najważniejsza jest lojalność". Nie chodzi się po mediach i nie opowiada takich rzeczy, zanim się tego nie przedyskutuje we własnym gronie.

Panie redaktorze, ale ja dokładnie przedstawiłam Grzegorzowi Schetynie jaka jest sytuacja polityczna na Mazowszu. Dokładnie mu powiedziałam, jaka jest sytuacja w strukturach, jak to wszystko wygląda i jak to trzeba zorganizować.

A teraz mówi pani, np. w Onecie, tak: "musi dotrzeć do ludzi Platformy, że za cztery lata nie będzie tego bytu politycznego". Wieszczy pani koniec Platformy Obywatelskiej?

Panie redaktorze, jeżeli my - nie będziemy się organizować do wyborów... Ja panu tylko coś powiem. Pamiętam jak w 2012 mieliśmy fantastyczną akcję i jeździliśmy na zorganizowane spotkania z mieszkańcami, gdzieśmy prezentowali, co się robi w Polsce. Mieliśmy "Platforma dla Wsi" - jeździliśmy z całą akcją po wsiach. Ja miałam po kilkanaście spotkań w bardzo krótkim czasie. Oprócz tego, regularnie, przez cały swój mandat poselski, teraz w każdy weekend, bo w tygodniu siedziałam w Brukseli.

Ale teraz politycy z Platformy też jeździli po Polsce i też rozmawiali. Żaden z kandydatów nie rozmawiał z ludźmi w Polsce?

Panie redaktorze, Platformy plakaty, pokazały się w okręgu płockim, mniej więcej trzy tygodnie przed wyborami. Jeździłam do okręgu - widziałam to . W związku z tym naprawdę mówić można dużo. Pytanie czy się widzi! Wisiały plakaty PiS-u i PSL-u.

Pani poseł, ktoś powie tak - a propos "dużo można mówić" - skoro tak dobrze pani wie, jak powinna wyglądać Platforma Obywatelska i co jest w niej nie tak, to może pani się sprawdzi i zgłosi się do wyścigu o fotel szefa Platformy Obywatelskiej?

Panie redaktorze - to co pan teraz powiedział, przypomina mi stwierdzenie człowieka, z którym oglądaliśmy obraz i ja mówię: "wiesz, ale mi się nie bardzo ten obraz podoba" i ten ktoś mi powiedział: "to namaluj lepszy".

Źle pani powiedział?

Panie redaktorze, bardzo przepraszam, ale tak - źle powiedział.

Łatwo być smerfem marudą pani poseł, łatwo, łatwo krytykować, trzeba czasem powiedzieć...

To pan oczekuje, że jeżeli pacjenci narzekają w szpitalu na funkcjonowanie zdrowia, to w takim razie dyrektor tego szpitala powinien powiedzieć: "zorganizujcie sobie lepiej". Panie redaktorze - nie może być tak, że nie ma się prawa, zgłaszania uwag do funkcjonowania, bo natychmiast pan stawia zarzut: "to proszę się za to zabrać".

Nie, tak mówią pani koledzy, ale pani nie ma potrzeby zaproponowania swojej kandydatury?

Nie, ja nie mam potrzeby zaproponowania kandydatury, natomiast sądzę, że miałabym bardzo dużo dobrych pomysłów, wynikających z moich doświadczeń i głębokiej znajomości mojego okręgu wyborczego, żeby jednak powiedzieć, jak należało przeprowadzić kampanię.

To zgłosi się pani?

Wie pan co, prawdę powiedziawszy, znowu mam się zgłaszać... Znaczy, bardzo bym pana prosiła, żeby pan jeszcze brał pod uwagę, że tak powiem, moją godność. To znaczy, ile razy można prosić kolegów o spotkanie i o to, żeby porozmawiać na tematy żywotne dla PO? No jest jakaś granica...

To jeśli tak bardzo pani godność jest naruszona, to pani wciąż chce być w tej Platformie Obywatelskiej?


Tak, dlatego że wiem, że koledzy są niezadowoleni z tego, co się dzieje. Zbliżają się wybory prezydenckie, ja z przerażeniem patrzę, że może wygrać pan Duda.

To ci niezadowoleni, o których pani mówi, razem z panią na kogo postawią w wyborach szefa PO?


Zobaczymy, kto się zgłosi. Ja już słyszałam, że pan Budka się zgłaszał, słyszałam, że pan Zdrojewski się zgłaszał... Zgłosiło się parę osób, które funkcjonują w ramach Platformy i są gotowe wystartować... Proszę bardzo...

A propos, na koniec tej części rozmowy: kto powinien być marszałkiem Senatu?

Wie pan, zastanawiałam się nad tym, ale myślę, że niech senatorowie wybierają sobie to sami...

Bogdan Borusewicz to byłby właściwy wybór?

Wydaje mi się, że jakiś bardzo energiczny człowiek powinien być, bo to będzie ciężki bój...

Powtórzę pytanie: Bogdan Borusewicz to byłby dobry wybór?

Jeżeli tak uzna reszta senatorów - będzie dobry wybór.

To jest ten energiczny człowiek, o którym pani myśli? 

Mam nadzieję, że tak. Zna Senat, i OK.

Wierzy pani, że senacka większość się nie pokłóci wcześniej? Na starcie?

Z całą pewnością niezręczne było, że znowu Platforma chciała narzucić reszcie senatorów... To nie jest dobre, zwłaszcza w świetle hasła: współpracujmy, a nie kłóćmy się... Prawda? 

A Lewica i PSL nie chcą łatwo sprzedać skóry, a przynajmniej tak mówią.

Oczywiście, że nie, ale ja się nie dziwię i należało się tego spodziewać, dlatego że każda partia polityczna ma swój byt i w związku z tym rzeczywiście będzie walczyła o swoją pozycję. I dlatego trzeba...

Ale odda PSL-owi albo Lewicy fotel marszałka Senatu?

Nie, rozmawiać... Panie redaktorze, ja przez pięć lat w Parlamencie Europejskim patrzyłam, jak idzie ucieranie stanowisk, żeby znaleźć wspólne rozwiązanie...

Marcin Zaborski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy