Reklama

Reklama

Moda na wielkiego Piasta z małego Kobylina

Sukces piłkarzy kobylińskiego Piasta, którzy w Pucharze Polski wyeliminowali ekstraklasowe Zagłębie Lubin, odbił się szerokim echem nie tylko w całym kraju, ale i za granicą.

Po sensacyjnym ograniu lubinian Kobylin jest w centrum uwagi kibiców z całego kraju. O sukcesie małej - wielkiej Armii Generała Nowickiego trąbiono w głównym wydaniu "Wiadomości". Nazajutrz sukces amatorów z Kobylina obwieszczano grubymi zgłoskami w ogólnopolskiej prasie sportowej. A kim dla mieszkańców miasteczka są ich piłkarze? Czy kobylinianie w pełni identyfikują się ze swoim zespołem?

Reklama

- Chłopcy z "Piasta" są dla nas największym powodem do dumy i chwały - mówią zgodnie Agata i Sandra, zagadnięte w okolicach stadionu rodowite kobylinianki. - Często chodzimy na mecze, a po wygranej z "Zagłębiem" już chyba nigdy nie opuścimy spotkania rozgrywanego w Kobylinie.

Gracze Nowickiego z dnia na dzień stali się wizytówką miasta i z każdej strony słyszą słowa pochwał. Nie inaczej wypowiada się burmistrz Bernard Jasiński. - Takiej drużyny zazdroszczą nam w całym kraju - twierdzi. - Nasi piłkarze są niebywale ambitni i - jak widać - mają bardzo duże umiejętności, w czym duża zasługa trenera Nowickiego. Telefony z gratulacjami odbierałem nie tylko od oficjeli z sąsiednich gmin. Dzwoniono do mnie z Małopolski czy Warszawy. Telefonowali nawet znajomi zza granicy, którzy widzieli skróty spotkania w "TV Polonia". Już teraz możemy śmiało mówić o największym sukcesie w dziejach naszego miasta.

Piast wykonał kawał nieocenionej roboty w zakresie promocji Kobylina. Jasiński zakomunikował, że na początku przyszłego roku kobylińscy rajcy w odpowiedni sposób uhonorują swoich bohaterów. Póki co, nie wiadomo, na jaką gratyfikację może liczyć kilkunastu kobylińskich piłkarzy. Rozmowę z nami burmistrz zakończył bardzo ciekawym zdaniem. - W mieście zapanowała moda na "Piasta". Rozmawiałem z kilkoma mieszkańcami, którzy pierwszy raz w życiu udali się na stadion dopiero w dniu meczu z "Zagłębiem". Każdy z nich deklarował, że nie zabraknie go na kolejnych meczach. To fenomen, o który musimy się bardzo troszczyć.

O awansie jako wielkiej nobilitacji wypowiada się także prezes Piasta Jan Lisiecki. - Po wygranej nad lubinianami otrzymałem gratulacje z wielu zakątków Polski. Widać, że cała nasza społeczność żyje tym sukcesem i identyfikuje się z klubem oraz zawodnikami. Klubowy sternik napomknął również o biznesowych korzyściach, jakie niesie znakomity wynik sportowy. - Nazw jeszcze podać nie mogę, ale już niebawem podpiszemy umowy sponsorskie z dwiema dobrze prosperującymi firmami. Jestem przekonany, że warto promować siebie i swoje otoczenie poprzez sport, który dostarcza nam tak wielu wzruszających, niezapomnianych chwil.

Już w środę o godzinie 16.00 rozpocznie się spotkanie Piasta z Cracovią. Wówczas kobyliński stadion znów będzie pękał w szwach. Czy i tym razem dzięki zawodnikom Nowickiego serca zabiją nam równie mocno, jak podczas konfrontacji z Zagłębiem?

Daniel Borski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy