Reklama

Reklama

Umorzono śledztwo w sprawie śmierci 20-latka

Śledztwo w sprawie śmierci 20-latka, który wypadł z pociągu, jadącego z Krakowa do Kostrzyna nad Odrą na Przystanek Woodstock umorzyła Prokuratura Rejonowa w Jarocinie.

Prokuratura ustaliła, że był to nieszczęśliwy wypadek. Zdarzenie miało miejsce na początku sierpnia między Kotlinem a Witaszycami (Wielkopolskie).

Reklama

Jak poinformował we wtorek prokurator Janusz Walczak z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, z ustaleń prokuratury wynika, że do wypadnięcia mężczyzny z jadącego pociągu nie przyczyniły się inne osoby.

- Zebrany materiał wskazuje, że mieszkaniec Krakowa usiłował rozchylić drzwi wagonu w trakcie jazdy. W pewnym momencie wypadł na zewnątrz i uderzył w znajdujący się w pobliżu słup sieci trakcyjnej - powiedział PAP Walczak.

Jak dodał prokurator, badanie krwi wykazało, że mężczyzna w chwili śmierci był pod wpływem alkoholu. Badania wykazały ponad 2,2 promila alkoholu we krwi.

20-latek jechał specjalnym pociągiem na Przystanek Woodstock, który odbywał się na początku sierpnia w Kostrzynie nad Odrą. Pociągiem z Krakowa jechało ok. 1,5 tys. osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje