Reklama

Reklama

Ewa Kopacz w Wielkopolsce: Dziękuję za marsz przeciwko dopalaczom

Młodym Polakom nie jest wszystko jedno, chcecie brać sprawy we własne ręce i powiedzieć głośno "nie" truciźnie - powiedziała w sobotę w Opalenicy (woj. wielkopolskie) premier Ewa Kopacz po marszu młodzieży przeciwko dopalaczom.

Szefowa rządu dziękowała za demonstrację. "To w ciągu ostatniego roku chyba najfajniejsza rzecz, jaka mi się wydarzyła, że mogłam tu z wami maszerować po ulicach waszego pięknego miasteczka" - powiedziała Kopacz.

Podczas marszu młodzież i dzieci niosły transparenty, m.in. "Stop dopalaczom", "Dopalacze biorą słabi gracze", "Dopalacze są trujące i kosztują 2 tysiące" i "Dopalacze mnie nie kręcą". W marszu wzięło udział ok. tysiąca dzieci.

"Wiecie, co jest w życiu najważniejsze. Wy dzisiaj tą swoją akcją udowodniliście, że młodym Polakom nie jest wszystko jedno, że chcecie brać sprawę we własne ręce, że jesteście na tyle odważni i zdeterminowani, że potraficie głośno powiedzieć 'nie' truciźnie i tym, którzy tę truciznę dystrybuują" - mówiła Kopacz do dzieci i młodzieży.

Reklama

Dziękowała za odwagę i determinację. "Można być debeściakiem, nie biorąc chemii, i to dokładnie wiecie. Nie jest cool ten, który się zatruwa codziennie, który przynosi do domu potajemnie (dopalacze - red.) i robi kłopot rodzicom" - podkreśliła premier.

Przypomniała, że młodzi ludzi są ofiarami śmiertelnymi dopalaczy, a najmłodsza z nich miała dziewięć lat. Poprosiła też młodzież z Opalenicy, by rozpropagowała na całą Polskę. "Pokażcie dobry przykład, niech z Opalenicy popłynie ta dobra energia, którą ja czułam tu na ulicach, dobra energia i mądrość młodych ludzi" - powiedziała.

Szefowa rządu komplementowała też posłów PO z Wielkopolski Jakuba Rutnickiego i Killiona Munyamę. "Bardzo ich cenię" - powiedziała.

Obiecała też "prezent" dla mieszkańców Opalenicy - wyposażenie dla przeznaczonego do rewitalizacji w domu kultury.

Kopacz powiedziała też, że podczas marszu przeciw dopalaczom podeszła do niej mała dziewczynka o imieniu Julia i poprosiła o przekonanie swojej mamy do kupienia dziecku psa. "Mama Julii niech pozwoli kupić psa. Bardzo panią proszę" - powiedziała Kopacz ze sceny. Zadeklarowała też przekazanie koszulki z autografem Roberta Lewandowskiego chłopcu, który powiedział, że będzie bardzo kibicował reprezentacji Polski w piłce nożnej podczas niedzielnego meczu z Irlandią.

Z Opalenicy premier Kopacz pojedzie na konwencję PO w Zielonej Górze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje