Reklama

Reklama

Hofman: Przez PO ludzie wariują. Wielu chce, żeby ktoś zastrzelił prezesa Kaczyńskiego

To, co PO robi z Kaczyńskim sprawia, że ludzie wariują. Dostajemy pogróżki. Jest wiele środowisk w Polsce, które chciałyby, żeby kolejny Cyba wszedł do naszego biura i zastrzelił prezesa Kaczyńskiego - mówi Adam Hofman w Kontrwywiadzie RMF FM. - Takie same ataki i pytania "po co ta ochrona?", były kiedyś na Lecha Kaczyńskiego, a potem prezydent poleciał do Smoleńska i zginął. Zastanowiłbym się czy to negowanie ochrony prezesa nie naraża jego bezpieczeństwa. Prezesa PiS trzeba chronić - mówi gość RMF FM.


Reklama

Konrad Piasecki: - Szmata zachowuje się jak szmata, a ulica nie należy do pi.. pi... i alfonsów - język posłanki Pawłowicz, przyzna pan, robi wrażenie.

Adam Hofman: - Na wielu zrobił i na pewno robi.

A na panu jakie robi?

- Takie jakie na panu, tylko, że tu mamy do czynienia z poważniejszą sprawą.

Dla mnie robi kompromitujące dla Prawa i Sprawiedliwości i dla tej posłanki.

- No więc widzi pan, ma pan takie odczucie. Ja powiem tak, że z jednej strony mamy ideę obrony godności kobiet, która została niestety przez lewackie środowiska absolutnie sprowadzona do takiej groteski, dna, pewnego zjawiska, które nie powinno mieć miejsca.

Każdy walczy tak, jak mu wrażliwość pozwala. Środowiska lewicowe czy lewackie, jak pan mówi, walczą w ten sposób.

- No tak. Nie popieram tego rodzaju walki. A z drugiej strony, mamy także wypowiedź posłanki Pawłowicz, którą w obronie tego, w co wierzy poniosły emocje. Nie powinny jej ponieść. 

Przyzna pan, że jak na konserwatywną partię ludzi o surowych obyczajach i szacunku dla innych, to szczególne zachowanie.

- Nie powinny ją ponieść emocje, ale posłanka Pawłowicz dwa tygodnie wcześniej w sprawie głosowania za zwiększeniem kar, i to taki radykalnym zwiększeniem kar dla zwyrodnialców, którzy decydują się na gwałt, gwałcą kobiety, zagłosowała "za". Jako jedyna partia tak zagłosowaliśmy, chyba jeszcze Solidarna Polska tak zagłosowała. Widzi pan, czyny o nas mówią.

Rozumiem, że tak, jak kiedyś o wypowiedzi posła Platformy powiedział pan: "To głupia wypowiedź", dzisiaj pan to samo powie o występie posłanki Pawłowicz?

- To jest moja koleżanka klubowa dlatego powiem: "Takie słowa nie powinny paść, te emocje się nigdy nie powinny zdarzyć."

Zafunduje jej pan zakaz występów medialnych, jako rzecznik prasowy partii?

- Wie pan, pani profesor to jest, jeśliby wyjąć emocje, które niewątpliwie ma, to jest taka osoba, która jeśli w coś wierzy, to rzeczywiście wkłada to całe serce i wszystkie swoje emocje. Oprócz tego jest świetnym prawnikiem, doskonałym ekspertem i dobrym wykładowcą. No cóż, ma taką cechę, że jak w coś wierzy, to czasem za tym za bardzo podąża i zbyt ją emocje ponoszą. W polityce to nie jest dobre.

No więc pytam, czy zafunduje pan jej zakaz występów medialnych?

- Ja już powiedziałem, są tematy w których pani profesor będzie występować i zrobi to świetnie. Są tematy, w których sama pani profesor powinna uznać, że trzeba coś najpierw przemyśleć, z dystansu na to spojrzeć, ale to jest rozmowa między nami, tak więc zostawię to "między nami" między nami. 

Trochę psuje to piękne dni sondażowych triumfów Prawa i Sprawiedliwości.

- Myślę jednak, że mimo wszystko, to będzie wydarzenie, które pojawi się i zniknie.

Bo wy już bliscy euforii jesteście, prawda?

- Nie, uśmiech dopiero po zwycięstwie i to po takim zwycięstwie, które da rządzenie samodzielne.

Patrzę na was i mam takie poczucie, że wy macie takie wrażenie, że już jesteście w ogródku, witacie się z gąską i z władzą.

- To powiem panu, że absolutnie nie, wręcz odwrotnie. Zdajemy sobie sprawę, że to obecne zwycięstwo sondażowe spowoduje wielką kontrakcję Platformy, różnego rodzaju działania i chwyty poniżej pasa, więc nie. Raczej przygotowujemy się na to, żeby odeprzeć atak. Wczoraj było widać metodę - Jarosław Kaczyński miał świetne wystąpienie: milion dwieście tysięcy nowych miejsc pracy, zaczynamy program - za rok będą efekty.

Zaczniecie, jak ktoś go przegłosuje. Ale premier pochwalił wasz program, powiedział: "Jestem w stanie się podpisać pod każdą dobrą propozycją, przyjrzę się z uwagą".

- A jednocześnie Platforma złożyła wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu. Tak faryzeusze postępują, a nie politycy, którzy chcą być wiarygodni, a poza tym jak się otwiera gazetę, to codziennie widać, że coś jest nie tak. Dzisiaj mamy komisję zdrowia, w tym skandalicznym temacie Platforma chce wprowadzić odpłatność za służbę zdrowia. Mówi to Neumann, potwierdza ministerstwo

Nie "odpłatność za służbę zdrowia", ale tylko za część zabiegów ponadstandardowych.

- No więc właśnie.

No, ale nie ma innego sposobu na rozwiązanie problemu służby zdrowia, jak dosypać jej pieniędzy.

- Według takich skrajnych liberałów nie ma innego sposobu, niż wprowadzenie odpłatności. My uważamy, że jest, że można zlikwidować NFZ, że można zrobić sieć szpitali, że będzie trzeba w konsekwencji zwiększyć finansowanie.

Panie pośle, źle w służbie zdrowia było za rządów PiS-u, za rządów SLD, za rządów Platformy. Coś trzeba z tym radykalnie zrobić. Akurat pomysł rządu jest bardzo kontrowersyjny, ale być może jedyny, który przyniesie polskiej służbie zdrowia wybawienie.


- No i właśnie nie. Jest alternatywa. Nasz pakiet jest przedyskutowany ze środowiskiem lekarskim i leży, i czeka. Tylko, że to jest tak, jak z tym o pracy - jak jest coś Prawa i Sprawiedliwości, to Donald Tusk tego nie zrobi. 

A wracając do sondaży. Skąd weźmiecie wyborców, którzy dadzą wam władzę? Bo na razie jest ich 30 proc. i raczej Platformie spada, niż wam wzrasta.

- Jest ich 35 proc., bo te wszystkie sondaże, jak się odrzuci niezdecydowanych, a tak się zawsze robi, to dają nam 35 proc. przy czym to cały czas za mało. I oczywiście są dwie drogi: można myśleć o tym, żeby...

Ukraść ich Platformie.

- Tak, ale moim zdaniem, to trochę droga trochę donikąd, bo ci wyborcy, którzy odchodzą, to są wyborcy, na przykład którzy głosowali na tę  partię, bo była taka luźna obyczajowo, była taka bardziej lewicowa, niż prawicowa. I jest druga droga, moim zdaniem bardzo skuteczna, to jest polska wieś i świat pracy.

I teraz w wieś będziecie uderzać.

- Nie, ale to są duże potencjały. Ludzie, którzy rzadziej chodzą do wyborów, świat pracy, to także jest świat, który jest dzisiaj atakowany przez Platformę, która potwierdza, że nie ma takiego świństwa, które liberalny rząd zrobi swoim obywatelom, jak braknie kasy. To dziś widać, ten liberalny kodeks pracy.

Troszkę zmienił pan ten cytat.

- Troszkę zmieniłem, żeby pasował do Platformy, trochę go strawestowałem, ale jak każą pracować Polakom w święta, to już naprawdę przesadzają.

Jakieś ruchy konstruktywne, wota nieufności, próby rozbicia koalicji będziecie podejmować czy cierpliwie czekacie na wybory?

- Jeśli zdarzy się okazja, żeby ponowić wniosek o konstruktywne wotum nieufności z prof. Glińskim, jeśli coś się w tym sejmie wydarzy, to tak.

Ale co musiałoby się wydarzyć, żeby powtórzyć ten wniosek.

- No musiałaby się pokazać taka realna większość, że to jest możliwe do przeprowadzenia.

To się nie pokaże, bo musiałaby się Platforma rozpaść i to tak po połowie i postawić na Glińskiego. A myślicie o powrocie Glińskiego?

- Myślimy przede wszystkim o tym, żeby wygrać wybory, myślimy o tym, żeby je wygrać tak, żeby rządzić samodzielnie i zrobić w Polsce realną polityczną zmianę, ale jeśli pojawi się inna okoliczność, taka o jakiej wspomniałem, to to zrobimy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje