Reklama

Reklama

Wybuch w bloku wielorodzinnym w Bogatyni. Dwie osoby ranne

W Bogatyni w jednym z bloków doszło do eksplozji. Z informacji służb wynika, że chodzi najpewniej o wybuch butli z gazem. - Dwie osoby są poszkodowane, w tym jedna wyciągnięta przez strażaków - poinformował Interię mł. bryg. Hubert Jarosz, oficer prasowy KP PSP w Zgorzelcu. Na miejscu pracuje 15 zastępów.

O wybuchu w jednym z bloków wielorodzinnych w Bogatyni w mediach społecznościowych portal B24.info. Z relacji świadków wynika, że odgłos eksplozji był słyszalny z odległości pięciu kilometrów, w Opolnie-Zdroju. 

Bogatynia. Wybuch w bloku. "Ściany wyrzuciło"

Informację w rozmowie z Interią potwierdził oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Zgorzelcu. - Pierwsze zgłoszenie wpłynęło do stanowiska kierowania około godziny 20:15. To jest wybuch w bloku pięciokondygnacyjnym. Na ostatniej kondygnacji doszło do wybuchu najpewniej butli z gazem - przekazał mł. bryg. Hubert Jarosz.

Reklama

Jak dodał strażak, w wyniku wybuchu trzy mieszkania zostały całkowicie zniszczone. - Ściany wyrzuciło na zewnątrz. Cała klatka jest ewakuowana. Trwa akcja ratunkowa - podkreślił oficer prasowy.

Wybuch w bloku w Bogatyni. Są ranni

- Na ten moment mamy dwie osoby poszkodowane, w tym jedną wyciągniętą przez strażaków. Znajdowały się one w jednym z tych trzech zniszczonych mieszkań - zaznaczył mł. bryg. Hubert Jarosz.

Według informacji straży pożarnej, w miejscu wybuchu działa 15 zastępów. - Ciągle docierają kolejne - podkreślił oficer prasowy ze zgorzeleckiej straży pożarnej.

Wybuch w Bogatyni. Ewakuacja i poszukiwania

Z bloku ewakuowało się 19 osób, w tym jedna osoba z mieszkania, gdzie nastąpił wybuch. "Dodatkowo cztery osoby zostały ewakuowane przez PSP" - przekazał z kolei dyżurny straży pożarnej z Wrocławia.

Jak dodał, trwa jeszcze akcja poszukiwawcza. - Pierwszy zespół z psami nie potwierdził, że jest ktoś jeszcze w rumowisku. Czekamy jeszcze na inny zespół, który ponownie przeszuka mieszkanie, w którym doszło do wybuchu - zaznaczył dyżurny. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy