Reklama

Reklama

Dobre, bo poznańskie

Czy wyroby z Poznania będą wkrótce wyróżniały się etykietką "Made in Poznań"? Stanie się tak, jeżeli projekt zostanie włączony do "arsenału" działań promocyjnych miasta w Polsce i zagranicą.

Naklejki mają zwrócić uwagę na wysoką jakość wielkopolskich produktów i reklamować miasto oraz poznańskich producentów.

Reklama

Dotychczas akcje promocyjne Poznania poza jego granicami administracyjnymi budziły sporo wątpliwości. Bliboardy z nadgryzionym pączkiem, które miały nas promować w Berlinie przeszły za naszą zachodnią granicą bez echa. Podobnie było z akcją "Poznań fika na plaży" mającej zachęcać turystów wracających znad morza do zatrzymania się w naszym mieście.

Poznańscy studenci przeprowadzili też akcję "marketingu szeptanego" w Berlinie - w pubach i barach zachęcali niemieckich kolegów do przyjazdu na Juwenalia w Poznaniu.

Jaki przyniosło to skutek, nie wiadomo, bo efekty takich działań są trudne do uchwycenia. Władze miasta planują teraz zastosowanie nowego "oręża" w promocji Poznania. Mają to być naklejki-certyfikaty "Made in Poznań".

Pomysł informowania, że dany produkt pochodzi ze stolicy Wielkopolski, pojawił się już w czasie kampanii wyborczej prezydenta Ryszarda Grobelnego, jednak dotychczas nie został zrealizowany. Teraz jest szansa na stworzenie przez Urząd Miasta naklejek, które wyróżniałyby tutejsze wyroby.

Poznań wciąż chce podkreślać swą atrakcyjność, tak w Polsce, jak i poza jej granicami. Tym razem miałoby temu służyć, zaznaczenie faktu, że właśnie stąd pochodzą bardzo cenione wyroby, dobrej jakości, perfekcyjnie wykonane, ładne lub smaczne. Ich wysoka jakość miałaby kojarzyć się z miejscem produkcji.

- Obecnie przygotowywany jest projekt strategii promowania miasta. Wśród wielu różnych propozycji, jest także "Made in Poznań" ­- mówi Rafał Łopka z Biura Prasowego Urzędu Miasta Poznania. - Mam nadzieję, będzie on realizowany, a przedsiębiorcy zgodzą się na współpracę - dodaje Włodzimierz Groblewski, dyrektor Biura Kształtowania Relacji Społecznych. - W Poznaniu są firmy takie, jak Cegielski czy Volkswagen, które są z nim identyfikowane, jeśli więc etykietki te się pojawią, to będą zarówno wzmacniać markę, jak i miasto - dodaje.

Nim jednak podjęte zostaną konkretne decyzje, przeprowadzone zostaną badania mające wyłonić najlepsze pomysły i sposoby ich realizacji. Jeśli więc etykietki "Made in Poznań" zostaną włączone do strategii promocji miasta, to towary nimi oznaczone pojawią się w sklepach nie wcześniej niż na początku 2008 roku.

Jeszcze nie wiadomo, czy zasłużą na nie wszystkie poznańskie firmy, możliwe jednak, iż już za kilka miesięcy uzyskają je Rogale Marcińskie, herbaty czy Volkswageny, które już teraz rozsławiają miasto, pojawiając się w reklamach z poznańskimi rejestracjami. - Nasze służbowe samochody jeżdżą z oznaczeniami "Jestem z Poznania", bo chcemy podkreślać nasz związek z miastem. Kiedy zostaną nam przedstawione szczegóły projektu "Made In Poznań", na pewno poważnie go rozważymy - zapewnia Marcin Baszyński, rzecznik Volkswagena Poznań.

AB, SM

Tekst pochodzi z portalu:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy