Reklama

Reklama

A czasu coraz mniej...

Już tylko przez cztery dni stare, "książeczkowe" dowody osobiste, wydane przed 15 stycznia 2001 roku, zachowują swoją ważność.

Kiedy 1 kwietnia pokazując zielony dokument usłyszymy, że jest on nieaktualny, nie będzie to primaaprilisowy żart... Brak plastikowego dowodu oznacza kłopoty...

Reklama

W Wydziale Spraw Obywatelskich poznańskiego Urzędu Miasta od wielu miesięcy panuje wzmożony ruch. Kiedy w ubiegłym roku rozpoczęła się zakrojona na szeroką skalę kampania informująca o tym, że 31 grudnia mija termin ważności zielonych dowodów osobistych, w urzędach całego kraju pojawiły się tabuny ludzi.

Przedłużenie terminu przyjmowania wniosków o wydanie dokumentu nowego typu do 31 marca, które wprowadziło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pozwoliło wielu zapominalskim uporać się ze sprawą. Jednak musieli oni "odstać swoje" w długich kolejkach.

Aby zmniejszyć tłok i chaos, urząd przy ulicy Libelta w Poznaniu wprowadził konieczność rejestracji każdego, kto chce złożyć wniosek o dowód. Przychodząc na konkretną godzinę konkretnego dnia można było bezstresowo złożyć wymagane dokumenty. Po odczekaniu sześciu tygodni trzeba było ponownie przyjść do urzędu po odbiór nowego dowodu.

- Dowody mogą nie trafić do obywateli w przewidzianym terminie do 30 dni od złożenia wniosku, ponieważ oblężenie przeżywają urzędy w całej Polsce i centrala może nie nadążyć z produkcją nowych dokumentów - ostrzegała w sierpniu ubiegłego roku Katarzyna Wilk, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich UM.

Wciąż jednak wiele osób, nieświadomych konsekwencji swego czynu, dowodów nie wymieniło. Zgłaszając się dziś do urzędu nie ma żadnej możliwości by dostać dowód choćby w kwietniu. - W urzędzie zarejestrowałam się w piątek, a dziś o 14.30 przyszłam złożyć potrzebne dokumenty - powiedziała nam wczoraj pani Alina, od lat mieszkająca w Poznaniu.

- Po nowy dowód mam przyjść 10 maja. Wiem, że zwlekałam, ale ciężko było się zebrać z tym wcześniej - dodaje.

Takich osób jak pani Alina jest o wiele więcej. Zgłaszając się do urzędu w ciągu ostatnich pięciu dni urzędowych dowód osobisty otrzymamy najwcześniej w połowie maja. Oznacza to, że przez około sześć tygodni będziemy pozbawieni tego ważnego dokumentu tożsamości. A bez niego nie uda nam się załatwić wielu spraw. Nie weźmiemy kredytu w banku, nie podpiszemy umowy z operatorem sieci komórkowej.

W wypadku wylegitymowania przez policję posiadacze starego dowodu narażą się na poważne nieprzyjemności, nie tylko mandatowe. Niewykluczone też, że MSWiA nałoży kary finansowe na spóźnialskich, którzy przyjdą z wnioskiem o wydanie nowego dowodu po 31 marca. Najlepszym rozwiązaniem dla spóźnialskich, którzy nie złożyli jeszcze wniosku o dowód, jest złożenie go i.... zamknięcie się w domu do dnia odbioru dokumentu.

Nieprawdą jest natomiast, że bez ważnego dowodu nie odbierzemy listu poleconego na poczcie. Do tego wystarczy inny dokument ze zdjęciem: paszport lub prawo jazdy. List polecony może też odebrać inna osoba zameldowana pod tym samem adresem.

Po 31 marca w poznańskim urzędzie powróci numerkowy system rejestracji. Osoby, które zdążą się zarejestrować przed upływem terminu będą składać wnioski poza kolejnością. - Pracownicy, którzy obsługują rejestrację po 31 marca zostaną zwolnieni z tego obowiązku - wyjaśnia Katarzyna Wilk. Na pozostałych czekać będzie znów system numerkowy i wielogodzinne czekanie na swoją kolej.

Elwira Trzcielińska

Wiadomość pochodzi z portalu Tutej.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje