Reklama

Reklama

Robią z tramwaju dyskotekę!

Pasażerowie komunikacji miejskiej coraz częściej słuchają muzyki w czasie jazdy. To jednak nie kolejna nowinka wprowadzona przez MPK.

Głośną muzykę puszczają ze swoich telefonów komórkowych i odtwarzaczy MP3 młodzi ludzie, lubiący dobrą zabawę. Niestety na ogół współpasażerowie nie bawią się dobrze. Czy można coś z tym zrobić?

Reklama

W Polsce jest już więcej telefonów komórkowych niż obywateli naszego kraju. Na rynek wchodzą coraz to lepsze modele z nowymi funkcjami i "bajerami". Wiele telefonów może odtwarzać muzykę nie tylko przez słuchawki, ale także poprzez zewnętrzny głośnik wbudowany w komórkę. Z tej opcji bardzo chętnie korzystają młodzi ludzie.

Niestety młodzież używa tej funkcji także w środkach komunikacji miejskiej. Młodzi ludzie puszczają muzykę z głośnika, często bardzo głośno, przeszkadzając współpasażerom w spokojnej podróży. - W sobotę byłem świadkiem takiej sytuacji: do tramwaju wsiadła grupa nastolatków i słuchała "dziecięcych" piosenek Natalii Kukulskiej przez zewnętrzny głośnik telefonu.

Było to bardzo denerwujące, uciążliwe. Niestety nikt z pasażerów nie zareagował - opowiada Paweł, który tego dnia jechał tramwajem nr 9. - Z malutkiego głośniczka malutkiej komórki leciały takie "hity" jak "Puszek-okruszek" czy "Mój dziadek dał mi psa". Czułem się po prostu sterroryzowany przez tą muzykę - dodaje.

Sytuacja dotyczy nie tylko aparatów telefonicznych. Zewnętrzny głośnik ma także wiele odtwarzaczy MP3, niezwykle popularnych wśród młodych "melomanów". Dla wielu pasażerów uciążliwe jest także towarzystwo osób, które słuchają muzyki przez słuchawki, ale robią to tak głośno, że i tak słychać wszystko co jest przez nie odtwarzane.

- Czasem jestem w stanie rozpoznać wykonawcę i słowa piosenek, których słucha koleś jadący w tramwaju pięć metrów ode mnie - dodaje Mateusz.

Pasażerowie narzekają, ale nie reagują na takie sytuacje. Dlaczego? - W najlepszym wypadku można zostać obrażonym przy reszcie pasażerów - zauważa Sebastian, student filologii polskiej. Większość pasażerów milczy i w milczeniu znosi "muzykalnych inaczej" towarzyszy podróży.

- Czasami jadąc w grupie znajomych włączamy w autobusie muzykę z telefonu na głos - przyznaje Wanda, poznańska licealistka. - Czasem zdarza nam się przy niej śpiewać czy głośniej się zaśmiać, ale na pewno nie uznałabym tego za uciążliwe zachowanie. Naprawdę nie rozumiem w czym problem - odpiera zarzuty.

Na takich jak Wanda skarżą się inni pasażerowie, jak chociażby starsza od rok, uczennica z tej samej szkoły - Alicja. - Denerwuje mnie to. Jadąc autobusem potrzebuję ciszy i spokoju. Wystarczy jedna osoba z takim telefonem, by w pojeździe zrobił się hałas nie do wytrzymania - zauważa.

Czy kierowcy i motorniczowie mogą reagować w takich sytuacjach? - Mają do tego pełne prawo - zapewnia Iwona Gajdzińska, rzecznik poznańskiego MPK. - Jeżeli zachowanie pasażerów jest rażące, kierowca ma prawo usunąć ich z pojazdu. Puszczanie głośnej muzyki w autobusach i tramwajach jest kwestią kultury osobistej danych pasażerów - zauważa Gajdzińska.

- Należy zadać sobie pytanie, dlaczego pasażerowie sami ich nie poproszą o wyłączenie tych urządzeń. Czy jest to wina wszechobecnej znieczulicy społecznej, czy strachu przed reakcją tych którym zwracamy uwagę? - zastanawia się.

MPK przygotowuje się do przeprowadzenia specjalnej akcji promującej kulturalne zachowanie w tramwajach i autobusach. O szczegółach tej akcji napiszemy wkrótce.

Anna Adamczyk

Wiadomość pochodzi z portalu Tutej.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy