Reklama

Reklama

Policjant śmiertelnie postrzelił jego syna. Ojciec 21-latka z zarzutem nawoływania do zabójstwa

Zarzut publicznego nawoływania do zabójstwa usłyszał mężczyzna, którego syn został przed rokiem w Koninie śmiertelnie postrzelony przez policjanta. Jak podają lokalne media, Artur Cz. miał nawoływać do zabicia funkcjonariusza, który strzelił.

Reklama

Ojciec śmiertelnie postrzelonego Adama Cz. został zatrzymany w poniedziałek przez policjantów KWP w Poznaniu. 

Reklama

- Zatrzymaliśmy go na polecenie prokuratury w Zielonej Górze. W związku z tym, że nie stawiał się na wezwania, został doprowadzony na przesłuchanie. Usłyszał zarzut nakłaniania do zabójstwa i został zwolniony - powiedział we wtorek rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Artur Cz.: Weszła do mnie do domu policja

Informację o zatrzymaniu potwierdził we wtorek w mediach społecznościowych także Artur Cz.

"Chcę poinformować wszystkich, którzy śledzą postępy w śledztwie w sprawie morderstwa Adasia przez konińskich policjantów, że są postępy, (...) są już pierwsze zatrzymania. Wczoraj o godzinie 8.00 rano weszła do mnie do domu policja z postanowieniem o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniem podejrzanego. Zostałem oskarżony o nawoływanie do popełnienia zbrodni zabójstwa" - napisał.

Z udostępnionego przez mężczyznę postanowienia Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze wynika, że nadzoruje ona postępowanie przygotowawcze dotyczące publicznego nawoływania do popełnienia zabójstwa. W dokumencie napisano, że wezwania ojcu Adama Cz. wysyłano dwukrotnie. W związku z tym, że prawidłowo zawiadomiony nie stawiał się na wezwanie, zdecydowano o jego zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu do siedziby KMP w Koninie.

Miał zamieszczać wpisy w internecie

Z ustaleń "Gazety Wyborczej" wynika, że Artur Cz. miał zamieścić w internecie wpisy wzywające do zabójstwa konińskiego policjanta, który oddał strzał do jego syna. Gazeta zaznaczyła, że prokuratura nie komentuje tych ustaleń.

Do śmiertelnego postrzelenia Adama Cz. doszło w listopadzie 2019 r. na jednym z osiedli w Koninie. 21-latek zaczął uciekać przy próbie wylegitymowania. Według informacji policji nie reagował na wezwania do zatrzymania. Goniący go funkcjonariusz użył broni; zdaniem policji funkcjonariusz był do tego zmuszony. Postrzelony 21-latek zmarł, pomimo udzielonej pomocy medycznej.

Prokuratura Okręgowa w Koninie wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza i nieumyślnego spowodowania śmierci. Sprawę przejęła Prokuratura Regionalna w Łodzi. Śledztwo trwa.

Policjant wrócił do pracy

Policjant z Konina, który podczas interwencji śmiertelnie postrzelił 21-latka, wrócił do pracy po 11 miesiącach przebywania na zwolnieniu lekarskim. 

Jak wyjaśniała we wrześniu policja, funkcjonariusz będzie podlegał zwierzchnictwu KWP w Poznaniu, ale służbę będzie pełnił w nieujawnianej ze względu na jego bezpieczeństwo jednostce. Policja potwierdziła wówczas, że pod jego adresem były kierowane groźby karalne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne