Müller w "Graffiti" o sytuacji na granicy: Dochodzi często do prowokacji ze strony białoruskiej

WIDEO | Wtorek, 28 września (08:58)

Zapytany o śmierć 16-letniego Irakijczyka na granicy polsko-białoruskiej, o której poinformowała fundacja "Ocalenie" rzecznik rządu Piotr Müller powiedział, że nie jest w stanie udzielić informacji na ten temat i będzie ich udzielać Straż Graniczna.
Portal Onet poinformował, opierając się na informacjach fundacji "Ocalenie", że znajdujący się w ciężkim stanie 16-letni Irakijczyk, zdołał się w piątek późnym wieczorem przedostać ze swoją rodziną przez granicę do Polski. "Następnie cała rodzina została wypchnięta na Białoruś przez naszych strażników" - podała fundacja. 16-latek zmarł w nocy. Straż Graniczna zasugerowała Onetowi, że opisywana sytuacja mogła mieć miejsce po stronie białoruskiej i zaleciła, aby o informacje w tej sprawie zwrócić się do białoruskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego.
- Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy jest niestety bardzo trudna i dochodzi często do prowokacji ze strony białoruskiej. Widzieliśmy to już kilka dni temu, widzimy cały czas. Bardzo ostrożnie podchodziłbym do informacji, które się pojawiają - powiedział Piotr Müller w rozmowie z Grzegorzem Kępką.
Zapytany o decyzję TSUE ws. zabezpieczenia dotycząca uchodźców z okolic Usnarza na Podlasiu, która obliguje Polskę do zapewnienia migrantom opieki prawnej, rzecznik rządu przyznał, że każdy, kto jest po polskiej stronie granicy ma zapewnione wszelkie wymagane prawem przywileje, "również wynikające z prawa międzynarodowego".
- Zabezpieczenie jest o tyle dziwne, że ono jest już realizowane, jeżeli ktoś jest już na terenie Polski - powiedział polityk.

Fragment programu "Graffiti", emitowanego na antenie Polsat News.
Polsat News
Najlepsze tematy