Z mieszkania dochodziły dziwne odgłosy. Policja apeluje do sąsiadów
Czujność sąsiada zapobiegła tragedii na jednym z osiedli w Busku-Zdroju (woj. świętokrzyskie). Mężczyzna usłyszał niepokojące odgłosy z sąsiedniego mieszkania i natychmiast wezwał policję. Okazało się, że pomocy potrzebowała 83-letnia kobieta.

Policjanci z Buska-Zdroju przekazali we wtorek, że nad ranem do komendy wpłynęło dramatyczne zgłoszenie.
Seniorka wołała o pomoc. Interweniowała policja
Dzwonił 45-letni mieszkaniec jednego z buskich osiedli, który poinformował, że z sąsiedniego mieszkania dochodzi wołanie o pomoc. Na miejsce natychmiast wysłano policyjny patrol.
Funkcjonariusze sforsowali zamknięte drzwi i weszli do mieszkania. Okazało się, że pomocy wzywała 83-letnia kobieta, która leżała na podłodze. Seniorka przewróciła się kilka godzin wcześniej w łazience, a następnie próbowała przeczołgać się do telefonu, by zadzwonić do rodziny.
Kobiecie jednak zabrakło sił, by sięgnąć po komórkę, zrozpaczona więc zaczęła wzywać pomocy.
Do 83-latki wezwano zespół ratownictwa medycznego, który zdecydował o przewiezieniu kobiety do szpitala.
Sąsiedzka pomoc. Apel policji
Policja zaznacza, że seniorce udało się pomóc dzięki zaangażowaniu 45-latka i apeluje, by zainteresować się losem swoich sąsiadów, szczególnie tych, którzy mieszkają samotnie, są w podeszłym wieku lub zmagają się z niepełnosprawnością.
"Jeśli nie będziecie Państwo mogli im pomóc osobiście, poinformujcie o nich Ośrodek Pomocy Społecznej, bądź Policję" - zaznaczają funkcjonariusze.










