Reklama

Reklama

Oskarżony przyszedł do sądu pijany. Trafił do aresztu

W piątek w Sądzie Rejonowym w Gnieźnie miał ruszyć proces Pawła P. oskarżonego o nieudzielenie pomocy młodej kobiecie, którą jego brat uwięził, zgwałcił i oślepił. Oskarżony przyszedł jednak do sądu pijany. Z sali rozpraw został przewieziony prosto do aresztu.

Pod koniec października 2015 roku 23-letnia wtedy kobieta uczestniczyła w libacji alkoholowej, którą w piwnicy jednego z bloków urządził recydywista, 44-letni Grzegorz P. Mężczyzna nie chciał jej wypuścić, gdy impreza się skończyła. W brutalny sposób oślepił ją, bił i zgwałcił.

Przez kilka dni więził pokrzywdzoną w piwnicy, a później w swoim mieszkaniu, w którym w tym czasie przebywali jego brat i matka. Młodej kobiecie nie udzielono żadnej pomocy. Po trzech dniach Grzegorz P. zaprowadził pokrzywdzoną przed klatkę bloku, w którym mieszkała i tam ją zostawił. Pod koniec lutego 2017 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał Grzegorza P. na karę łączną 20 lat więzienia.

Reklama

Oskarżony o nieudzielenie pomocy

Paweł P., brat Grzegorza, został oskarżony o "nieudzielenie pomocy osobie znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu".

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus tłumaczyła, że Paweł P. ani nie wezwał pogotowia ratunkowego, ani w żaden inny sposób nie pomógł pokrzywdzonej i nie zareagował na sytuację, jakiej był świadkiem.

W śledztwie mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, wyjaśnił, że "nie był świadkiem zachowania brata wobec pokrzywdzonej, nie wiedział, w jakim pokrzywdzona znajduje się położeniu".

Prawie promil alkoholu we krwi

W piątek przed Sądem Rejonowym w Gnieźnie miał ruszyć proces Pawła P. Jak podał TVN24, mężczyzna przyszedł jednak do sądu pijany. Miał przyznać, że dzień wcześniej wypił 3-4 piwa.

Rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu sędzia Aleksander Brzozowski w rozmowie z PAP potwierdził, że "ze względu na to, że były podejrzenia, że oskarżony jest nietrzeźwy, sąd wezwał policjantów, którzy przeprowadzili badanie. Okazało się, że oskarżony jest pijany i ma około 1 promila alkoholu we krwi".

Sąd zastosował wobec Pawła P. karę porządkową za uchybienie powagi sądu i zdecydował, że oskarżony trafi do aresztu na siedem dni.

"Paweł P. został od razu zatrzymany i przewieziony do aresztu śledczego. Oczywiście przysługuje mu zażalenie na tę decyzję sądu" - podkreślił sędzia.

Rozprawa Pawła P. została odroczona. Nowy termin wyznaczono na 21 sierpnia. Za przestępstwo zarzucone Pawłowi P. grozi do 3 lat pozbawienia wolności. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne