Reklama

Reklama

Poznań: Rozpoczął się proces oskarżonych o pobicie i zgwałcenie bezdomnej kobiety

35-letnia bezdomna kobieta została zgwałcona i brutalnie pobita. W efekcie do końca życia będzie wymagała opieki. W poniedziałek rozpoczął się proces czterech oskarżonych o te czyny mężczyzn. Grozi im do 12 lat więzienia.

Akt oskarżenia przeciwko Pawłowi G., Bartłomiejowi J., Sebastianowi R. i Robertowi S. skierowała do sądu Prokuratura Rejonowa Poznań-Stare Miasto. Oskarżeni zostali na poniedziałkową rozprawę doprowadzeni z aresztu. Będą odpowiadali za brutalne pobicie, gwałt i nieudzielenie pomocy.  

Reklama

Rodzice pokrzywdzonej kobiety, oskarżyciele posiłkowi w sprawie, wnieśli o wyłączenie jawności procesu ze względu m.in. na ważny interes prywatny. Ich pełnomocnik, mec. Karolina Borowiecka, powiedziała mediom w poniedziałek, że "rodzice są w takim stanie psychicznym, że ten wniosek - przede wszystkim z punktu widzenia ich interesu, jak również pani pokrzywdzonej, której stan nie uległ zmianie - uważam, że jest zasadny". 

Do wniosku na sali rozpraw przychylił się prokurator, wskazując m.in., że szczegóły aktu oskarżenia są zbyt drastyczne, by ujawniać je opinii publicznej. Sędzia Mateusz Bartoszek podjął decyzję o wyłączeniu jawności postępowania w całości.

Dramat w jednym z poznańskich mieszkań

Do tragicznych wydarzeń doszło pod koniec lutego tego roku przy ul. Garncarskiej w Poznaniu. Pokrzywdzona Katarzyna K. po niedawnym rozstaniu ze swoim chłopakiem byłą uznawana formalnie za bezdomną. Z informacji PAP ze źródeł zbliżonych do sprawy wynika, że kobieta wraz ze znajomą zjawiła się w mieszkaniu jednego z oskarżonych i tam razem pili alkohol. Znajoma pokrzywdzonej w nocy opuściła mieszkanie, natomiast Katarzyna K. została u oskarżonego.  

Następnego wieczoru - jak podają źródła PAP - do mieszkania przyszła pozostała trójka oskarżonych. Wtedy miał się rozegrać dramat kobiety. Pijani mężczyźni mieli krzyczeć na nią, zmuszać do rozebrania się, a następnie pobić, a kiedy straciła przytomność - zgwałcić. 

Kobieta po pobiciu nie odzyskała przytomności; mężczyźni nie podjęli żadnych prób pomocy. Pogotowie zabrało ją w stanie krytycznym dopiero następnego dnia. W wyniku poniesionych obrażeń Katarzyna K. "nie jest zdolna do samodzielnej egzystencji" i do końca życia będzie wymagała opieki.  

Obrońca z jednego z oskarżonych adw. Mateusz Łątkowski powiedział mediom w poniedziałek, że "zarzuty stawiane oskarżonych są bardzo poważne, ponieważ dotyczą pobicia, zgwałcenia i nieudzielenia pomocy, a zatem przestępstwa te kwalifikowane są jako zbrodnia".  

Jak dodał, oskarżonym grozi do 12 lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne