Reklama

Reklama

Jarubas: Koalicja PSL-PiS trudna, ale nie mówię "nigdy"

"Nie dostaję bury od Janusza Piechocińskiego i nie wycofuję się z niczego'- mówi w Kontrwywiadzie RMF FM kandydat PSL na prezydenta Adam Jarubas pytany o krytykę polityki zagranicznej rządu.

- Chcę być prezydentem nie koalicji tylko Polski i Polaków niezwiązanym instrukcjami partyjnymi - dodaje. - Politycy Platformy powinni się zastanowić nad własnym środowiskiem politycznym. Wielokrotnie widziałem w PO większe konflikty niż te, które są na linii Jarubas-Komorowski - komentuje gość RMF FM. Dodaje, że ani on, ani PSL nie jest w koalicji z urzędującym prezydentem.

Zdaniem Jarubasa dzisiaj nie ma innej koalicji dla Polski niż PO-PSL. Gość RMF FM pytany o koalicję z PiS-em odpowiada: "Bardzo trudna do wyobrażenia, ale w polityce nie mówi się nigdy". - Miałem kiedyś w regionie różne koalicje, również z PiS-em, z PO, które dobrze służyły Polsce- wspomina Jarubas.

Reklama

Adam Jarubas: Czy pan postanowił iść na wojnę z rządem własnej partii?

Konrad Piasecki: - Dziękuję za to pytanie. Nie chodzę z nikim na wojnę. Natomiast to pytanie pokazuje metodę modelu prezydentury, który chce realizować. Czyli być prezydentem nie koalicji, czy opozycji, ale być prezydentem Polski i Polaków, niezwiązanym instrukcjami partyjnymi.

Tyle, że póki co jest pan politykiem PSL i mówi pan polska polityka wschodnia okazała się porażką. Przecież współodpowiedzialność za tę politykę ponosi nie kto inny jak pańska partia.

- Panie redaktorze, przestawiłem diagnozę polskiej polityki zagranicznej za całe 25-lecie. I są tam momenty, które z całą pewnością możemy określić jako sukcesy: wejście do NATO, czy wejście do Unii. Ale są też momenty takie jak dezintegracja Grupy Wyszehradzkiej- jądra i pomysłu Polski na prowadzenie polityki zagranicznej, która uważam jest również, przy polskim udziale... porażką.

Ale to wszystko odbywa się za czasów rządów PSL-u. To co PSL robi w tej koalicji? Jest biedne? Zepchnięte w kąt  i nie ma nic do powiedzenia?

- PSL wielokrotnie zabierało głos i nie odpowiadaliśmy nigdy wprost, bo nie mieliśmy...

... jakoś nie słyszałem, żeby minister Piechociński, minister Sawicki, czy minister Pawlak krzyczeli: nie podoba nam się polityka wschodnia tego rządu.

- Wielokrotnie panie redaktorze mówiliśmy o tym, że nie jeździliśmy chociażby na Majdan i nie popieramy takich projektów nie idących przez budowanie jednolitego stanowiska NATO, struktur europejskich wobec kryzysu na wschodzie. Tylko nasze zaangażowanie - podam przykład z listopada ubiegłego roku - wypowiedź posła Szczerskiego, który mówi: pomóżmy Ukrainie wygrać wojnę. Pytam się, czy on sam zamierza się wybrać...

... a nie powinniśmy pomóc Ukrainie wygrać wojny?

- Powinniśmy pomóc Ukrainie odbudować własną państwowość...

... ale ta państwowość jest dzisiaj zagrożona przez agresję rosyjską.

- Dzisiaj to co jest najbardziej istotne to jest odbudowywanie gospodarki.

Z jednej strony tak.

- Mamy rozejm w Mińsku, w którym nie uczestniczyliśmy też...

... ale ten rozejm jest fikcją. Krym jest zajęty, Donbas częściowo jest zajęty, wojska rosyjskie tam trwają. Pan mówi nie powinniśmy Ukrainie wygrać wojny?

- Powinniśmy pomagać Ukrainie na pewno nie wysyłając tam wojska i na pewno nie wysyłając tam broni.

A instruktorów wojskowych? Tak, czy nie?

- Jestem zwolennikiem działania tutaj w ramach struktur NATO. I one chociażby, jeśli chodzi o instruktorów, to mamy grupę litewsko-ukraińsko-polską, która się formuje. Ma się do przyszłego roku sformować. Z siedzibą w Lublinie.

Ale przecież to jest pomoc Ukrainie w wygraniu wojny, wysyłanie tam instruktorów wojskowych.

- Dzisiaj powinniśmy wzmacniać struktury państwa ukraińskiego, również w jakimś sensie struktury obronne. Ukraina nie wykorzystała tych ostatnich 10 czy więcej lat na zreformowanie swojego państwa i Ukraińcy zostali zostawienia sami sobie przez swoje elity, i dzisiaj - jeszcze raz powtórzę - mamy bardzo duże ryzyko krachu gospodarczego, exodus milionów Ukraińców jako realne ryzyko, które powinniśmy analizować jako państwo polskie. I w tym wymiarze powinniśmy wspierać Ukrainę, czy powinny Ukrainę wspierać najbogatsze państwa Europy i świata.

Ale pan pisze, że "rosyjskie embargo jest skutkiem samotnego angażowania się Polski w kwestie wschodnie". Przecież rosyjskie embargo to jest kwestia Unii Europejskiej a nie Polski.

- Sprowadzanie dzisiaj tylko do wymiaru embarga, bardzo często tylko po to, żeby wykpić....

...ale to jest pański list. Przeczytałem wnikliwie cały.

- Ja bym zachęcał, żeby go bardzo wnikliwie przeanalizować. Chociażby wczorajsza relacja z tej konferencji i opis listu jest nieprecyzyjny.

Ale to zdanie zacytowałem precyzyjnie.

- Zachęcam do zajrzenia na stronę jarubas.pl i tam jest wykładnia mojego stanowiska. Stanowiska pro-polskiego, który kładzie nacisk na skutki gospodarcze.

Ale co znaczy dzisiaj pro-polskie stanowisko. Czy pro-polskim jest przymykanie oczu na Donbas, na śmierć Niemcowa, żeby sprzedawać Rosji świnie i jabłka? To jest pro-polskie?

- Panie redaktorze, czy pan słyszał w moich ustach zachętę do tego, żeby przymykać oczy na śmierć Niemcowa? Tę zbrodnię trzeba stanowczo potępić. Dzisiaj widać, że Rosja nie wyznaje wartości demokratycznych współczesnego świata. Wypowiedź Garri Kasparowa, który mówi: nie jadę tam, bo nie lubię kupować biletu w jedną stronę.  

To w jaki sposób w kontaktach z taką Rosją mamy dbać o własny interes gospodarczy? W jaki sposób?

- Poprzez budowanie jednolitego stanowisko struktur unijnych i struktur euroatlantyckich.

Ale jest w miarę jednolite stanowisko i to jednolite stanowisko mówi o sankcjach dla Rosji.

- Widać,  że ono nie jest jednolite wprost, bo dzisiaj widzimy zapowiedź wypinania się - brzydko mówiąc, z tych sankcji. To jest też mistrzowska gra Putina, żeby różnicować kraje Unii. Myślę o Grecji, o Węgrzech...

Ale póki co, te kraje też głosują za zaostrzeniem sankcji wobec Rosji. Ciężko mówić o niejednolitym stanowisku.


- I to jest kierunek, który trzeba wzmacniać.

A my powinniśmy pchać Unię w kierunku ostrzejszych rozwiązań czy delikatniejszych wobec Rosji?

- Powinniśmy przede wszystkim proponować, budować jedność i doprowadzić do skuteczności dyplomacji. Na dzisiaj mamy rozejm.

Panie marszałku, przepraszam, ale to są puste słowa: jedność, polityka propolska - zostaje pan dzisiaj prezydentem i co pan robi w stosunkach polsko-rosyjskich?


- Zapraszam liderów państw Europy i struktur Euroatlantyckich po to, żeby dyskutować wspólny scenariusz.

Ale to jest dyskutowane - na radach europejskich, na szczytach NATO - to wszystko jest dyskutowane.


- Dzisiaj tylko w momencie, gdy nie damy się rozegrać jako te państwa, będziemy mogli skutecznie postawić Putinowi czoła. Ja nie mówię, żeby mu się poddać.

A dzisiaj mu stawiamy skutecznie czoła, czy nie?


- To jest dobra droga, trzeba tutaj budować jednolitość struktur. Natomiast mówię, już wprowadzając na grunt polski, nie wyrywać się z naszymi scenariuszami.

Ale nie uważa pan, że najlepszym stawianiem czoła Putinowi jest pomaganie Ukrainie? Pomaganie również militarne? Dlatego że być może ta wojna rozegra się tysiąc kilometrów od naszych granic, a być może na naszych granicach.

- Wie pan, czego się boję? Boję się scenariuszy eskalacyjnych.

Ale kto je eskaluje? Putin czy Ukraina?

- Nie. Ale mamy świadomość tego konsekwencji jakby... czy dzisiaj widzimy że Niemcy, Francja angażują się tam militarnie, czy wysyłają tam broń?

Widzimy Wielką Brytanię, która angażuje militarnie, wysyła tam instruktora.

- Wielka Brytania...

To może powinniśmy zachęcać również Niemcy i Francję, żeby to robiły.

- Panie redaktorze Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i Rosja były kiedyś gwarantem integralności terytorialnej Ukrainy w memorandum budapesztańskim w 94 roku i oni przede wszystkim dzisiaj powinni się tam wywiązać z tej gwarancji, które dali. Są mocarstwami światowymi, Polska tutaj powinna realizować scenariusz razem uzgodniony z innymi państwami.

Panie marszałku, czy pan dostaje burę od polityków PSL-u np. od wicepremiera Piechocińskiego za to co pan mówi na temat polityki wschodniej?

- Nie dostaję bury, jak pan widzi dzisiaj jestem u pana redaktora i z otwartą przyłbicą potwierdzam: nie wycofuję się z niczego, wszystkie tezy które w obszarze diagnozy i rekomendacji dla polskiej polityki przedstawiłem.

A kiedy pan słyszy od polityków Platformy, że mają wątpliwości, czy pan reprezentuje partię rządzącą, czy partię opozycyjną to co pan im odpowiada?

- Powinni się zastanowić nad własnym środowiskiem politycznym i wielokrotnie widziałem w Platformie większe konflikty czy różnice zdań niż te, które są na linii tutaj Jarubas-Komorowski, bo ja nie jestem w koalicji z Bronisławem Komorowskim i nawet PSL nie jest w koalicji z Bronisławem Komorowskim. PSL jest w koalicji z...

Za chwilę to PSL będzie popierał Komorowskiego w drugiej turze, więc byłbym ostrożny z tymi deklaracjami.

- Poczekajmy panie redaktorze, bo to na szczęście Polacy zdecydują o tym, kto będzie w II turze.

A pan gdyby to zależało od pana utrzymałby pan po wyborach koalicję z Platformą Obywatelską? Czy pan jest rozczarowany tą koalicją?

- Według mnie, nie ma idealnych rozwiązań. Natomiast dzisiaj nie widzę innej koalicji dla Polski, ale to Polacy zdecydują jaka będzie koalicja.

Czyli koalicja z PiS-em wykluczona?

- Bardzo trudna dla mnie dzisiaj do wyobrażenia.

To znaczy...nie jest wykluczona?

- W polityce się nie mówi "nigdy", ja miałem kiedyś w regionie różne koalicje również z PiS-em, z Platformą które dobrze służyły Polsce.


Reklama

Reklama

Reklama