Reklama

Reklama

Rodzina zginęła w pożarze. Na jaw wychodzą przerażające fakty

W wyniku pożaru w podpoznańskim Zalasewie zginęła czteroosobowa rodzina. Prokuratura opublikowała w tej sprawie opinię biegłego z dziedziny pożarnictwa. Wynika z niej, że ktoś celowo wzniecił pożar domu, w którym rodzina mieszkała.

Śledczy nadal nie wykluczyli hipotezy o tzw. samobójstwie rozszerzonym, nie wykluczyli też udziału osób trzecich.

Pożar w Zalasewie. Prokuratura: Doszło do podpalenia

Jak poinformował w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak, z opinii biegłego wynika, że pożar w domu był następstwem podpalenia.

- Ktoś rozlał w różnych miejscach domu łatwopalną ciecz. Prawdopodobnie była to benzyna - będziemy to jeszcze badać. Wiemy, że nie użyto mechanizmu czasowego lub zdalnego - powiedział prok. Wawrzyniak.

Rzecznik podał, że śledczy cały czas czekają na ostateczne opinie dotyczące mechanizmu śmierci trzech ofiar oraz na opinie genetyczne.

Reklama

Pożar w Zalasewie. Nie żyje czteroosobowa rodzina

Zgłoszenie o pożarze domu jednorodzinnego w podpoznańskim Zalasewie służby odebrały w nocy z 10 na 11 października. W trakcie akcji gaśniczej strażacy natknęli się na dwa ciała, a dwa kolejne zostały znalezione w trakcie przeszukiwania pogorzeliska. Ofiary to małżeństwo z dziećmi w wieku 9 i 14 lat.

W następnych dniach po zdarzeniu prokuratura informowała, że według wstępnej opinii biegłych dziewięciolatek zmarł w wyniku obrażeń czaszkowo-mózgowych spowodowanych zadaniem licznych ciosów w obrębie głowy i twarzy narzędziem tępokrawędzistym. Śledczy nie potwierdzili oficjalnie informacji, że zmarły mężczyzna miał założony na głowę worek.

- W jednym przypadku mieliśmy do czynienia z częściowym zwęgleniem zwłok. Musi być potwierdzona tożsamość tej osoby, musimy pobrać materiał porównawczy od najbliższych osób kobiety, która tam zginęła - powiedział rzecznik.

- Najważniejsze jest ustalenie przyczyny zgonu matki i dzieci - czy było to działanie mechaniczne, zadawanie ciosów i obrażenia wewnętrzne, czy też to była kwestia tlenku węgla. Musimy też ostatecznie ustalić, w jaki sposób doszło do śmierci ojca - dodał prok. Wawrzyniak.  

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy