Reklama

Reklama

Syn zastrzelony przez policjanta, ojciec skazany za nawoływanie do zabójstwa

Artur Czerniejewski ma zapłacić 2400 zł za publiczne nawoływanie do zabójstwa policjanta, który zastrzelił jego syna. Wyrok Sądu Rejonowego w Koninie jest prawomocny.

Informację potwierdził rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Koninie sędzia Marek Ziółkowski.

Sprawa wiąże się z wydarzeniami z 14 listopada 2019 roku, kiedy na jednym z konińskich osiedli funkcjonariusz postrzelił 21-letniego mężczyznę, który zmarł na miejscu.

Ojciec zamordowanego Artur Czerniejewski zarzuca policjantowi świadome zastrzelenie syna, a prokuraturze brak zdecydowanych działań, polegających na postawieniu zarzutów. - Nawet człowiek z ulicy, bez jakiejkolwiek wiedzy, gdyby zobaczył ciało syna, to stwierdziłby, że policjant strzelił Adamowi w plecy, kiedy on się próbował podnieść - mówił Czerniejewski.

Reklama

Sprawę nieumyślnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza i nieumyślnego spowodowania śmierci prowadzi Prokuratura Regionalna w Łodzi. Zdaniem Czerniejewskiego "śledztwo trwa zbyt długo, a celem jest uchronienie policjanta przed odpowiedzialnością".

Na nagraniu z monitoringu nie widać momentu oddania strzału

Według prokuratury powodem jest nagranie z monitoringu, na którym, jak się okazało, nie zarejestrował się moment oddania strzału. Dlatego łódzka prokuratura zleciła wykonanie licznych ekspertyz. Mowa m.in. o badaniach daktyloskopijnych, biologicznych, fizykochemicznych, mechanoskopijnych oraz badaniach śladów prochu.

Celem jest m.in. ustalenie, czy strzał został oddany, kiedy 21-latek stał czy kiedy leżał na ziemi, a także czy został postrzelony w pierś czy w plecy. W związku z tą ostatnią kwestią dwie opinie twierdzą, że strzał padł w pierś, według trzeciej - że w plecy.

Policjant nie został jeszcze przesłuchany. 16 września 2020 roku wrócił do pracy. Podlega Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, a służbę pełni w wyznaczonej jednostce. - Zostanie przesłuchany po zweryfikowaniu stanowiska biegłych i określeniu jego roli procesowej - powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi Krzysztof Bukowiecki. Wyjaśnił, że "wtedy, w zależności od ustaleń, będzie wiadomo, czy było to przestępstwo umyślne, czy nieumyślne".

"Wiele wpisów ma charakter emocjonalny"

Czerniejewski nazwał policjanta mordercą. Na Facebooku opublikował jego zdjęcie, dane osobowe i postanowienia prokuratury w sprawie dotyczącej postępów w śledztwie. Czerniejewski przyznał, że wiele jego wpisów ma charakter emocjonalny, ale nie może pogodzić się "z taką śmiercią dziecka".

"Już brakuje mi sił. Dlaczego policja nie dała nam żadnej pomocy psychologicznej po zamordowaniu mi syna" - zapytał.

Po wpisach Czerniejewskiego na temat funkcjonariusza, wielkopolska policja zawiadomiła prokuraturę o nawoływaniu do zbrodni zabójstwa policjanta. Sprawę prowadziła Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze. Wyrok w postępowaniu nakazowym wydał Sąd Rejonowy w Koninie.

To nie jest jedyna sprawa przeciwko Czerniejewskiemu.

Adwokat policjanta Michał Wójcik zawiadomił prokuraturę w sprawie udostępniania przez Czerniejewskiego danych z postępowania dotyczącego zabójstwa syna. - Sprawę umorzono. Zaskarżyliśmy postanowienie, ale jeszcze nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi w sprawie - powiedział Wójcik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL