Reklama

Reklama

Skazano go za zoofilię. Próbował zabrać kota do domu

Skazany na pół roku więzienia za czyny zoofilskie próbował zabrać do domu kota. Ukrył go w reklamówce - poinformowała w czwartek Anna Małecka ze stowarzyszenia Help Animals w Kaliszu. Obrońców zwierząt zawiadomili mieszkańcy wsi, którzy obawiają się tragedii.

Do zdarzenia doszło w czwartek w gminie Dobrzyca (woj. wielkopolskie) pod miejscowym sklepem spożywczym. Jeden z klientów i sprzedawczynie zwrócili uwagę na dobrze znanego im 42-latka, skazanego na więzienie za czyny zoofilskie. - Zauważyli, że coś rusza się w reklamówce, którą trzymał w ręku - powiedziała Anna Małecka.

Kiedy mieszkaniec wsi podszedł bliżej do skazanego, wyrwał z jego rąk reklamówkę, z której wyskoczył kot i uciekł. O sprawie zawiadomiono policję, prokuraturę i Help Animals.

- Prokurator zlecił policji wykonanie czynności na miejscu zdarzenia - powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

Wyjaśnił, że bezpośrednie decyzje w sprawie wszczęcia czynności podejmuje policja. "Z kolei zatrzymanie do odbycia kary policja wykonuje na polecenie sądu" - powiedział prokurator Meler.

Reklama

Mężczyzny nie zatrzymano

Oficer prasowy pleszewskiej policji asp. sztab. Monika Kołaska powiedziała, że mężczyzny nie zatrzymano. - Na tę chwilę brak jest przesłanek do zatrzymania tego mężczyzny - stwierdziła.

Anna Małecka powiedziała, że jest zbulwersowana tą sytuacją. - Uważam, że mężczyznę trzeba zatrzymać - dodała. Podkreśliła, że mieszkańcy wsi zaczynają bać się, że w końcu dojdzie do tragedii.

Nadal przebywa na wolności

Sprawa 42-latka, który pomimo wyroku skazującego nadal przebywa na wolności, wyszła na jaw w ubiegłym tygodniu. Inspektorzy Help Animals udali się z interwencją do domu mężczyzny, skąd - jak powiedziała Anna Małecka zabrali 10-letnią "wystraszoną i obolałą" suczkę. Dwa lata wcześniej w wyniku interwencji z tego samego domu zabrano innego psa.

W lipcu Sąd Rejonowy w Pleszewie skazał 42-latka za czyny zoofilskie na pół roku więzienia i 10-letni zakaz posiadania zwierząt.

Skazany ma stawić się do więzienia do 22 listopada. Okazało się, że zwłoka w wykonaniu wyroku wynikła z tego, że "zarządzenie sędziego w sprawie wykonania kary zostało wykonane z opóźnieniem przez pracownika sekretariatu II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Pleszewie" - przekazała prezes Sądu Rejonowego w Pleszewie Małgorzata Huk-Sobańska.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy