„Bałam się, że ktoś z nas po prostu tam zginie”. Relacje uczestników Marszu Równości w Białymstoku

WIDEO | Sobota, 27 lipca 2019 (21:56)

W Warszawie odbyła się demonstracja solidarności z osobami poszkodowanymi Marszu Równości w Białymstoku. O swoich doświadczeniach opowiedzieli aktywiści, którzy uczestniczyli w zgromadzeniu w stolicy Podlasia.

- Byłem w Białymstoku, widziałem dwie dziewczyny, które nakrywały się flagą, gdy leciały z góry leciały racą, usiłowały tańczyć, gdy wreszcie rozbrzmiała muzyka. Widziałem, jak chowały flagę po plecaka, bo już wtedy po mieście biegały grupki i krzyczały, że „jest polowanie na pedałów”. Te dziewczyny miały więcej odwagi niż wszyscy politycy w tym kraju razem wzięci – ocenił Hubert Sobecki z organizacji Miłość Nie Wyklucza.

- Tamte osoby po prostu chciały nas zabić, a kolejne osoby chciały patrzeć na naszą śmierć. W wielu medialnych tekstach o wydarzeniach z minionej soboty spotkałam się z określeniem „zamieszki”, jakby to była jakaś przepychanka czy czynna walka dwóch stron. Ogarnijcie się! Mało brakowało, abyśmy stamtąd po prostu nie wróciły. Nie wiem, jak powiedzieć to wyraźniej. Przez cały ten marsz, bałam się, że ktoś z nas po prostu tam zginie – opisała Anna Pietrucha z Kampanii Przeciwko Homofobii. (TVN24/x-news)
Najlepsze tematy