Reklama

Reklama

Szczecin. Śmierć dziecka w rozgrzanym samochodzie. Matka z zarzutem

Matka, która zostawiła w rozgrzanym samochodzie na wiele godzin swojego 1,5-rocznego synka, usłyszała zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci - powiedziała w rozmowie z Interią prokurator Alicja Macugowska-Kuszka, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Dodała, że matka przebywa obecnie w szpitalu. Tam też zostało przeprowadzone przesłuchanie.

- W wyniku pozostawienia 1,5-rocznego dziecka w rozgrzanym samochodzie doszło do niewydolności oddechowo-krążeniowej chłopca. W konsekwencji stwierdzono u niego wystąpienie udaru cieplnego i śmierć. W związku z tym zdarzeniem matka usłyszała zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci - poinformowała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Alicja Macugowska-Kyszka. 

Zgodnie z art. 155 Kodeksu Karnego ten, kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Reklama

Prokurator powiedziała także, że matka przebywa obecnie w szpitalu. Tam też zostały przeprowadzone czynności z jej udziałem. - W chwili obecnej prokuratura oczekuje zarówno na końcową sekcję sądowo-lekarską - teraz mamy wstępną, jak i na opinię sądowo-psychiatryczną podejrzanej - dodała.

Po uzyskaniu obu tych opinii mają być podjęte decyzje, co do dalszego toku postępowania w tej sprawie.

Szczecin. Matka zostawiła syna w rozgrzanym samochodzie

Do wstrząsającej tragedii doszło 22 czerwca na osiedlu Pogodno w Szczecinie. Matka dwójki dzieci odwiozła do przedszkola tylko starsze dziecko - o młodszym miała zapomnieć. Według relacji świadków, kobieta wracając z pracy podjechało do żłobka, żeby odebrać 1,5-rocznego synka. Tam dowiedziała się, że ten w ogóle nie pojawił się tego dnia w placówce. Wtedy odkryła ciało dziecka w samochodzie. - Tego krzyku nie zapomnę do końca życia. To był wrzask rozpaczy - relacjonowali świadkowie.

Na miejsce od razu przyjechała karetka pogotowia. Mimo reanimacji dziecka nie udało się uratować. 

Udar cieplny, czyli przegrzanie organizmu

Udar cieplny to reakcja organizmu na zbyt duże przegrzanie. Pojawia się w sytuacji, w której ciało nie jest w stanie odprowadzić zgromadzonego ciepła. Udar cieplny jest szczególnie groźny u małych dzieci, u których nie rozwinęły się dostatecznie mechanizmy termoregulacji. Również osoby starsze oraz z dolegliwościami układu krążenia są bardziej narażone.

Latem, gdy temperatury przekraczają często 30 stopni Celsjusza, w zaparkowanym na słońcu samochodzie termometry po pół godzinie pokazać mogą nawet powyżej 60 stopni Celsjusza. U zamkniętej w środku przeciętnej, młodej, zdrowej osoby zaobserwować można wówczas przyspieszenie akcji serca, nadmierną potliwość, duszności.

- Jeśli rodzice pozostawią dziecko w takich warunkach i, przykładowo, pójdą zrobić zakupy, po powrocie mogą zastać dziecko nieprzytomne, nieoddychające z zatrzymanym krążeniem - tłumaczył na antenie Polsat News ratownik medyczny.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy