Reklama

Reklama

Czekają na pomoc

Koce, namioty, lekarstwa i chleb - tego potrzebują najbardziej Gruzini przebywający na zagrożonych terenach i ci, którzy uciekli na obszary już bezpieczne. Powtarzają to ich bliscy - Gruzini mieszkający w Poznaniu.

Choć w Gruzji nie ma paniki, mieszkańcy tego kraju wciąż czują się zagrożeni. Gruzini, którzy od wielu lat mieszkają w Poznaniu, dzwonią w miarę możliwości nawet kilka razy dziennie, by dowiedzieć się, czy ich bliscy przebywający w Gruzji są bezpieczni i by dowiedzieć się, czego im trzeba. A na miejscu brakuje dosłownie wszystkiego.

Reklama

Ważny każdy gest

- Chciałem pojechać do rodziny. Dotarłem do lotniska w Wilnie, ale na miejscu okazało się, że loty są zawieszone - opowiada nam Zviad Glonti, który już blisko 10 lat mieszka w Poznaniu. Jest grafikiem. - Mam kontakt z rodziną, która mieszka w Tbilisi. To była regularna wojna z Rosją. Są ludzie, którzy ucierpieli w bombardowaniach i uciekinierzy, którzy z zagrożonych terenów przenosili się w głąb kraju. Teraz potrzeba tam koców, lekarstw. Liczy się każda pomoc - zaznacza.

Potrzebne wszystko

Podobnie mówią inni Gruzini mieszkający w Poznaniu. - W Tbilisi mam ojca, matkę, brata, całą rodzinę - mówi Tomas Parkosadze, od 8 lat w Poznaniu. - Wojska rosyjskie sparaliżowały cały kraj. Może zabraknąć żywności, ceny pójdą w górę. Wysadzony został most kolejowy, więc utrudniona jest łączność, tam, na miejscu - opowiada Parkosadze. - Potrzebne są namioty, bo ludzie, którzy uciekli z bombardowanych obszarów nie mają gdzie mieszkać. W cenie są też wszelkie leki i jedzenie. To dobrze, że organizacje zbierają tu, w Polsce pieniądze - dodaje Tomas.

Duch w narodzie

Jak pomóc? Najlepiej wpłacić pieniądze na konto zajmujących się wsparciem organizacji. PCK czy PAH za zebrane pieniądze kupi najbardziej potrzebne rzeczy i dostarczy je na miejsce. - Wszyscy Gruzini są niezwykle wdzięczni, że prezydent Polski okazał taką jednoznaczną solidarność z narodem gruzińskim. Teraz liczą na każdy gest z Polski, każdą pomoc - wyjaśnia Noszrewan Dżano Czchutiaszwili, który ma polskie obywatelstwo i w stolicy Wielkopolski żyje od 14 lat. - Chleb, lekarstwa, środki czystości, latarki. Ale także małe radia na baterie, by zdobywać informacje o aktualnej sytuacji w kraju - wymienia potrzeby swoich rodaków Czchutiaszwili. - Gruzini czują, że nie są sami. A to bardzo ważne. Solidarność Polaków daje im też impuls do działania. Niech Rosjanie wiedzą, że nie zniszczą ducha w narodzie - zaznacza.

Lidia Mamys

Garść informacji

Wpłacając pieniądze na konta wymienionych poniżej organizacji, możemy mieć pewność, że pomożemy najlepiej.

Polska Akcja Humanitarna rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na pomoc dla ofiar konfliktu w Gruzji. Wpłat można dokonywać na numer konta: 04 1060 0076 0000 3310 0016 0600, Polska Akcja Humanitarna, ul. Szpitalna 5 lok. 3, 00-031 Warszawa. Również Caritas zbiera pieniądze dla Gruzji:

Caritas Polska ul. Skwer Kard. Wyszyńskiego 9, 01-015 Warszawa. Numery kont: Bank PKO BP S.A. 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526, Bank Millennium S.A. 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z dopiskiem GRUZJA. Można też wysyłać SMS-y o treści "Pomagam" na numer 72902 (koszt 2,44 zł z VAT), które zasilą konto akcji. Oddział komitetu obywatelskiego "Solidarni z Gruzją" dla wszystkich, którzy chcą uzyskać najświeższe informacje z Gruzji albo zaoferować pomoc jej obywatelom czeka telefon informacyjny (022 629 20 56). Telefon działa od pon. do pt. w godz. 10-18.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje