Reklama

Reklama

Ze szkoły zabrano papier toaletowy. "Dzieci muszą tłumaczyć co im się chce"

Z toalet Szkoły Podstawowej nr 15 w Poznaniu zniknął papier toaletowy. Dyrekcja placówki tłumaczy swoją decyzję "aktami wandalizmu". Rodzice są z kolei nią oburzeni. - Uczniowie, którzy potrzebują papieru, muszą się tłumaczyć przed nauczycielem, że chcą skorzystać z toalety i co im się chce, aby nauczyciel wyliczył im listki papieru toaletowego - mówi jeden z nich, cytowany przez "Głos Wielkopolski".

Do redakcji gazety zgłosili się rodzice uczniów SP nr 15 im. Jana III Sobieskiego, którzy przekazali, że od 19 października dzieci nie mają w toaletach papieru toaletowego. Jak twierdzą, dyrekcja wytłumaczyła decyzję, w przesłanej wiadomości, aktami wandalizmu, do których dochodzi w łazienkach.

"Odebrano godność naszym dzieciom"

- Pani dyrektor odebrała godność naszym dzieciom, które teraz muszą się tłumaczyć przed nauczycielem, że chcą skorzystać z toalety i co im się chce, aby nauczyciel wyliczył im listki papieru toaletowego - zauważył jeden z rodziców. 

Jak wyjaśnił, papier jest zamknięty w salach lekcyjnych.

Reklama

 

- Na przerwie to wygląda w ten sposób, że dziecko musi biegać po korytarzu i szukać nauczyciela, który może mu dać papier, a nauczyciel nie mogąc opuścić korytarza (bo ma dyżur) każe dziecku szukać gdzie indziej albo czekać na koniec przerwy - dodał. 

Według relacji zatroskanych rodziców, dzieci przez brak papieru w toaletach nierzadko wstrzymują swoje potrzeby albo wracają do domu z brudną bielizną, bo korzystają z ubikacji mimo braku środków higienicznych. Wyjaśniają też, że dyrekcja jest głucha na prośby rodziców i nie chce rozważyć innych rozwiązań.

Dyrektorka szkoły odpowiada na zarzuty

Na zarzuty odpowiedziała dyrektorka SP nr 15 Krystyna Hakowska. W rozmowie z "Głosem Wielkopolski" potwierdziła, że papier został zabrany ze szkolnych toalet. Jak jednak wytłumaczyła, jest on dostępny w salach lekcyjnych.

- Sale lekcyjne są otwarte i dzieci mogą, idąc na przerwę, z niego skorzystać. Nie jest on w żaden sposób wydzielany, uczniowie nie muszą też się nikomu tłumaczyć, że go potrzebują - poinformowała Hakowska.

Opowiedziała też o licznych przykładach dewastowania toalet przez uczniów. - Wyrywane są rezerwuary, deski sedesowe, dzieci wrzucają całe rolki papieru do ubikacji. W ostatnim czasie udało się jednak ustalić sprawców aktów wandalizmu, sprawa jest wyjaśniana - oceniła. Według dyrektorki, zabranie papieru z toalet to tylko rozwiązanie tymczasowe.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy